Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje candy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje candy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 grudnia 2014

Zapraszam na chrzest

A więc dziś nadejszła wiekopomna chwiła...
Znaczy losowanie zwycięzcy w mojej zabawie pt: "Chrzciny maszyny".
Mimo, że wybór miał być mój, subiektywny, to jednak Wasze propozycje były tak fajne, że nie umiałam sama wybrać.
Więc zdałam się na los. I na losowanie metodą tradycyjną, czyli karteczkową.


Znikąd pojawiła się tajemnicza dłoń...

Zanurzyła się w losach, pogmerała i wyciągnęła jeden...

A na nim widnieje nick zwyciężczyni:

Tak więc wszystko jasne: wygrała Jo Ho i jej propozycja na imię mojej maszyny: 

JASZYNA 

Wszystkim uczestnikom dziękuję za zabawę, Jo Ho gratuluję i czekam na dane do wysyłki :-)

sobota, 8 listopada 2014

Chrzciny maszyny

Uwaga! Uwaga!
Będzie zabawa.


Jak wiadomo moim wiernym czytelnikom, mam nową/stareńką maszynę do szycia. Pokazywałam ją już jakiś czas temu. W tym poście (klik!)

Poprzednia miała imię Zofia. 
Odmieniałam je mniej więcej tak: Zofia, Zosia, Zośka, Ścierwo, Złom.

Obecna jest bezimienna. Bidulka taka. Pracowita jak mróweczka i ciągle nie ochrzczona.
Tak dłużej być nie może!

Zapytałam młodą starszą jakby tu mówić do maszyny.
- Nazwij ją Jadwiga.
- Hmmm. W sumie niegłupio: jadź Jadźka, jadziem z tem koksem Jadziu... Super! Kupuję pomysł!

Młoda młodsza skrzywiła się i powiedziała co następuje:
- Weź coś uszyj, wrzuć na bloga albo na fanpejdża i ogłoś konkurs.
- O! Mega! Kupuję pomysł!

Czy ja już wspominałam, że mam genialne dzieci przerastające mła? ;-)

Tak więc moje drogie i moi drodzy.

Ogłaszam zabawę pod tytułem "Chrzciny maszyny".

Jak zabawa, to nagrody. 
Uszyłam dziś takie ło:


Czyli: zakładka do książki. A jak książka, to miło jest wlewać w siebie coś ciepłego na przykład herbatkę o smaku dowolnym (podkładka czerwona - pod kubek z teiną), albo kawkę (podkładka -beżowa pod filiżankę z kofeiną). 
Jeśli ktoś ma chęć przygarnięcia tej trójeczki, to zapraszam.

A teraz zasady zabawy.

1: Nie wystarczy w komentarzu napisać "chcę, bo chcę". Należy zaproponować imię dla mojej maszyny i UZASADNIĆ dlaczego takie, a nie inne.

2: Na czas trwania zabawy (czyli do 06.12.14) otwieram możliwość komentowania osobom anonimowym (spam mnie wprawdzie zasypie, ale trudno! Miłość wymaga bólu - powiedziała małpa całując jeża po plecach.).

3: Osoby blogujące mogą, ale nie muszą umieszczać link do zabawy u siebie na bocznym pasku bloga.

4: Konkurs ogłaszam również na moim fanpejdżu na FB (a co! Mam to korzystam! :-D)

5: Zapisy przyjmuję do 06.06, do godziny 12:00 w południe. Spośród Waszych propozycji wybiorę jedną. Taką, która najbardziej mi się spodoba. Wieczorem ogłoszę wyniki.

6: Jeżeli nie padnie lepsza propozycja (tu lub na FB), niż zaproponowana przez moją starszą córkę, nagrody widoczne na zdjęciu zostaną przyznane jednej osobie wyłonionej w drodze losowania.

Uff! Tom się naskrobała regulaminu!
To teraz cierpliwie i z ciekawością czekam na Wasze propozycje :-)

czwartek, 6 grudnia 2012

...sobie nie powiem...

Dziś dwie sprawy.
Pierwsza - od dziś do odwołania zamykam możliwość dodawania anonimowych komentarzy.
Ostatnimi czasy wkurzają mnie anonimowi spamerzy zawalający mi bloga swoimi linkami do stron różnych.
"Botom" mówię - stanowczo dziękuję!
Czyli dosadnie - won z bloga!

Nie chcę włączać  weryfikacji obrazkowej, bo wiem z doświadczenia, jak to cholernie zabija oczy i skutecznie zniechęca do napisania jakiegokolwiek komentarza...
Szczerze mówiąc - omijam szerokim łukiem takie blogi.
Ślipienie zamazanych cyferek i połączonych w psychicznie chory ciąg literek kod, doprowadza mnie do szału!
I chcę tego oszczędzić moim komentatorom.

Tak więc od dziś - chcesz coś napisać - się zaloguj...

Sprawa druga, czyli DZIŚ SĄ MIKOŁAJKI!!
Czyli - losowanie w moim tajnym rozdawnictwie :-)

Nie dowierzam generatorom typu random,więc posłużyłam się metodą tradycyjną, czyli uczciwe karteczki i gmeranie łapą własną, w celu wytypowania zwycięzcy.
Zdjęć niestety nie będzie, bo aparat na głodniaka nie chciał zadziałać :/
Akumulatorki zdechły i się ładują.
A ja nie chcę przeciągać Waszego czekania do jutra.
No więc...
Łapa ma "wyciągła" karteluchę z komentarzem.....




O jessuuuu, nawet sobie nie powiem.... Ata, nawet sobie.... i szary z czarnym najbardziej ślinotok wywołuje, ale co Pani dasz to i tak mi pasuje.

Aniu! Twój adres mam, ale żeby formalności stało się zadość, napisz proszę w komentarzu poniżej, czy w dalszym ciągu jesteś zainteresowana posiadaniem szyjogrzeja z gatunku boa ;-)

A pozostałym uczestnikom zabawy bardzo dziękuję, że tu zaglądacie i może nie zawsze komentujcie, ale JESTEŚCIE :-)
To tyle na dziś :-)

piątek, 23 listopada 2012

Nie mówicie nikomu!!

Sądząc po komentarzach pod poprzednim postem, moje szale przypadły Wam do gustu.
A może źle zinterpretowałam...

No nic! Trudno!
Więc na ryzyko - ogłaszam zabawę.
To znaczy, że jeden z szali może należeć do którejś (lub któregoś) z Was.
Na wabika wrzucam fotkę.

Nie gwarantuję, że to będzie na pewno TEN szal, ale w TEJ technice.
Jeszcze nie wiem, jaki będzie miał kolor, ani jaką długość.
Ale będzie :-)

No więc zasady...
A takie inne.
Splagiatowane za zgodą pisemną od Ani

1: W zabawie mogą wziąć udział wszyscy chętni deklarujący chęć posiadania szala komentarzem pod tym postem. Osoby anonimowe proszę o pozostawienie adresu mailowego, żebym w razie co miała pewność, że szal powędruje do właściwego Anonima ;-)
2: Osoby posiadające bloga, stronę czy co tam jeszcze, proszone są uprzejmie, acz stanowczo o
 NIE UMIESZCZANIE informacji o zabawie u siebie.
3: Zapisy przyjmuję do 05.12 do godziny 23.59
4: Losowanie w Mikołajki :-)
5: Po losowaniu czekam 3 dni na odzew w postaci maila z adresem od wylosowanej osoby.
6: Jeśli  zwycięzca nie zgłosi się w wyznaczonym terminie - nagroda przepada, a drugiego losowania nie będzie.

To tyle. No może jeszcze jedna prywata: będzie mi miło, (ale to nie jest  warunek konieczny!!), jeśli osoby posiadające konto na FB polubią mojego "fanpejdża" ;-)
Nie zwiększy to szans na wylosowanie - tylko sprawicie mi przyjemność :-)

Tylko pamiętajcie - nie mówicie nikomu o zabawie! ;-)

Wystarczy jedynie Wasz komentarz pod tym postem :-)

środa, 19 stycznia 2011

Zielono mi...

I tak oto nadszedł ten dzień...
Jak co rok, niestety.
Ku utrapieniu ludzi poważnych czuję się na mniej lat, niż wredna metryka twierdzi.

I powtarzam sobie jedną strofkę wiersza Wierzyńskiego:

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.


Tja...
No dobra!
Ja tu gadu, gadu, a Wy na losowanie czekacie ;-)

Tak jak obiecałam pokażę co było do wygrania:



Woreczek...




Zielony? Zielony i do tego w kwiatki ;-)



Ale...
Ale on jest tylko opakowaniem, bo w środku jest takie tam coś:




Mam nadzieję, że spodoba się nowej właścicielce.
No właśnie... Któż nią jest?

Losy znajdują się już w bębnie, to jest w drugim woreczku (Frasiu - duża buźka! Ty już wiesz za co ;-))


Tajemnicza ręka starej kobiety wylosowała jedną karteczkę:



I już wszystko jasne!
Johanah! Gratuluję Ci i jeśli nie jesteś przerażona niespodziewajką to proszę o Twój "ziemski" adres :-)

Ciemno-zielone losowanie urodzinowe uważam za zakończone.

Dziękuję Wszystkim, którzy mieli ochotę zaryzykować zapisując się po nagrodę w ciemno :-)

A ja oddalam się w kierunku nieznanym nucąc pod nosem (parafrazując i nieco skracając!):

I znalazłam się w wieku - trudna rada,
że się człowiek przestał dobrze zapowiadać,
ale za to z drugiej strony cieszy się,
że się również przestał zapowiadać źle
Już szron na głowie,
już nie to zdrowie
a w sercu ciągle maj!

sobota, 1 stycznia 2011

W ciemno-zielone

Przede wszystkim chcę Wam wszystkim bardzo serdecznie podziękować za życzenia.
I te świąteczne i te noworoczne.
Nie tylko za te na blogu.
Również za liczne maile, smsy, telefony i kartki, które napłynęły do mnie prawdziwą falą! Piękne! Własnoręcznie robione!
Oj nabiegał się listonosz, nabiegał ;-D
A ja pogrążam się w ciemnościach wstydu...
Dlaczego?
Ekhemmmmm...
To może pokrętnie powiem, że mimo iż jeszcze w wielu głowach szumią pozostałości po szampańskich bąbelkach, ja zasiadam do robienia kartek - na Wielkanoc :-D

Nawiązując do szampana - uprzejmie informuję WSZYSTKIE ZAINTERESOWANE osoby, że w tym roku nie rozmemłało mnie po bąbelkach!
Ba! Wręcz przeciwnie!
Po raz pierwszy w życiu było mi po nich wesolutko i radośnie!
Normalnie jak nie ja!
Nie wiem dlaczego?
Pewnie się zestarzałam ;-)
A może taki wpływ miał na mnie oglądany przed północą w miłym towarzystwie Ani musical "Mamma mia"?
Ania po pewnym czasie śledzenia losów bohaterów stęknęła:
-No niezła szkoła szybkiego czytania! Ale daję radę!
Niezorientowanych informuję, że wersja była z napisami ;-)

Męzu też był obecny. Ciałem. Bo reszta jego jaźni chrapała tak, że cyklicznie i na zmianę go szturchałyśmy, bo zagłuszał akcję filmu ;-)

A może wpływ na moje rozanielenie miało opychanie się własnoręcznie zrobionymi sałatkami? (obie są już w Garkotłuku).
No nie wiem...
Fakt niezaprzeczalny - spać poszłam grzecznie ok 01:00 rozchichotana do bólu brzucha.

No i pozostając w tym jakże przyjemnym stanie pragnę ogłosić kolejne losowanie na moim blogu.
To będzie zabawa w ciemno-zielone.

W ciemno, bo nie pokażę co jest do wygrania.
W ciemno, bo jestem ciekawa ile osób zaryzykuje.

W zielone, bo będzie to coś zielonego.
W zielone, bo tęskno mi do zieleni za oknem.


A dlaczego ją ogłaszam?
Noooo... Cóż...
Nie ma co się kryć po kątach - kolejne (jakże bolesne!) urodziny stukają do mych wrót!
Ten przykry i nieunikniony fakt będzie mieć miejsce 19.01.

Tak więc:
Zasady dla chętnych do zabawy jak zawsze:
1. Osoby posiadające bloga proszone są pozostawienie komentarza pod tym postem i zamieszczenie informacji o losowaniu u siebie na blogu (podlinkowane zdjęcie).
2. Osoby nie posiadające bloga proszone są o pozostawienie w komentarzu pod tym postem adresu mailowego.

Zapisy do 18.01 do północy.
Losowanie i "okazanie" nagrody 19.01

No i jak? Są jakieś chętne osoby do wylosowania zielonegoniewiadomoczego?? :-D

czwartek, 14 października 2010

Koniec pocieszajki

Myślałam, że się nie uda zdać dziś relacji z losowania.
Powód - banalny - net odmówił współpracy na dwa dni :-/
Tak więc nie zwlekając przystępujemy do losowania.
W zabawie wzięło udział ponad 100 osób!
W związku z tym postanowiłam zwiększyć pulę nagród o jeszcze jedną :-)

Uprawnionych do losowania było 105 osób.
Kilka osób nie spełniło wymagań zabawy, tak więc nie mogłam wziąć ich pod uwagę w losowaniu.

A teraz najważniejszy moment wieczoru:
Jako ta njastarsza z rodu pierwsza wtryniłam łapsko do miski z losami.

Nagroda główna, czyli kotek, duża zakładka i podkładka pod kubek wędrują do....



Kolejną szczęściarę wylosowała zgrabna ręka mojej starszej córki

A jest nią...
Makneto - do Ciebie powędruje żółty kotek w kwiatki i mała zakładka :-)

No i jako się rzekło, czas na trzecią nagrodę. Tu w misce zanurzyła się łapka Ani:

A wylosowaną osobą jest:

Dziewczyny! Gratuluję!
I czekam na Wasze adresy do 17.10, do godziny 18:00.
Jeśli do tego czasu nie dostanę Waszych danych do wysyłki, przeprowadzę kolejne losowanie.

Pozostałym uczestniczkom bardzo dziękuję za tak liczną chęć wylosowania mojego rękodzieła :-)
Jest mi niezmiernie miło, że takie drobiazgi cieszyły się AŻ takim powodzeniem :-))
Obiecuję, że niedługo będzie kolejna zabawa. Na moich zasadach, rzecz jasna ;-)
Ale szczegóły za... No za troszkę :-D

A teraz mała zajawka tego, co mnie ostatnio pochłania.
I jeszcze coś. Ale o tym inną razą ;-)

sobota, 4 września 2010

Słownie i konsekwentnie


Jestem raczej słowną osobą. Tzn tak mi się wydaje ;-)
Natomiast wiem, że jestem konsekwentna. Czasem aż do przesady i zdarza się, że "na złość swojej mamie odmrażam sobie uszy!". BO TAK!
No dobra! Nieważne...

Obiecałam w poście "Romantycznie czy cóś", że pochwalę się zdjęciami sesyjnymi mojej fotografki, która wystąpiła w nietypowej dla siebie roli modelki.
Aś lubi stać po drugiej stronie obiektywu, bo może się "wyżywać" na modelach i dyrygować nimi w dowolny sposób, odpowiadający jej wizji artystycznej. I co ciekawe - ma dziewczyna intuicję i co tu dużo mówić - talent w tej dziedzinie.
A modele słuchają jej ślepo jak guru i źle na tym nie wychodzą ;-)
I na zdjęciach też się prezentują, że mucha nie siada!

Ale jak już da się na mówić i wypuści aparat ze łapek, to też nie jest źle.
Nie wypada mi napisać, że jest SUPER! ;-D
Pokażę Wam kilka zdjęć z sesji. Było ich... no nie wiem! Dużo. MEGA DUŻO!!!
Dlaczego Rabarbara zgodziła się na tę sesję?
Bo fotograf ujął ją stwierdzeniem, że ma piękne oczy!
No bo ma!





Czasem (stanowczo za rzadko!!) wkłada na nos różowe okulary



Od czasu do czasu, jak jej mama wpada w nastrój nostalgiczno-romantyczny ;-)



Najczęściej jednak walczy jak lwica z całym światem (czasem bez powodu - tak na wszelki wypadek ;-))



A jak boksowanie daje mierne efekty, to pokazuje dobitnie, gdzie ma cały świat i jego okolice...



Ale cały czas jest moją kochaną, słodką córeczkę :-))


I tym sposobem wyszła mi kontynuacja posta urodzinowego ;-)

A teraz będę się stosunkować.
Bez kosmatych myśli bardzo proszę!
Do komentarzy pod "Pocieszajką"

Tak jak tam pisałam - moich komentarzy pod tamtym postem nie będzie. BO TAK!

Przede wszystkim bardzo Wam dziękuję, że tak chętnie i licznie bierzecie w niej udział :-))
To dla mnie ważne, bo wiem, że to co sobie w przerwach od życia dłubię może się podobać i Ktoś chce to mieć :-))
DZIĘKUJĘ!
A teraz do rzeczy.
Otóż zdecydowana większość chętnych do losowania osób spełnia warunki mojej zabawy.
Ale nie wszystkie osoby, niestety.
Zasady nie są zbyt skomplikowane, więc... ;-)
Kilka z Was napisało błędną datę zakończenia zabawy.
Dziewczyny!
Nie 14.09, tylko 14.10!
O miesiąc się "kropnęłyście" ;-)


Druga rzecz - nagroda z drugiego zdjęcia będzie rozlosowana spośród WSZYSTKICH uczestników zabawy, tak jak i ta z pierwszej fotki.
Warunkiem jaki był konieczny do jej losowania było 50 komentarzy.
A ponieważ jest już powyżej moich nieśmiałych oczekiwań, więc... ;-)

A do niektórych komentarzy muszę się odnieść bezpośrednio:
Koroneczko: kotki, jak to kotki - się wzięły i przybłąkały ;-) Jak to zwyczajowo moje koty ;-)
A wakacje BYŁY i się ZMYŁY, więc jakby NIEBYŁY ;-))
A jak lenia nie pogonisz, to sama wiesz... ;-P

Irenko - a jak myślisz - co do tej pory "robiło" u mnie za podkładkę do kawy? Poszłam o krok dalej niż Ty i użyłam karty czytelnika - szersza w biodrach ;-)

Madziu - u mnie póki co dyrekcja twardo obstaje przy 17.06. Tym bardziej, że tak jest na stronie MEN. Ale większość szkół faktycznie kończy nietypowo, bo w środę 22.06.
A u mojej Ani w szkole jeszcze nie wiedzą, kiedy kończą :-DD

Dorota - zaintrygowałaś mnie!! Tym bardziej, że ja TEŻ kończyłam TĘ szkołę, w której teraz pracuję! Wprawdzie było to w czasach, kiedy mamuty hodowało się w przydomowych ogródkach, ale może jakoś zahaczyłyśmy o siebie :-). Zaraz maila skrobnę!

A ogólnie?
Ano tzw "pałera" mam... I to takiego, że aż sama siebie się boję!
Nawet nie sądziłam, że taka ze mnie mrówko-pszczółka...
Ale to już inna bajka ;-)

środa, 1 września 2010

Początek pocieszajkowy

Tak więc wakacje niestety można uznać za niebyłe :-(
Dwa miesiące zleciały szybko.
Za szybko!
Za oknami szaro, buro, leje i ogólnie jest schizowo i ohydnie.
Konieczność porannego wstawania na rozkaz nieczułego budzika też nie jest zbyt nęcąca.
Pocieszam się tym, że jeszcze TYLKO 290 dni (z dzisiejszym) i znowu WAKACJE!!!
Tym razem zaczną się 17.06!!!!
Ach! Już odliczam dni ;-)

A żeby ten czas jakoś szybciej upływał no i na pocieszenie postanowiłam ogłosić na moim blogu zabawę zwaną z angielska "candy".
Ponieważ język polski jest na tyle bogaty, że nie muszę się podpierać protezą obcojęzyczną nazwałam swoją zabawę

"POCIESZAJKA"

Trzeba się jakoś podbudować z powodu kończącego się nieuchronnie lata.
Skończonych wakacji.
Nieuchronności nadejścia długich, zimnych, ciemnych i pluchawych dni.

Kolejny powód (niebagatelny!) - biorę udział w wielu zabawach blogowych i ku mojemu zdumieniu i przeogromnej radości czasem wygrywam!
Więc najwyższa pora na odwzajemnienie dobroci, która na mnie spływa z Waszych przyjaznych i ciepłych blogów.

Następny powód, też bardzo istotny: liczba moich obserwatorów przekroczyła już dawno temu 200 osób. Na dzień dzisiejszy jest Was 224!!
Liczba odwiedzin na blogu ponad 45.500!
Oszałamiające liczby!

A więc nie przedłużając.
Do wygrania są jak widać na fotce: frywolitkowa zakładka do książki, tą samą techniką zrobiona podstawka pod kubek (np. z kawą popijaną przy ciekawej lekturze) i kotek (większość robótkarek to zaprzysiężone kociary).


Ale...
To nie wszystko.
Jeżeli liczba chętnych do losowania przekroczy 50, rozlosuję nagrodę pocieszenia:


Zasady:
1. Osoby posiadające bloga proszone są oprócz pozostawienia komentarza pod tym postem, o umieszczenie informacji o "Pocieszajce" u siebie na blogu wraz ze zdjęciem i aktywnym linkiem do mojego bloga. Najlepiej na bocznym pasku bloga.
2. Osoby anonimowe proszone są o pozostawienie w komentarzu adresu mailowego (może być bez domeny - sam początek).
3. Osoby posiadające konto na blogerze, ale nie posiadające bloga - proszę o zastosowanie się do pkt nr 2.

Uwaga! Będę skrupulatnie sprawdzać!

Pod tym postem nie będzie moich komentarzy. Tylko Wasze :-)

No i jeszcze taki tyci, ale dość istotny szczegół:
"Pocieszajka" trwa od dziś, czyli 01.09 do 13.10 do północy.
Losowanie 14.10 czyli (no jakby inaczej!) w Dniu Edukacji Narodowej.

Serdecznie zapraszam!

To jak? Są chętni? ;-)

wtorek, 19 stycznia 2010

Urodzinowo

A więc to właśnie dziś... Moje urodziny no i LOSOWANIE!
Już wiem kto wygrał ;-)

Z powodu absolutnego braku czasu notka będzie krótka i konkretna.
Oraz niestety pozbawiona fotorelacji.

Ale zanim to ogłoszę wszem i wobec, chciałam bardzo podziękować Wam za życzenia. Jest mi ogromnie miło! Tylu ciepłych słów na raz pod własnym adresem jeszcze nigdy nie słyszałam ani nie czytałam :-)
Dziękuję również Anonimowym podczytywaczom za ujawnienie swojej obecności. Mam nadzieję, że tak już będzie zawsze ;-) Wszak ja nie gryzę wbrew pozorom :-)
Żałuję bardzo, że nie mogę nagrodzić wszystkich osób, ale przecież to nie ostatnia zabawa u mnie na blogu.

Więc żeby nie przeciągać ogłaszam:

komplet frywolny pojedzie do:
Blogger Ezieta pisze...

To ja, szara myszka, zglaszam sie na koncu...
Uwielbiam Twoje frywolne prace.

3 stycznia 2010 15:24

Elu! Gratuluję i poproszę na maila adres, no i koniecznie napisz jakiego koloru mają być drobiazgi. Złote czy srebrne?

piątek, 1 stycznia 2010

Zapraszam ponownie!

Nowy Rok czas zacząć.
Tak więc z tego jak i jeszcze jednego powodu ogłaszam zabawę na moim blogu.
Dla wszystkich. Czyli dla osób posiadających bloga oraz dla anonimowych "czytaczy". Wiem, że jest sporo osób, które tu zaglądają, bo zainstalowałam sobie czas jakiś temu licznik ;-)
Tak więc żeby zachęcić do pozostawiania po sobie śladu zapraszam do losowania.
Zasady:
1: Osoby posiadające bloga pozostawiają pod tym postem swój komentarz i umieszczają informację o mojej zabawie wraz ze zdjęciem nagrody i aktywnym linkiem na swoim blogu.
2: Osoby anonimowe również pozostawiają komentarz, ale podpisany imieniem i pierwszą literą nazwiska (jakoś przecież trzeba Was odróżnić przy losowaniu ;-))
Zapisywać się można (a nawet trzeba!) do 18.01.2010 do 23:59.
Losowanie odbędzie się 19.01.2010.
Dlaczego taka data?
Hmmm...
Urodziny wtedy mam.
Które?
Kolejne :-P
No a do wygrania jest komplet frywolny. Złoty (taki jak na zdjęciu poniżej), lub srebrny.
Osoba wylosowana sama wybierze sobie kolor nagrody :-)

Tak więc
ZAPRASZAM!! :-))

środa, 14 października 2009

Słodkie losowanie.

A więc zgodnie z obietnicą dziś wyniki!
Piszę szybko, póki mam prąd, bo przez dzisiejsze zwały śniegu, które były uprzejme pozrywać linie energetyczne nie wiem jak długo się ten stan utrzyma.
Jedno wyłączenie na ponad dwie godziny już było. A co dalej?
Ano dalej sypie ;-)
Rabarbara pomknęła z Nikodemem i dwie foteczki matce w łaskawości swej dała na bloga:-)


Słodko mi dziś mimo aury. Bo po pierwsze dostałam kolejne wyróżnienie
Od Kasandry :-)
Bardzo dziękuję! Za kilka dni napiszę posta, w którym wszystkie ostatnio otrzymane nagrody przekażę innym blogerkom. Teraz jak już pisałam spieszę się, żeby zdążyć przed kolejną awarią prądu.
Po drugie - dziś Dzień Edukacji Narodowej ;-)
I po trzecie- w lodówce czeka sobie tort kawowo-bezowy i szampan (znowu mi smętnie będzie).

No to do rzeczy.
Chciałam Wam wszystkim podziękować, że tak licznie wzięłyście udział w mojej zabawie. Nie spodziewałam się aż tak ogromnego zainteresowania.
Frajdę miałam podwójną, bo nie tylko samo losowanie było dobrą zabawą, ale też miałam możliwość odwiedzić wiele blogów, o których wcześniej nie miałam pojęcia.
Dziękuję Wam raz jeszcze i obiecuję, że to nie ostatnia zabawa, jaką zorganizowałam.
Ale do rzeczy!
Nagrody stoją przygotowane na tle (prawie) czarodziejskiej (prawie) kuli:

Tajemnicza dłoń zanurza się w losach....

I....
Kotek wędruje do...

Króliczek czekoladowy do...

A pomarańczowy do...

Irenka, Shiraia i Madziorek staną się posiadaczkami maskotek.
Tak więc dziewczyny: gratuluję Wam serdecznie i proszę o Wasze adresy na maila (jest pod moim gołym zdjęciem w avatarze).

środa, 16 września 2009

Zapraszam!! Moje pierwsze candy blogowe!

A więc - jak w tytule.
Zapraszam na moje pierwsze rozdawanie cukierasów :-)
Zwykle podawany jest powód. Np. pierwsze urodziny bloga, urodziny właścicieli bloga, setny post i w ogóle...
U mnie będzie tak raczej odmiennie. Wszak normalną inaczej kobietą jestem ;-)
Candy urządzam z kilku powodów.
Zasadniczy, to przyklepany terminowo chrzest Ani. Wiekopomna "chwiła" nastąpi 11.X po godzinie 13:00.
Drugi powód: 14.X będzie Dzień Nauczyciela.
I nie tylko...
Tegoż właśnie dnia przypada smutna i tragiczna data zmiany mojego stanu z panieńskiego na wręcz przeciwny (dwudziesta, jakby ktoś był ciekaw...). Znaczy zaćmiło mnie w on czas umysłowo i rzekłam byłam "tak"...
Ot! Młoda i durna byłam!!
No dobra!
Ad rem!
Do wylosowania będą dla chętnych,o ile będą ( w co wątpię, tak bez kokieterii)
Kotek błękitny

Króliczek czekoladowy
I króliczek pomarańczowy
Nagrody w słodkościach przyznane będą losowo. Nie będzie "rozbicia" na zwierzynę i kolorystykę - leniwa jezdem ;-)
Zasady?
Tradycyjne.
1. Osoby chętne do wzięcia udziału w zabawie muszą zostawić wpis w komentarzach pod tym postem, z linkiem do swojego bloga.
2. Osoby biorące udział w losowaniu umieszczają na swojej stronie aktywny link do mojego bloga.
I tyle.
Zgłoszenia do dnia 13.X.2009 do północy. Losowanie i ogłoszenie wyników 14.X.2009 w okolicach popołudnia, bądź wczesnego wieczora.
Ps: Nie wykluczam zwiększenia puli nagród ;-).
No więc? Są chętni??