Po prostu nikogo nie tłukłam ;-)
Za to zarzucę trzema z czterech naszyjników dziś osobiście, temi ręcami zrobionemi.
Pierwszy (kojarzy mi się z cukierkeczkami :-))
Drugi - taki bardziej poważny - z nadchodzącymi nieuchronnie porannymi szronami na gałęziach
Trzeci to już zdecydowana jesień. Czeka jeszcze na pasujące do niego kolorystycznie zapięcia :-)
Czwarty jakoś umknął spod obiektywu mojej wspaniałej, kreatywnej w swych poczynaniach fotografki Joanny :-)
I tak na zakończenie tylko dodam, że te dwa pierwsze dostępne są już w moim Artillo