Czyli postanowiłam wziąć udział w jesiennej edycji Blogger's Quilt Festival, organizowanym przez Amy Ellis
Nie bardzo wierzę w powodzenie tego przedsięwzięcia, ale do odważnych świat należy.
A, że ja tchórzliwa nie jestem, to się zmierzę i z takim wyzwaniem!
O! A co?
Kto biednemu zabroni żyć na bogato ;-)
Postanowiłam (za na mową i wyraźną sugestią takiej jednej paczłorkary), wystawić do konkursu znaną Wam już narzutę o nazwie Swedish Bloom
Wzór pochodzi z książki "Patchwork please!" autorstwa Ayumi Takahashi.
Szycie tej narzuty wspominam z ogromną przyjemnością - kombinowanie z zestawianiem kolorów, zszywanie kawałków metodą PP to był relaks i odskocznia od codzienności:
Potem zszywanie poszczególnych elementów i ta niepewność pod tytułem: "stykło, czy nie":
No stykło! Łaski nie robiło i musiało.
Pikowanie, czyli to co tygrysy lubią najbardziej:
Potem metry lamówki:
A na koniec najmniej przyjemny punkt programu, czyli Ata vs aparat fotograficzny :/
Przez przypadek cyknęłam takie ło zdjęcie od tyłu (też pokazywałam):
Tak więc wracając do tematu zasadniczego.
Swój quilt wystawiam w kategorii Small Quilt, ponieważ w przeliczeniu na cale ma w obwodzie tychże 236 '. Tak więc idealnie się mieści.
Można go zobaczyć o tu:
A za kilka dni będę Was prosić o głosy. Oczywiście, o ile uznacie, że warto oddać głos na mojes szwedzkie kwiaty :-)










