sobota, 13 czerwca 2015

Milczenie jest... narzutą. Silence is ... a quilt.

Jak zapewne wiecie, od pewnego czasu spotykamy się na comiesięcznych mityngach paczłorkowych.
Nie inaczej było również i w maju.

Mimo, że  samozwańczo podjęłam się roli skryby spotkaniowego, nic o tym naszym ostatnim zlocie nie napisałam.
Wcale nie dlatego, że skleroza mnie zeżarła, czy inne niechciejstwo opanowało.
Co to to nie!
Powód był zgoła inny.

As you probably know, for some time we’ve been meeting monthly with patchwork in mind. It was no different in May. Although, I imperiously undertook the role of our meetings scribe, I didn’t breathe a word about our last gathering. It's not because sclerosis devoured me or any other laziness stroke. Far from that! The reason was quite different.


Otóż złożyłam śluby milczenia.
Ich złamanie groziło mi urwaniem nóg, rąk, oskalpowaniem, amputacją języka, a na koniec zostałabym usmażona na wolnym ogniu. Najlepiej piekielnym.
Inne uczestniczki spisku, a było nas sporo, również obejmował ten sam zakaz.
I również pary z paszczy nie puszczały. A jeśli nawet którejś z dziewczyn wymknął się jakiś "opar pary", to był on delikatny i dla postronnego obserwatora nic nie znaczył.

Well, I submitted a vow of silence. For breaking it I was threatened with tearing off my arms and legs, scalping, cutting off my tongue and frying over a slow fire at the end. Hell fire preferably. Other participants of the plot, and there were quite a few, were also covered with the same „anathema”. They also kept their lips zipped. And even if somebody let the slightest whisper out, it was vague and undecipherable for the outside observers.

Skąd ta jednomyślna i solidarna zmowa milczenia trzydziestu pięciu (35!) kobiet?
Jakie zdarzenie spowodowało taką szaloną dyskrecję?

Cofnijmy się trochę w czasie...

Na fejsbuku mamy grupę paczłorkujących Polek.
Członków, a właściwie członkiń liczy sporo.
Jedne osoby są bardziej aktywne inne mniej.
Jedne dopiero raczkują, inne doskonalą się w trudnej sztuce zszywania kawałków szmatek w sensowną całość.

Why this unanimity and solidarity conspiracy of silence of thirty-five (35!) women? What caused such a frantic discretion? Let's get back in time ... There is a group of Polish women quilters on facebook and it actually has a lot of members. Some people are more active than others. Some are rookies, others constantly improve their skills in the difficult art of sewing scraps into a meaningful entirety. 

Są też osoby, które patchwork mają w małym palcu.
I to nie tylko od strony praktycznej, ale również teoretycznej. Patchwork jest ich pasją, miłością niekłamaną i czują się w tym temacie jak rybka Nemo w oceanicznych toniach.

Takich dziewczyn jest we wspomnianej grupie patchworkowej sporo.
Ale dziś skupię się tylko na jednej z nich.

There are also persons who got patchwork at the fingertips. Not only practicaly but also theoreticaly.
Patchwork is their passion and unfeigned love and they feel in this sphere like Nemo fish in the ocean depths. Such girls are in that group quite a few. But today I will focus on just one of them. 

Danusia.
Danka była dobrą duszą naszej grupy.
Zawsze znała odpowiedź na najdziwniejsze nawet pytania w temacie patchworkowym, wynajdowała dla nas różne ciekawostki
Dzieliła się wszelkimi informacjami i znalezionymi w czeluściach sieci wiadomościami.
Nikomu nie odmawiała pomocy.
Zawsze można było na nią liczyć.
Dwa lata temu, dzięki jej staraniom kilka dziewczyn z Polski miało możliwość pokazania swoich prac na wystawie "Polski patchwork - tradycyjny, współczesny, nowoczesny" podczas trwania Textil-Art Berlin 2013. To było ogromne wyróżnienie i możliwość zaistnienia na międzynarodowej arenie.
Szczegółowo pisała o tym Ania o tu 


Danusia.
Danka had always been a good soul of our group. She knew the answer to the strangest questions in the subject and picked up for us tasty tidbits. She shared all the information and news found in the depths of network. Never refused her help. We could always count on her. Two years ago, thanks to her efforts, a few girls from  Poland had the opportunity to show their works at the exhibition "Polish patchwork - traditional, contemporary, modern" during the Textil-Art Berlin 2013. It was a great honor and opportunity to come onto the international arena.
Ania wrote about it in details here

Zasługi Danusi dla nas, paczłorkarek, można mnożyć  w nieskończoność.
Dość powiedzieć, że to dusza człowiek z sercem na dłoni.

Niestety, nasza fejsbukowa sielanka z Danką w roli głównej trwała tylko do końca stycznia tego roku.
Na skutek zawirowań podłego losu, Danusia podjęła decyzję o usunięciu swojego konta na FB.

Oj brak nam Danusi, bardzo brak!
Nie raz, nie dwa wspominałyśmy o niej tęsknie.

I tak oto z tej tęsknoty, na kwietniowym spotkaniu warszawianek paczłorkujących została przegłosowana uchwała, która przeszła przez kobiecy sejm jednogłośnie i bez przepychanek partyjnych: "Szyjemy narzutę dla Danki!"
Niech politycy z prawa, z lewa i ze środka uczą się  od nas jednomyślności w podejmowaniu decyzji.
I tempa w ich wdrażaniu w życie.

Danusia’s merits for us, quilters, can be multiplied indefinitely. Enough to say that she wore her heart on her sleeve for us. Unfortunately, our facebook idyll with Danka in the leading role lasted only until the end of January this year. As a result of the wretched fate turmoil, Danusia had decided to close her account on FB. Oi, we miss Danusia very much! Not once, not twice we recollected her wistfully. And as a result of this desire, at the April meeting of quilting varsovians a resolution was voted and accepted by the women parliament unanimously and without parties wrangling: "We will sew a quilt for Danka! " Let the politicians of the right, the left and from the center take an example of our unanimity in decision-making. And the pace of their implementation. 

Pomysłodawczynią tego przedsięwzięcia była Jolcia , która w lutym rzuciła taki pomysł.Wprawdzie fizycznie nieobecna na spotkaniu, ale jej duch unosił się nad nami i sączył w nas (ten duch) ustami Ani wizję wspólnego szycia.
Roboczy temat narzuty: domki.
Każda z nas miała uszyć jeden kwadrat.
Musiałyśmy mieć ze sobą stały kontakt i dlatego na FB powstała tajna grupa o wdzięcznej nazwie Narzuta für Danka.
W skrócie NfD.

The rain maker of this project was Jolcia , who in February came with the idea. And although she was not physically present at the meeting, but her spirit hovered over us and seeped into our ears through Ania’s mouth, a vision of the common sewing. The working theme for the quilt was: cottages. Each of us had to sew one square. We had to stay in constant contact with one another and aptly a secret group named  A Quilt für Danka was formed on FB. In short NFD.

Podczas obrad, z gronem powiększonym do 35 osób z całej Polski zainteresowanych wspólnym szyciem, temat nieco ewaluował i zamiast domków każda z nas miała uszyć kwadrat z czymś charakterystycznym dla swojego miejsca zamieszkania.
Czyli pełna dowolność i inicjatywa w rękach każdej z nas.
To znaczy nie był to taki nieposkromiony hurraoptymizm!
Pewne zasady musiały zostać określone - choćby tak z pozoru banalne jak wielkość kwadratu, czy grubość ociepliny użytej do pikowania.

Natomiast już bez żadnych odgórnych zaleceń i ograniczeń każda z nas wszywała w kwadrat dobre myśli i choćby kawałeczek serca. Dla Danusi.

Kwadraty szyłyśmy indywidualnie.

During the assembly, which grew already to 35 people from all over Poland interested in a common sewing, the theme evolved a bit and instead of cottages, we agreed that everyone will sew a block with something characteristic from one’s place of residence. Full freedom and initiative stayed the hands of each and everyone. I didn’t, however, mean a total untamable freedom! Some rules had to be determined - even something as seemingly trivial as the size of the block or the thickness of wadding used. However, without any guidelines or restrictions, everyone stitched into own block a bunch of good thoughts and a piece of heart. For Danusia.

Blocks were sewn individually.

I tak prezentują się po kolei:

Here they come

Mazury/ Lake District Masuria- Jo Ho



Kapcie domowe, warszawskie, rozmiar 38/Warsaw slippers, size 38 - Ula



Słonecznik/ Sunflower  - Lenka


Zachód słońca / Sunset - Abulinka


Polskie wybrzeże od Gdańska do Świnoujścia / Polish coastline from Świnoujście to Gdańsk - Marzena



Domek / Cottage - Terenia:



Plac Grunwaldzki w Szczecinie / Grunwald Square in SzczecinJolcia


Blok, w którym mieszkam nocą / The block of flats I live in, nightime - Jo Ho


Krajobraz z kwiatami / Landscape with Flowers Ania:


Domek z drzewkiem / House with a Tree - Ula:


Park / ParkAnia

Zamek / Castle  - Renata:

Łoś, który przychodzi pod dom / Moose, which comes to the house  - Ania:



Domy na Ursynowie/ Blocks of flats in Ursynów - Tereska:



Dmuchawce / Dandelions  - Marzena:


Kamienne krzaki / Stone Bushes  - Marzena:


Ratusz w Zamościu / City Hall in Zamość  - Joanna:



Niechaj narodowie... / Let the nations...  - Marzena:



Domek z tarasem i ogródkiem / Cottage with terrace and garden  - Hania:



Krajobraz z okolic Saalbrucken / The Landscape from Saalbrucken - Basia:



Chatka Baby-Jagi / Baba Yaga hut Kasia:



Brama / Gate - Basia:



Ogród / Garden - Bożena:

Podróżniczka Danka / Danka the Traveller  - Katarzyna:


Wiejska chata z makami i chabrami przy płocie / Country cottage with poppies and cornflowers at the fence  - Wiesia:


Don Kichot i Sancho Pansa / Don Quixote and Sancho Panza- Beata (Galeria Koral Art)


Mury toruńskiej starówki z ceramicznymi rzeźbami lokalnych artystów / The walls of the Old Town in Toruń and ceramic sculptures by local artists - Marzena:


Ser Koryciński Swojski z Podlasia / Homemade cheese from Korycin in Podlasie  - Ula:


Krajobraz, łąka / Landscape, meadow  - Ania:

Żubr / Bison  - Grażyna:



"Warszawa prosto" / Warsaw – straight on  - Jo Ho:


Lasek brzozowy / Birch grove - Grażyna:


Bloki o zachodzie słońca / Blocks of flats at sunset  - Ania:





Maja na łące koło Danki domu / Maja the dog on the meadow near Danka’s house  - Ania



Chata z palmami / Huts with palm trees  - Joanna:


Kamieniczki na Starym Mieście / The tenement houses in the Old Town - Renata:




Warszawa, Zamek Królewski / Royal Castle in Warsaw  - Lenka:



Domy na Ursynowie, Warszawa / Houses in Ursynów, Warsaw  - Terenia:



Pierwszy polski samochód osobowy "Warszawa" / First Polish passenger car „Warszawa” - Beata:



Pole z wierzbami / Field of Willows  Ania:



Drzewa/ Trees  Marzena:



Lniany Żyrardów / Żyradów of Linen  - Anna:

Kawa włoska wypita na Podlasiu w kubku skandynawskim / Italian coffee drank from the Scandinavian mug in Podlasie  - Ula:


Las w Międzylesiu / Forest in Międzylesie  - Monika


Dżdżownice na podlaskim chodniku / Earthworms on the sidewalk, Podlasie  Ula:


Szczyt Giewont w Tatrach / Giewont Peak in Tatra Mountains - Małgosia:



Śledzik, ogórek kiszony, do tego seta i woda sodowa / Herring, pickled cucumber, schnapps and soda water  Ania:


Zamek książąt Pomorskich w Szczecinie / Castle of the Pomeranian Dukes in Szczecin -Jolcia:

Chata z Torunia / Cottage in Toruń - Halina


Berlin / Berlin  Jolcia:


Syrenka Warszawska / Warsaw’s Coats of Arms - Mermaid Marysia:



Plaża / Beach Jo Ho:


Drzewa / Trees  - Halina:


Barbakan w Warszawie / Barbican in Warsaw  - Jolanta:



Krzywy domek w Sopocie / Crooked House in Sopot - Halina:


Mlecze na Podlasiu / Dandelions in Podlasie  - Ula:


Maszyna model "Narzuta fur Danka 2015" wielofunkcyjna i wieloosobowa / The sewing machine model "Quilt fur Danka 2015" multi-purpose and multi-player  - Ania:


A wielkie zszywanie i dopasowywanie nastąpiło 28 maja na spotkaniu u Ani.

Stitching and matching the pieces took place on May 28th at a meeting at Ania’s 



Zbiorowe myślenie pt: jakby to, kurna ładnie spasować...

Collective brain storm, heck, how to match those pieces...




Szycie maszynowe grupowe:

Machine sewing in groups...



Szycie ręczne indywidualne...

 Individual hand stitching...








I w podgrupach:

and in subgroups...


Prasowanie...

Ironing...




Nie obeszło się oczywiście bez fotki grupowej - obie pod tytułem: "Latające Anie dwie"


Group photo – „Two Flying Annes”



Ciąg dalszy  zszywania i PIKOWANIA (!) narzuty odbył się zdecydowanie w bardziej kameralnym gronie: Ania, Wiesia i przyjaciółka Ani - pani Marzena:

Sewing and quilting (!) continued in a smaller group: Ania, Wiesia and a friend of Ania - Mrs. Marzena




Udało się! Skończone!

We made it! Finished!




(Zdjęcie autorstwa sąsiada Ani - zawodowego fotografa)

Photo taken by the professional photographer (Ania’s neighbour)


Ściąga, kto co szył jest wyżej ;-)

List of the quilteres is  above ;-)


Tak narzuta prezentuje się w naturalnym środowisku:

This is how it looks in the natural environment:



A tak na wypadła przymiarka na łóżku:

Bed trial:



Teraz tylko pakowanie i wysyłka do miejsca docelowego.

Now just packing and shipping to its destination.




I aż do dziś - ani mru mru! :-DDD

And until today not a whisper!

Tak więc jak widać w tekście powyżej - milczenie nie jest złotem.

As you could notice in the above text – silence is not gold.


Milczenie jest narzutą!

Silence is a quilt!

Tłumaczenie na angielski: Lenka.

English translation: Lenka.

104 komentarze:

  1. I to jaką narzutą:):):) Super, hiper .... wprawiła mnie w niekłamany podziw. Jesteście niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się cieszę, że mogłam wziąć udział w takim fantastycznym projekcie. Dziewczyny, bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję. Jesteście niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - to dzięki Tobie tyle nas było :-) Umiesz zarazić optymizmem i dynamizmem ;-) No i jakby nie było - większość z nas "przez" Ciebie naumiała się szyć patchworki :-)))

      Usuń
  3. Coś przepięknego! Marzenie! Ilość serca włożonego w szycie robi niesamowite wrażenie. Czy drogą dedukcji doszłam do właściwych wniosków, że Twój kwadracik, to ten obok łosia (z dwoma samochodzikami i niebieskim domkiem). Bo tylko tego jednego nie pokazałaś z bliska. Zapewne przez wrodzoną skromność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kate - mój to ten między kubkiem a dżdżownicami ;-) Podpisany "Las w Międzylesiu". Ten, o którym piszesz, to Tereski. Przegapiłam go! Zaraz uzupełnię. Dziękuję za dokładne oglądanie zdjęć :-)))

      Usuń
    2. A! No przecież podpisany jest nawet! Co za łajza ze mnie. Zwalam to na upały ;)

      Usuń
    3. Kate - daj Pani spokój! Toż tych kwadratów tyle, że można się pogubić :-D

      Usuń
  4. świetny pomysł i śuper narzuta. CZy jak usune konto to mi też uszyjecie?
    a najbardziej podoba mi sie seta i galareta oraz dżdżownice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenka - nie liczyłabym na to...

      Usuń
  5. ja pierdziu jaka piękna wyszła :)
    Monika a zdradzisz kto to jest Ula, która szyła po podlasku??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziula - już wiesz ;-)

      Usuń
    2. Świetna zabawa i rewelacyjny efekt. I cieszę się że juz można wyjść z ukrycia :)

      Usuń
    3. Ania - można, można! A nawet trzeba :-D

      Usuń
  6. Udało się! Narzuta jest u Danki i jesteśmy szczęśliwe :)
    Dziękuję wszystkim uczestniczkom! Dziękuję, że "chwyciłyście hasło" :) Dziękuję za udział. Dziękuję za milczenie (chociaż to ja nie wytrzymałam!), a Ty Ata wspomniałaś: "A jeśli nawet którejś z dziewczyn wymknął się jakiś "opar pary", to był on delikatny i dla postronnego obserwatora nic nie znaczył." Ufff... udało się!!! Ciesze się, że szyłam z Wami! Żałuję, że nie mogłam brać udziału w tym ostatnim etapie :(
    Świetnie nam to wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolcia - nie tylko Tobie się "wymskło" ;-) Jeszcze ktoś był, ale zmilczę, bo to nie ma znaczenia :-D

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Maryno - no i nie wiem, co napisać...

      Usuń
  8. Niesamowite. I pomysl fantastyczny. I poszczegolne prace. Kazda inna i kazda super. Podoba mi sie sledzik i ogorek. Gratulacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okko - bardzo Ci dziękuję w imieniu wszystkich dziewczyn szyjących :-))

      Usuń
  9. a to Polska właśnie.... cudny pomysł, cudne kwadraty. Jesteście wielkie ;-) sercem :...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adrianno - zaraz tam wielkie! My są zwykłe, polskie baby :-D

      Usuń
  10. Piękny ten patchwork, tak różnorodny jak Wy wszystkie :-) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilka - właśnie taki miał być. Taki szalony, rozczochrany i nieobliczalny - jak my :-)

      Usuń
  11. Coś wspaniałego stworzyłyście drogie panie paczłorkarki. To prawdziwe arcydzieło z wielkim sercem szyte. Moje gratulacje za prace i podziw za milczenie w sprawie do końca. To doprawdy wielka zaleta !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu - nawet nie wiesz, jak nas to milczenie nakręcało :-D Tym bardziej, że wiedziałyśmy, że jak już będziemy mogły, to pęknie prawdziwa tama i słowotok :-D

      Usuń
  12. No no..... mega pomysł, co prawda w grupie nie działam od dawna i nie wiem co się dzieje.... to przyznaję, że kobitki jesteście debest!!!!
    Ogrom pracy, kreatywności i pomysłowości aż bije po oczach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renata - D-Z-I-Ę-K-U-J-E-M-Y! :-D

      Usuń
  13. No wiesz- aż mnie kompletnie zatkało!!! Pomysł super, a wykonanie - niesamowite!!! Na łóżku prezentuje się świetnie - jest po prostu piękna! I ma jeszcze jedną zaletę- drugiej takiej samej nikt nie będzie miał!!!
    Jesteście wszystkie nieprawdopodobnie zdolne i pomysłowe! Gratuluję Wam wszystkim.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - widziałam już zdjęcie u Danusi na łóżku - idealnie pasuje. Normalnie jak pod wymiar szyte:-D Dziękuję za gratulacje w imieniu nas wszystkich :-)

      Usuń
  14. Ata pięknie opisałaś to przedsięwzięcie :) Cieszę się, że mogłam wziąć w nim udział :) Dziękuję wszystkim uczestniczkom za wspólną pracę, a szczególnie tym, które pracowały nad skleceniem tego w całość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko - ja Cię nie podlinkowałam! Dżizas! Lecę poprawiać! Przepraszam!

      Usuń
    2. Halinko - już poprawiłam swój błąd i niedopatrzenie :-)

      Usuń
  15. Fantastyczna akcja. Wszystkie części są cudne ale urzekł mnie nieziemsko lasek brzozowy.. Taki bardzo mój.. Boski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korespondentko - ja też mam swoje faworytki, ale nawet na mękach nie zdradzę, które ;-)

      Usuń
  16. Zatchło mię.Zbieram szczękę z podłogi.
    Coś niesamowitego!
    No nie mam słów!!!
    Wszystko cudo, każde jedno.
    Acik, to powinno być szerzej poznane - i Wasza troska o koleżankę, i przecudne kwadraty, i ostateczny kształt projektu.

    Takie DOBRE rzeczy rozwalają mnie.
    Na strzępy.
    Cieszę się jak głupia i całuję baaardzo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko - ależ to jest szeroko poznawane - na fejsbuku ;-) Czujemy się wycałowane wszystkie razem i każda z osobna :-))

      Usuń
  17. ŚWIETNY spersonalizowany (i to ile razy) projekt :)! BRAWO Dziewczyny! Ślicznie wyszło.
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila - udało się! Ale najważniejsze, że Dance się też podoba :-)

      Usuń
  18. Brak mi słów, żeby napisać jak bardzo podoba mi się całe przedsięwzięcie i jego efekt. O ile dobrze widzę niema na narzucie Krakowa. Jakby co to do uczestniczenia następnej się zgłaszam 😀. Choć nie wiem czy potrafiłabym choć w części uszyć taki piękny kwadrat. Artystki z Was kobity! Ciekawi mnieza to zastosowana metoda zszywania już wypikowanych kwadratów. A na dodatek z ramkami. Oświeci mnie ktoś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MKatarynko - do gotowych kwadratów były doszywane paski (granatowe). I potem to do kupy było zszywane. Podszywanie ręczne było po to, żeby się całokształt przy pikowaniu nie rozjechał. Jako szyjąca kobitka na pewno już wiesz o co chodzi.

      Usuń
    2. MKatarynko - czysto po polsku - quilt as you go :-)

      Usuń
    3. O! Lenka to idealnie podsumowała :-D

      Usuń
  19. Cudo!!! No po prostu brak mi słów. Miałyście wspaniały pomysł, a wykonanie rewelacja. Pełen zachwyt i podziw!

    OdpowiedzUsuń
  20. Już właściwie nie wiem co dodać, ale wielkie brawa dla Was, Dziewczyny! Jestem pełna podziwu! Efekt pracy fantastyczny!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pełna uznania jestem dla wszystkich twórczyń tej narzuty .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu - dziękuję w imieniu dziewczyn szyjących :-)

      Usuń
  22. Ojej, wydawało się, że wielkie mi co - skrzyknąć się i uszyć, a to całkiem przedsięwzięcie jednak :)
    Piękny post, piękna narzuta, piękna wspołpraca, bardzo się cieszę, że tak to fajnie wszystko wyszło.
    Oklaski dla wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko - Ciebie też nie podlinkowałam! Przepraszam i lecę poprawić :-)

      Usuń
  23. Gratuluję wspaniałego spiskowego dzieła !!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ata - właśnie zasiadłam do PC, bo wcześniej nie mogłam się oderwać od waszych cudnych obrazków w naturze. I znalazłam twoją notkę o tym wpisie... A teraz ryczę znów jak dwa bobry ze wzruszenia: piękny tekst o pięknej akcji - dla mnie i Marka. Dziękuję! Najserdeczniej! Nadal będę się starała jeszcze bardziej zasłużyć na tę niewiarygodnie cenną nagrodę - zapraszam na Pinterest, gdzie znów pokazuję, co kocham i jak się to robi. Tam też można czatować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. I podziwiam nie tylko wasz profesjonalizm w projektowaniu i szyciu - i oczywiście twój talent narracyjny! Jak to zrobiłyście, ze dochowałyście tajemnicy??? Przecież zaglądam do ciebie i innych na blogi i ... nic nie zauważyłam! Dzięki! Dzięki! Dzięki!

      Usuń
    2. Co Ci będziemy szczegóły zdradzać. Po prostu za karę klapania paszczą miałyśmy miec oberwane głowy przy samej rzyci. Takie dziewczyńskie zabawy ;) Ale Ty juz nie płacz :)

      Usuń
    3. Danka, to już wiesz więcej :)

      Usuń
    4. Danka - Ania i Jolcia idealnie podsumowały :-) Ty już nie płacz, bo łzy zamazują pole widzenia, tylko oglądajcie narzutę z uśmiechem i cieszcie się razem z Markiem :-)

      Usuń
  25. Jak zwykle świetnie to opisałaś. Cieszę się, że wzięłam w tym udział. Dzięki Jolci za pomysł, Ani za organizację, wkład i dopingowanie nas. Stworzyłyśmy doskonały zespół, który umie trzymać język za zębami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teresa :) Cała przyjemność w tym całym "spisku", że tyle osób wzięło udział! Raz jeszcze wielkie dzięki! :)

      Usuń
    2. Teresa - też ogromnie się cieszę, że mogłam sobie pospiskować w tak doborowym towarzystwie :-D

      Usuń
  26. Mowę mi odjęło..Każdy kwadrat do arcydziełko!Ach te dżdżownice np.:)))Brawo dla wszystkich pań!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Przepiękna idea, cudne kwadraciki, a gotowa narzuta sprawiła mój uśmiech na cały dzień. Na pewno będę o tej narzucie pamiętała długo. Brawa i ukłony dla wszystkich Pań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgorzato - taki właśnie był jedne z zamysłów uszycia tej narzuty - ma wywołać uśmiech. Jak widać - udało się :-)

      Usuń
  28. Moniko, pięknie to opisałaś :) A jak wspaniale się szyło w takiej kompanii! Bardzo, bardzo się cieszę, że mogę mieć malutki udział w radości Danki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu - takie grupowe szycie daje niezłego kopa i pałera :-D Tyle konfidentek pod jednym dachem, to się nie zdarza codziennie :-D

      Usuń
  29. Już tyle zostało powiedziane... przeczytałam na wdechu. Brak mi słów. Inicjatywa piękna przez duże "P", a narzuta... ze skrawków serc! Oj pisałabym i pisałam, ale to tylko słowa. Pięknie! PIĘKNIE! Jeśli mogę, chciałabym bohaterce zdarzenia Pani Dance przesłać uściski i dobre fluidy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patchworki - w imieniu Danusi dziękuję za uściski i dobre fluidy - tego nigdy za wiele :-)))

      Usuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Moje Kochane! ja już nie płaczę - ja się po prostu, po ludzku, po babsku cieszę!!! Oglądamy sobie to arcydzieło z Markiem i pod ręką mamy przewodnik, czyli arkusz z nazwami bloków i imionami autorek. Już same tytuły są takie smaczne (a mam na myśli nie tylko serek swojski, setkę i śledzia!) WSZYSTKIM uczestniczkom - tym znanym i tym nieznanym - jeszcze raz z całego serca dziękuję! I jeszcze cos... PatchTworku - dziękuję za fluidy i uściski, i proszę o tykanie: jestem Danka. Po prostu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu - i słusznie! Nie płacz, bo przez łzy słabo widać ;-)

      Usuń
    2. Ok Danka. Dzięki. Bardzo mi przyjemnie :)
      Basia.

      Usuń
    3. Basiu - mnie tez jest baaaaaardzo przyjemnie! :)
      Ata - no to mam problem, bo prawie co chwila nic nie widze... ciagle jeszcze !

      Usuń
  32. gdyby nie fb nie znałabym Was i Danki .. gdyby nie Wy nie wiedziałabym, że umiem szyć domki... cudna przygoda, cudownie być z wami - Danka uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jart's - dobrze, że się odezwałaś :-) Zaraz Cię podlinkuję :-)

      Usuń
    2. A jednak już Cię od razu odznaczyłam :-D Czasem trochę się gubię ;-)

      Usuń
    3. Jart's - NAWZAJEM!

      A tak na marginesie, to mi spiewa w duszy "a nie mowilam?" - mowilam I pisalam (czasem za dlugo I czasem nudno). I jeszcze bede... jakos! :)

      Usuń
  33. Ata brawa za post :) cieszę się, że mogłam robić to z Wami bo w każdej pracy, każdy szewek był dla Danki, każda kolorowa szmatka to kolorowe życzenia , a pozszywane kawałki w całość to - damy radę Danusiu :) ściski dla wszystkich spiskujących :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiboko - też ogromnie się cieszę, że mogłyśmy razem podziałać :-) Pewnie jeszcze nie raz uknujemy spisek :-D

      Usuń
    2. Tym razem chce byc z Wami!!!

      Usuń
  34. Odpowiedzi
    1. Aga - oj tak! Te wszystkie kwadraty na żywo robią niesamowite wrażenie :-)

      Usuń
  35. Odpowiedzi
    1. Justa - rzekłabym nawet: ostra jazda bez trzymanki :-D

      Usuń
  36. Każdy blok to dzieło sztuki, a cała narzuta to cudo. No i te dżdżownice z sudoku... Pięknie, pięknie, pięknie... Chciała bym być na Twoim miejscu Danusiu. Pozostaję w zachwycie. Ol-ka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ol-ka - w imieniu wszystkich szyjących i Danusi dziękuję :-)

      Usuń
    2. Dziekuje tez osobiscie, ale od razu mowie - nie dam!!! TEJ narzuty nie oddam nawet za Chiny!!!

      Usuń
  37. Przyszłam od Dorothei...i zamarłam z zachwytu! Boże, jakie cudo:) no brak słów by wyrazić zachwyt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu - dziękuję za odwiedziny i przemiłe słowa :-)

      Usuń
  38. Praca wspaniała !!!Każdy blok jedyny w swoim rodzaju !!! Wyobrażam sobie ten wasz wspólny twórczy czas, wspólną radość i zwyczajnie zazdroszczę ! Bardzo chciałabym kiedyś także być częścią jakiegoś projektu :)
    Gratulacje dla wszystkich szyjących ,pozdrowienia dla Danki
    Małgosia M.

    OdpowiedzUsuń
  39. Aha Ata - świetny post ! :D

    OdpowiedzUsuń
  40. To jeszcze raz ja, i znow troche ryczac ze wzruszenia: ATA i LENKA - najpiekniej dziekuje za wersje obcojezyczna!!! Wprawdzie kilku znajomym juz podalam tego linka (za zgoda Aty) i skorzystali z googlowego tlumacza, piszac - oprocz peanow na temat blokow i narzuty - "Swietny tekst - prawie wszystko zrozumialam", ale teraz moze dzieki Wam poznaja szczegoly. A ja pracowicie, w wolnych chwilach spisuje uczestniczki i linki do nich - bedzie nowa, moja tabelka! DZIEWCZYNY jestescie WSPANIALE!

    OdpowiedzUsuń
  41. O rany!!!Jesteście dziewczyny niesamowite!!!a i Danka bardzo czytam ucieszona!!praca mistrzostwo!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Kochane dziewczyny i Danusiu !!! cieszę się ,że mogłam uszyć dla Ciebie skromny kwadracik :)
    świetnie, że istnieją takie spiski
    Renata Beata

    OdpowiedzUsuń
  43. Ale ogrom pracy. Podziwiam zaangażowanie wszystkich dziewczyn i każdej z osobna.Obejrzałam sobie wszystkie kwadraty. Same piekności. To dopiero prezent niespodzianka dla Danusi był. Dla wszystkich biorących udział w tym przedsięwzięciu wielkie Brawa !!

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne, że aż brak słów. Dla mnie szycie jest całkowitą abstrakcją, nawet nie wiedziałam że takie dzieła można stworzyć. Co jakiś czas wracam do tego posta i podziwiam - każdy kwadracik oddzielnie i wszystko razem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)