czwartek, 26 marca 2009

Dzień drugi, czyli jak po grudzie :-D






Powoli, a nawet bardzo powoli zaczynam się oswajać z myślą, że trzeba by się przyuczyć do obsługi nowego gadżetu, czyli własnego, prawdziwego bloga. No cóż... Póki co chodzę, oglądam, wącham i rozgryzam...
Myślę, że jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie zanim będę się tu poruszać ze stuprocentową swobodą...
Na próbę wstawię fotkę autorstwa mojej starszej córki.
Tylko jak to zrobić, żeby zdjęcie było pod tekstem, względnie między poszczególnymi fragmentami?
Hmmm... Będę kombinować...




No fajnie! Metoda CtrlC, CtrlV przenosi nawet najbardziej oporne fotki ;-)

Nad pokazem slajdów muszę trochę posiedzieć, bo mimo, że udało mi się wstawić, to zamiast moich śmigały prace Maranty (skądinąd piękne, ale nie moje!).

Jednak się udało! Muszę jeszcze pokombinować jak zwiększyć liczbę slajdów.

No i te etykiety spędzają mi sen z powiek...
Nic to! Nie do razu Kraków zbudowano!!

2 komentarze:

  1. I jakoś poszło i to z niezłym skutkiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo! Jakoś się udało ogarnąć całokształt :D

      Usuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)