wtorek, 7 grudnia 2010

Marzenia się spełniają...

Marzenia...
Kto ich nie ma? Chyba każdy.
Jeden marzy o luksusach, samochodach, podróżach. Ktoś inny o miłości romantycznej a la Romeo i Julia tyle, że z happy endem ;-)
A ktoś inny, żeby mu nie zabrakło na chleb...
Czasem marzenia się spełniają.
Ale nie zawsze ich spełnienie wprawia w euforię...

Marzec 2009

Moje dziecko młodsze przyszło ze szkoły i oznajmiło mi, że na skutek przesadzenia ich przez panią wychowawczynię, wylądowała na trzeciej ławce i nie widzi tego, co jest na tablicy.
No normalnie NIC nie widzi!
Cóż. Pomyślałam, że dziecko mam genetycznie obciążone i wcześniej czy później musiała wyjść jej skłonność do "krótkich" oczu.
Pojechałyśmy do okulisty.
I co?
A nico!
Wszystko przeczytała!
No normalnie WSZYSTKO! Gołymi i nieuzbrojonymi oczami! Nawet te ciupulkie literki i cyferki na samym dole planszy.
-Masz świetny wzrok - powiedziała pani okulistka.
Ania spuściła nos na kwintę...
Po wyjściu przycisnęłam mojego aniołka o co chodzi z tą ślepotą szkolną.
-Bo ja bardzo chcę mieć okulary! Tak jak ty, tata, Asia i dziadek. Wszyscy mają, a ja nie! Tak sobie o nich marzyłam!
-Masz przecież przeciwsłoneczne.
-Ale to nie to samo!!
-No tak. Ale ty je MOŻESZ nosić, a nie MUSISZ. Wkładasz i zdejmujesz kiedy ci wygodnie. A ja mam okulary w zasadzie "przyrośnięte" do nosa. Lubię je, bo dzięki nim widzę, ale czasem chciałabym móc polansować się tylko w przeciwsłonecznych.
-Nooo taaakkk... - Ania nie była do końca przekonana.

Grudzień 2010

A dokładnie 01.12.2010, czyli sześć dni temu.
-Mamo! Pani pielęgniarka prosiła, żebym ci dała tę kartkę:
Czytam:
"Szanowni Rodzice! U córki podejrzewam wadę wzroku. Wskazana wizyta u lekarza okulisty. Proszę o informację po wizycie"
Hmmm....
No w sumie od poprzedniej wizyty u okulisty minęło dobrze ponad półtora roku. Warto by sprawdzić.
Nie zwlekając zapisałam dziecinę do lekarza.
I tak oto w piątek okazało się, że los potraktował oba jej błękitne oczęta "sprawiedliwie":
po -1,25!
Okulary bezwzględnie. Na stałe.
Nie tylko do oglądania TV czy siedzenia przy komputerze.
No i tu Ani mina zrzedła...
-Jak to?? Na stałe?? Nie można ich zdjąć??
-Można A nawet trzeba. Do spania, do mycia i na WF - pocieszyłam ją litościwie - poza tym chciałaś mieć okulary, prawda?
-No tak, ale nie zawsze!
-Wiesz co? To nie koniec świata. Okulary dodają powagi, wdzięku i urody! Zobaczysz. Pani Monika coś fajnego ci wynajdzie. Będziesz bardzo zadowolona. A poza tym będziesz nareszcie dobrze i widzieć. Okulary wcale nie są takie złe.
-A etui dostanę, tak jak ty?
-No pewnie! I szmatkę do wycierania też.
-Tak jak ty?
-Nie inaczej.
Anię trochę pocieszyła wizja szmatki i etui, ale następnego dnia do wspomnianej pani Moniki pojechała w nieco minorowym nastroju...
Przymierzała oprawki takie , śmakie i owakie. Niby fajne, ale...
Pani Monika popatrzyła bystro na moje dziecko i mówi:
-To jak? Będziesz nosić okularki? Cieszysz się?
-Yyyhhhmmm... Nie bardzo...
-A CZEMU?? Kochana! Nie każdy może mieć prawdziwe okulary! Trzeba sobie zasłużyć! Zobacz może te oprawki.
Ania włożyła i powiedziała:
-Ooooo! Jakie fajne!
Ja dorzuciłam:
-No moja droga! Mateusz to teraz trupem padnie z zachwytu na twój widok.
-Żeby on jeden! - zawtórowała mi pani Monika.
-Aniu! Masz bardzo śliczną buzię z regularnymi rysami. Wprost stworzoną do noszenia okularów. Uwierz mi! Ja się na tym znam - kontynuowała pani optyk.
Ania odwróciła się ponownie do lustra już z promiennym uśmiechem i kręcąc głowiną raz w prawo, raz w lewo oznajmiła nam:
-No.... W sumie... Okulary nie są takie złe. Przynajmniej zmarszczek pod oczami nie będzie widać!


Oto moja pomarszczona pod oczami dziewięcioletnia okularnica:

No i taka konkluzja na koniec:
zamiast pchać kasę w botoksy, chirurgów plastycznych naciągających skórę tak, że po pewnym czasie brwi na karku lądują lepiej zainwestować w... okulary dla krótkowidza!
Zmarszczki wprawdzie nie znikną, ale nie będą widoczne, co udowodniłam powyższym zdjęciem ;-)

45 komentarzy:

  1. buahaha obśmiałam się jak norka. Nie z Aneczki oczywiście ale z tekstu - dla jasności! I wnoszę reklamację do Najwyższego: dlaczego nie zostałam sprawiedliwie obdarowana?? Tylko jedno mam oczko bardziej. Dobrze że nóżki obie tak samo długie ;)
    Faktycznie ładną masz Okularnicę. No i teraz to i ja się zmarszczkami nie przejmuję. Nieco starsza jestem od Andzi to i więcej zmarszczek mam ale moc okularków niweluje te drobne niedoskonałości :D

    Pozdrowienia dla Pięknej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A w ogóle! Spineczki, warkoczyki... cudna jest Twoja Ania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze ja się martwię moim synem...mamy iść do kontroli...On z kolei na plusie, ale za to 3.
    Niestety wyszło tak, ze okulary ma tylko do telewizji i komputera, na dodatek szkiełko ...-0.5
    Oko pomimo wady widzi lepiej bez okularów jak w nich, ale martwię się bo co będzie jak wada będzie się pogłebiać?!
    A Ania wygląda ślicznie w okularkach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny biedny nosek. Mnie zawsze nos boli i sinieje od okularów. :-( Nie cierpię okularów! Wolę mieć zmarchy! :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za sliczna dziewczynka!!! W stylu mojej 13latki- tez w okularach!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko! Po kim to dziewczę takie mądre i śliczne???
    Zmarchami mnie przekonałaś. Ide do szuflady ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. heheheheheheh piękne :) a pomarszczona okularnica przeurocza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I kolejny dowód na to, iż marzenia się spełniają:)))

    Ja, gdybym mogła chętnie bym swoje okulary wyrzuciła, całe życie żałowałam, że nie mogę ich wymieniać tak często na przeciwsłoneczne,,, cóż też jestem uwarunkowana genetycznie:))) Choć ostatnio się przerzuciłam na szkła kontaktowe - ale szczerze mówiąc w okularach choć mniej wygodnie to też mniej się wzrok męczy, więc noszę moje drugie "oczki" zazwyczaj nadal;)))

    A Ani jest naprawdę twarzowo w nowych okularkach i faktycznie nie widać zmarszczek;D:):):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ania ślicznie wygląda w okularach, a mnie to przypomniało, że też czas ukryć zmarszczki i wybrać się do okulisty. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooo, jaka śliczna buzia:-)
    A okulary bardzo twarzowe (Mateusz rzeczywiście oniemieje z zachwytu;-)
    No i rzeczywiście w tych okularkach zmarszczki pod oczami są zupełnie niewidoczne;-)))
    Buziaki dla uroczej okularnicy i jej utalentowanej Mamy! (Ato, ja ciągle i nieustannie domagam się książki!!!!!!!!!!!!!!!)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kapitalna historia:) Faktycznie, marzenia się spełniają:)
    Pozdrawiam cieplutko:):):)

    OdpowiedzUsuń
  12. aż sobie fotkę powiększyłam, żeby zobaczyć te zmarszczki i faktycznie okulary działają, bo nie dostrzegłam ani jednej ;)

    ślicznej dziewczynce we wszystkim ślicznie, no i te warkocze:)
    buziaki dziewczyny :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Noszę okulary na stałe od 20 roku życia, bo mi je przegapiono, gdy byłam w wieku Twojej Ani. A mam cały czas plusy, niestety teraz coraz większe.I zmarszczek pod oczami nie widać, szkła są fotochromy.Bardzo ładna ta Twoja Ania- moja imienniczka. Niech żyją okularnice!
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm, a ja nie marzyłam o okularach, a muszę je nosić i to już od 7 klasy podstawówki :(. Na dodatek okulista powiedział mi wtedy, że zepsułam sobie wzrok złą postawą przy czytaniu książek (uwielbiałam czytać leżąc na boku, a to podobno jest zabójcze dla wzroku) :(.
    No, ale przekonał mnie argument ze zmarszczkami - skoro już szkła -1,25 niwelują zmarszczki, to co dopiero powiedzieć o -5,5 ;)).
    Ania w okularach wygląda bardzo ładnie :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uściski dla Ani - cudnie wygląda i rzeczywiście - zmarszczek jakby mniej :-) Ja w takim razie przestaję w ogóle zdejmować moje drugie "oczki" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu - to masz lepiej niż ja :-D. Bo ja i jedno oczko i jedną nóżkę mam "bardziej" ;-)

    Koronko - bardzo Ci dziękuję :-)

    Kiniu - moja Asia też była mocno plusowa, a teraz ma lekkie minusy. Więc nie wiadomo, w którą stronę to pójdzie. I dziękuję za pochwałę mojego aniołka :-)

    Koroneczko - dobrze dobrane oprawki i lekkie plastiki zamiast szkieł nie powodują odcisków na nosie. Wiem, bo... WIEM ;-)

    Agnicy - bardzo dziękuję!

    Laura - specjalnie zmilczałam dziś przez telefon, bo wiedziałam, że słowo pisane do Cię przemówi :-DD

    Poohatko - dziękuję :-))

    Ladybird - nigdy nie nosiłam "kontaktów". Chyba bym się bała, że mnie coś będzie uwierać i przeszkadzać. Poza tym - brak mi systematyczności tak potrzebnej przy szkłach ;-)

    Janeczko - bardzo Ci dziękuję i nie zwlekaj z wizytą! Oczy mamy tylko jedne. Trzeba je kochać!

    Florentyno - zobaczymy jutro, jak to z Mateuszem będzie ;-). Co do książki - może, kiedyś... ;-)

    deZeal - Krzysia napisała mi w życzeniach urodzinowych, że życzenia się spełniają tym, którzy je mają :-) Jak widać to prawda :-))

    Kasiu - faktycznie zmarszczki jej zniknęły jakimś cudem ;-)))

    Anabell - fotochromy to też dobre wyjście z sytuacji ;-) Okularnicy to silna i wielka grupa! Jakby tak partię stworzyć... ;-))

    Frasiu - ja nosze okulary od trzeciej klasy SP. czyli Ania zaczęła w tym samym wieku co ja. A oczy zabiła sobie w podobny sposób (ja też) - właśnie czytanie w łóżku... Ale co poradzić na głód literek??;-DD

    Sylwuś - taka prosta i niekłopotliwa metoda na odmłodzenie, prawda? :-D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ania slicznie wyglada w nowym nabytku:))
    Ja swoich niecierpie i sciagam kiedy moge.
    pozdrawiam i przesylam buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. ja uwielbiam okulary uważam że wyglądam w nich trochę mniej brzydziej niż bez :) ale że dzięki nim nie widać zmarszczek ... rewelka, to dlatego ja żyję w przeświadczeniu nietykania mnie przez "starość" hihihi

    OdpowiedzUsuń
  19. No taaak...
    Jak dla krótkiego widza to tak, zmarszczki ani ani w brylach.
    Ale jak się psze pani dalekowidz robisz i ręce za krótkie?
    Co wtedy?
    Ano wtedy ładują Ci na nochala PLUSY.
    A w tych plusach to zmarszczuchny się takie wyraziste robią, zarazy jedne, że se nawet wyobrazić moja droga nie możesz!
    A ja muszę takie nosić!
    A dziecko śliczne, o matko, kiedyż to moja taka słodka była...:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczną masz córeczkę i nawet jej okularki do upiększania niepotrzebne ;-)
    A ja kiedyś też pragnęłam mieć okulary, wydawało mi się, że będę wyglądać bardziej inteligentnie i... inteligentnie" naoszukiwałam u okulisty i dostałam +o,5 ;-) jakaż ja byłam wtedy dumna i sczęśliwa... ;-))
    A teraz jestem prawie ślepa bez okularków i... nieznoszę ich!
    pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  21. "Koroneczko - dobrze dobrane oprawki i lekkie plastiki zamiast szkieł nie powodują odcisków na nosie."

    Taaaaaaaaaaaaak! Z wyjątkiem MOJEGO nosa! Ja noszę (ekhm... :-x) okulary od dzieciństwa, więc też WIEM. ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Wygląda w nich wspaniale. Z moimi bąblami czeka mnie wizyta u optyka w styczniu. Obie mają mocne plusy (po i kim i dlaczego nie wiem oboje z mężem mamy minusy) i jak na razie okularów nie mogą się doczekać. Oprawki są wspaniałe, zapukam do Ciebie w styczniu na priv po namiary na Panią optyk :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Okulary przysłaniają nadmiar inteligencji.Tak zachęciła mnie ponad 50 lat temu wychowawczyni w szkole do noszenia okularow.Od tego momentu nie miałam oporów w ich noszeniu.Wszak większość inteliktualistów je nosi

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale fajne oprawki wybrałyście dla Ani, wygląda w nich ślicznie :)
    Metoda na zmarszczki powaliła mnie totalnie! :D
    Mam teraz przynajmniej motywację do noszenia swoich szkiełek ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Na zmarszczki najlepsza jest wymiana żarówek przy lustrze, jak się wkręci słabsze to żadnych zmarszczek nie widać.....nawet w okularach;) Ponoć w pewnym wieku to najlepszy i najtańszy lifting, ale Ania ma rację, kiedy się wychodzi z domu to okulary jak znalazł :))))))

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo się wzruszyłam Twoim opisem.
    Córeczkę masz prześliczną, a w tych okularkach taka zawadiacka. Piękna.
    Powiedz jej, że w dalekim Wrocławiu mieszka pani Aneladgam, która bez okularów ludziom się na oczy nie pokaże, bo jej ładniej w :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne okularki wybrałyście.Bardzo twarzowe. Dzięki Twojej an,to może w końcu ja się przekonam do okularów ...jeżeli zza nich zmarszczek nie widać ;)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  28. hahaha! :) Kapitalne :D Ania wygląda uroczo w tych okularkach :) A ja chyba wyszukam sobie podobne oprawki, bo Ani bardzo mi się spodobały :)
    P.S. Jako, że zbliżam się do wieku zmarszczkowego - bardzo mnie Ani koncepcja pocieszyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Warkocze! Warkocze i... TE okulary!
    "Między nami po ulicy,
    pojedynczo i grupkami,
    snują się okularnicy..."
    Ściskam Cię Aneczko! Ja też okularnica i nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ech, te zmarszczki ;D
    Ania cudnie wygląda,a zmarszczki faktycznie zniknęły... To ja też tak chcę ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  31. Ślicznie Twojej Ani w okularkach:) Uściski przesyłam :0

    OdpowiedzUsuń
  32. Ania ślicznie wygląda w okularkach :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Aniu - ślicznie wyglądasz! Jak wszystkie okularnice, a zwłaszcza Anki w okularach!
    Ja Ci to mówię!
    Lasia bedziesz całe życie, a na okulary tylko mądry facet popatrzy! Więc już spokojna jestem o Twoje zamęście.
    Zmarszczki masz z głowy! Cóż jeszcze, no szczęściara normalnie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Muszę skorzystać z pomysłu Krzysi i wkręcić w łazience słabsze żarówki, albo nosić minusy zamiast plusów,bo w moich okularach ciągle widzę zmarchy na gębie.
    Swoje "patrzałki" noszę od dzieciństwa i wiem, jak ważną rzeczą jest dbanie o wzrok.A Ania wygląda prześlicznie w swoich okularkach!
    Powiedz jej, że o okularnikach nawet piszą piosenki, a o tych bez, wcale.

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo pasują Twojej ślicznej Ani okularki.Mój dziewięciolatek od zerówki nosi okulary i na początku był jedyny w klasie,a teraz jest już ich czworo.Teraz to już jest norma i nikt nie śmieje się z "okularnika",jak to kiedyś bywało...

    OdpowiedzUsuń
  36. Faktycznie poważniej wyglada. Ładne te okularki.

    OdpowiedzUsuń
  37. wiesz jaka katorga nie miec internetu?
    wkońcy sie dossałam do mojch ulubionych blogów.
    moja Emilka też ma wade wzroku .
    a zanim poszła do szkołu miała wzrok jak sokól
    telewizji prawia nieoglądała
    a komputera jeszcze u mnie mie było
    to szkoła psuje oczy naszym dzieciom
    tylko niemów tego córce bo gotowa wagarować

    OdpowiedzUsuń
  38. Dominiko - dziękuję! Ania pierwszego dnia nawet na czesanie przyszła w okularach, a zdejmuje je tylko do mycia :-D

    Madziu - kocham moje okulary dokładnie z tych samych powodów, co Ty :-DD

    Dorota - jak duże te plusy, to tak powiększą zmarchy, że się wezmą i rozpłyną ;-D

    Inkwizycjo - czyli też potwierdzasz, że niekoniecznie jest fajnie, jak się marzenia spełnią? :-)

    Koroneczko - widocznie Twój nos jak Ty - jest wyjątkowy ;-)

    Pandoro - pukaj śmiało! Jeśli jesteś z Warszawy, to nie ma problemu. Panią Monikę polecam w ciemno każdemu :-)

    Bean - ja też popatrzyłam na moje jeszcze bardziej przychylnie mimo, że nie czułam do nich nigdy niechęci.

    Krzysiu - o metodzie z żarówkami słyszałam i się zastanawiam od pewnego czasu czy by może jej nie wprowadzić w życie ;-)

    Magda - dziękuję! Przekazałam. Ania stwierdziła:"O tak jak ja! Też mi lepiej w okularach!" :-D

    Penelopo - koniecznie! To najtańszy face lifting ;-)

    Art-glas - każdy sposób dobry, żeby się jakoś pocieszyć :-DD

    Jolcia - Itd., itp.,itp., itd.,itd. ;-))

    Iwonko - to do optyka marsz! :-D

    Aniu - też jej tak powiedziałam. Nawet jej ta wizja zamążpójścia za inteligenta odpowiada ;-)

    Alicjo - Ania już zna tę piosenkę. Od razu jej ją puściłam ;-))

    Arkadio - u Ani w klasie oprócz niej tylko jedna dziewczynka ma okulary. I ogólnie jak patrzę na dzieciaki, to mało ich jakoś. Może szkła kontaktowe noszą?


    Kasiu - dziękuję :-)

    Aga - Ani raczej chyba to by nie zniechęciło ;-)

    OdpowiedzUsuń
  39. No nie na darmo mówi się przecież "Uważaj czego sobie życzysz, bo może się spełnić" :D
    A córa faktycznie bardzo ładnie wygląda w okularkach :)

    OdpowiedzUsuń
  40. czytałam jednym tchem :) śliczne są te serduszka na oprawkach :)

    pozdrawiam,
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  41. ...wow..jakie cudne okulary :) się wie że to najlepszy przeciwzmarszczkowy gadżet :) ja mam okulary na stałe przyrośnięte też bo noszę od 4-go roku życia :)ale kiedyś nie było takich fantazyjnych oprawek ach...sama bym takie założyła gdyby nie to ze wiek jednak sugeruje bardziej poważne wzory.
    także zazdroszczę wściekle
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Mówisz, że marzenia się spełniają? Czyli też mam szansę na okulary?! :D Bo w zeszłym roku pan doktor nie chciał mi dać... I zmarszczki widać ;)
    Ani ślicznie w tych okularkach. Tak mała, rezolutna dama.
    Ściskam Was serdecznie i głaski dla Fredka

    OdpowiedzUsuń
  43. smieszna historyjka :) bardzo fajnie napisana :)
    Gratuluje corusi okularkow, mam nadzieje ze jest zadowolona :)

    Serdecznie zapraszam do The Bunny Attic

    Bloga pelnego Znalezisk w stylu English-Country, Vintage i Shabby Chic



    Pozdrawiam i Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Noż obśmiałam się soczyście z tego spiewania:)) a z Ani śliczna dziewczynka to we wszystkim jej będzie ładnie:))Tak mówię różnym takim,że ładnemu to we wszystkim ładnie i już:) pozdr

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)