Raz spadnie na kwiatek, drugi raz na...
bratek ;-)
To tyle w kwestii informacji meteorologicznej z tego jesiennego ciągle, jakby nie było, dzionka...
Dziś rano przeżyłam lekki szok. Termiczny i nie tylko...
Termometr za oknem kaszląc i kichając oznajmił mi, że jest -21!!
Zgroza!!
Ja chcę +21!! Oddajcie ciepło!! UPAŁY WRÓĆCIE!!!
Odwożąc małoletnią do szkoły w połowie mojej ulicy zobaczyłam coś jakby opar...
-Mgła?? Przy tej temperaturze?? Niemożliwe!
Im bliżej byłam tego czegoś, tym bardziej byłam zdumiona.
A jak już w to wjechałam zszokowałam się na amen! Otóż na środku ulicy była sobie kałuża! Wielka jak Pacyfik! W ten mróz! I to ona tak parowała jak gejzer na Islandii!
Pewnie pękła rura ciepłownicza. Samochody zaparkowane obok tegoż rozlewiska będą sobie tak stały aż do roztopów, bo je najnormalniej w świecie scementowało! Z gruntem. Drzwi, koła i błotniki tworzyły zgrabną, jednolitą masę...
I tak sobie pomyślałam:
-Jak to dobrze, że do mojej części ulicy cywilizacja dotarła jedynie w postaci asfaltu. Bo jakby tak rura z ciepełkiem pierdyknęła, nie byłoby za wesoło! Ogacać się we własnym domu mało miłe jest!
No chyba, że się ma w co! I ma się to szczęście, że się zna taką jedną Ankę
Otóż ta kochana kobieta dbając o mój kostropaty grzbiet, co by nie przemarzł za nadto pyknęła mi chustę!
O taką:

Moje zdjęcie jest do luftu, bo robiłam je po ciemaku :-/
Tak więc pozwoliłam sobie, bez wiedzy rzeczonej Ani gwizdnąć jej fotkę

Po prostu cudo!
A jak fajnie była zapakowana!

No bo czyż nie tak rozcięto węzeł Gordyjski??
Oprócz tego zwiewnego cudeńka była jeszcze zawieszka

Piesek, którego zachachmęciła Ania

Aniu! Sprawiłaś mi ogromną przyjemność i radość. Ciągle dla mnie jest zdumiewająca taka ludzka dobroć i bezinteresowność.
Dzięki takim gestom nawet w tak mroźny i nieprzyjazny dzień jest mi cieplutko i tak jakoś... fajnie :-)
I tak pozostając na fali czekoladowego zachwytu upiekłyśmy dziś z Anią Czekoladowe cuda

Taki mroz i dzieci chodza do szkoly???My greccy gorale przy wiekszym sniegu zamykamy szkoly ,aby sie dzieci nie polamaly!!!Ogladajac TV moje pociechy czekaja kiedy i tu nas zasypie ,aby posiedziec w domu!
OdpowiedzUsuńChusta b. ladna, a ciasteczka kuszace!!! TRZYMAJ SIE CIEPLO-AG
Ech, a Ty znowu kusisz:P
OdpowiedzUsuńI jak nie widzieć tych czekoladowych cud???
Jak nie chusta, to te drugie... Ata, to nie fair, kuszenie jest fe, i nie passe...
Przed świetami?!?!
Piekna chusta, świetny wzór, no i ten kolor... ech:P
Może stowarzyszenie założymy na rzecz przywrócenia LATA??? Jest nas takich dziwadeł anty zimowych więcej, a wiadomo, w grupie siła!
Buziaki :)))
chusta przecudnej urody!!
OdpowiedzUsuńsliczna chusta:))
OdpowiedzUsuńAle zeby byla ladniejsza od mojej to nie powiem,obie sa piekne:)) Anka ma zdolne lapki:))
Ja się już ową pierzynkową chustą zachwycałam na Kankankach, ale powtórzę jeszcze raz: jest boska:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i ślę nieco cieplejsze temeperatury (u nas tylko -4 stopnie:))
Świetny wierszyk o śnieżku.. lubię zimę, lubię śnieg, ale to, co widzę przez ostatnie 3 dni przekracza granice dobrego smaku...
OdpowiedzUsuńChusta śliczna, nazwa również :) czekoladowe cuda omiotłam szybko spojrzeniem, bo jak bym się zatrzymała, to wylądowałabym w kuchni, a tak sobie tylko ślinkę łykam ;)
Ja znam deszczykową wersję wierszyka!!!;O)
OdpowiedzUsuńChusta piękna!
A czekoladowe kuszenie zostawiam na pózniej!
Może na karnawał!!
Pozdrawiam!
J:O)
Jak można człowiekowi krzywdę robić i tak sie sadyszyć, no jak? Ja tu włóczkowe wytwory przyszłam oglądać, a ni9e żarcie! I skąd ja teraz coś słodkiego wezmę, no skąd? Przecie na tę Syberię nie polezę, nooo:)
OdpowiedzUsuńTo ja się dołączam do tych +21, bo mi dzisiaj chleb prawie zamarzł w drodze do domu! A żeby było bardziej czekoladowo - to właśnie sobie zajadam tą z okienkiem, mniam mniam ;)
OdpowiedzUsuńChciałam grzecznie podziękować za pączki, bo choć jest mało rzeczy jadalnych, które dla mnie mogłyby nie istnieć to pączki do nich właśnie należą, ale ciekawość zwyciężyła dlaczego czekoladowe ? i poszłam za linkiem....to był błąd ;)
OdpowiedzUsuńA chusta, nie dość, że piękna to jeszcze w moim ulubionym kolorze i dostana :)
Piękna chusta !! ... i zawieszka też mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńCiastka kuszące ale ćwiczę silną wolę ;)
A za ciepełkiem jestem jak najbardziej :)
mało bym nie przegapiła tak po cihutku chciałaś się przesmykąść pezez mój pasek boczny ?
OdpowiedzUsuńz taką hustą!!!! ha!naszczęście cie przechwyciłam
i beszczelnie zaglądam co dziś masz.
Cieplutka chusta na takie cos za oknami to jest to:) Uściski spod śnieznych zasp:)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę chusty...i tego czekoladowego czegoś.....Zrobiło się miło i ciepło.
OdpowiedzUsuńAgnicy - u nas -21 to raczej nie powód do zamykania szkół - niestety ;-) Też bym sobie w domku posiedziała z moimi dziewczynami zamiast lecieć w ten mróz do pracy :-/
OdpowiedzUsuńIwonko - bo ja to taki zły duch jestem ;-)
Co do założenia stowarzyszenia jestem jak najbardziej za!
Madziu - oj tak, tak!!
Dominisiu - ja tak specjalnie napisałam plagiatując Anię ;-D
deZeal - masz rację - ona jest własnie taka pierzynkowa :-)
Naila jakbym sobie na to białe zza okna patrzyła to pewnie by mi się podobało. Ale te ilości to już przesada!
Asiu - po co tak długo czekać z kuszeniem? ;-)
Zrób teraz - sa niesamowite!
Dorota - a niedawno pisałaś, coś w guście umiłowania tego białego ohydztwa :-P Przejadło się? A jak chcesz coś słodkiego - to weź se i upiecz te ciasteczka. Szybkie są w robocie (w jedzeniu jeszcze bardziej ;-))
Kasica - tę z okienkiem też lubię! :-)) Smacznego!
Zula - dziękuję!
Krzysiu - to ciekawe, bo jak zrobiłam fotkę to pomyślałam, że ciasteczka wyglądają jak pączki ;-DD. A chusta dostana to faktycznie coś wyjątkowego :-))
Klaudia - a po co się tak męczyć?? Ja tam mam słabą silną wolę i tyle ;-D
Aga - nawet mi do głowy nie przyszło, żeby się po kątach chować :-DD Z taką chustą!! Rozglądaj się do woli!
Kaprysiu - dokładnie tak! I do tego cieplutki Fredzio na kolanach!
Kasiu - wprawdzie chusta tylko moja, najmojejsza, ale ciastka możesz mieć - wypróbuj przepis ;-)
Piękna chusta, ciasteczka... palce lizać :)
OdpowiedzUsuńAta, miło mi bardzo, że się spodobała.
OdpowiedzUsuńCzekoladkowe cuda - oj, jak zapachniało! masz czym zajeść tą pogodę! Ja się dokładam do Stowarzyszenia na rzecz przywrócenia lata!
Chusta cudna, a ciacha planuję zmontować w sobotę.
OdpowiedzUsuńozdrawiam serdecznie
Fajne prezenty dostałaś. Chusta super. Smaka mi narobiłaś tymi czekoladowymi cudami. Chyba spróbuję upiec-pozdrawiam
OdpowiedzUsuńchusta mniamniuśna - oj chyba trzeba zajrzeć do Kankanki i coś zamówić :-) A ciastka też mi na początku przypominały pączki - nawet sobie pomyślałam, że koleżanka myśli już o karnawale :-)
OdpowiedzUsuńDo stowarzyszenia ciepłolubnych zapisuję się obiema rękami. Chusta prawdziwe cudeńko! A ciasteczka mniamuśne chętnie bym spróbowała.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:)
Fajnie takie prezenty dostawać - od razu człowiekowi cieplej na duszy się robi :). Chusta piękna - podziwiałam już u Ani na blogu. Ciastka bardzo apetyczne :).
OdpowiedzUsuńJak wygląda samochód zmieniony w bryłę lodu też wiem - zeszłej zimy mój tak wyglądał pewnego dnia. W piątek padał deszcz, w nocy chwycił mróz i wszystkie auta na parkingu zmieniły się w bryły lodu. Na szczęście w niedzielę temperatura nieco wzrosła i udało mi się go "odkuć" - zajęło mi to "tylko" godzinę, ale za to mogłam w poniedziałek pojechać własnym autkiem do pracy. Mam nadzieję, że tej zimy się to nie powtórzy :).
Podejrzewam, że te czekoladowe kule są wysoce kaloryczne, ale zrobię je na święta. Zięć to 190 cm wzrostu, więc poje. A prezenty śliczne. Najbardziej to lubię dawać prezenty i lubię ten etap tworzenia ich lub wyszukiwania czegoś gotowego.A potem mam stres, czy trafiłam.
OdpowiedzUsuńMiłego, ;)
Do Stowarzyszenia Na Rzecz Przywrócenia LATA też się zapisuję;-) Te czekoladowe "pączki" kuszące bardzo! Ciepłe serdeczności ślę!
OdpowiedzUsuńTheyooka - ładniejsza w realu!
OdpowiedzUsuńAniu - bardzo mi się podoba!! Ciągle nie mogę się nią nacieszyć :-))
Mario - montuj! Warto!
Ewo - jak się zdecydujesz na ciacha - nie będziesz żałować :-)
Sylwuś - a gdzie mnie starej o karnawale mysleć ;-))
Iwonko - ciepłolubnych sporo jest. Szkoda, że nie mamy siły przekonywania sił przyrody :-(
Frasiu - a czym odkuwałaś?? Techniczna strona zagadnienia mnie zainteresowała ;-))
Anabell - a kto by tam kalorie liczył ;-) Smak się LICZY! :-D
Inkwizycjo - witaj w klubie ciepłolubnych!
i ja do ciepłolubnych chyba powinnam - u nas -19 dziś - i od tygodnia ZERO odśnieżania - jeździmy po takim ... czymś co auta przed nami ze śniegu porobiły
OdpowiedzUsuńpaczuszka mimo zamieci, zawiei i mroziska dotarła - dziękuję
Ściaśniło Ci bloga czy na oczy mi się rzuciło wieczorową porą ? :)
OdpowiedzUsuńOdkuwałam porządną plastikową skrobaczką i drugą stroną szczotki do odśnieżania, uważając przy tym, aby nie uszkodzić karoserii :). Najtrudniej było na początku, bo potem wystarczyło dobrze podważyć i odchodziły całe tafle lodu :)
OdpowiedzUsuńTeraz za to zastanawiam się, czy w poniedziałek uda mi się wyjechać z parkingu - bo o ile dozorcy chodniki odśnieżają pięknie, o tyle parkingi nie są odśnieżane w ogóle :(
Chusta bajeczna, normalnie "zazdraszczam", ale tak pozytywnie, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńChusta bajeczna. Normalnie zazdrość mnie zżera jak nic. Nie dość, żepiękna,to mówisz,że jeszcze cieplutka?! Oj,przydałaby się na tą srogą zimę,która nam się tu zapowiada.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie.
piekna ta chusta, no jest co zazdroscic. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń