środa, 1 grudnia 2010

Czekoladowo :-)))

Pada sobie śnieżek, pada sobie równo.
Raz spadnie na kwiatek, drugi raz na...
bratek ;-)
To tyle w kwestii informacji meteorologicznej z tego jesiennego ciągle, jakby nie było, dzionka...

Dziś rano przeżyłam lekki szok. Termiczny i nie tylko...
Termometr za oknem kaszląc i kichając oznajmił mi, że jest -21!!
Zgroza!!
Ja chcę +21!! Oddajcie ciepło!! UPAŁY WRÓĆCIE!!!

Odwożąc małoletnią do szkoły w połowie mojej ulicy zobaczyłam coś jakby opar...
-Mgła?? Przy tej temperaturze?? Niemożliwe!
Im bliżej byłam tego czegoś, tym bardziej byłam zdumiona.
A jak już w to wjechałam zszokowałam się na amen! Otóż na środku ulicy była sobie kałuża! Wielka jak Pacyfik! W ten mróz! I to ona tak parowała jak gejzer na Islandii!
Pewnie pękła rura ciepłownicza. Samochody zaparkowane obok tegoż rozlewiska będą sobie tak stały aż do roztopów, bo je najnormalniej w świecie scementowało! Z gruntem. Drzwi, koła i błotniki tworzyły zgrabną, jednolitą masę...
I tak sobie pomyślałam:
-Jak to dobrze, że do mojej części ulicy cywilizacja dotarła jedynie w postaci asfaltu. Bo jakby tak rura z ciepełkiem pierdyknęła, nie byłoby za wesoło! Ogacać się we własnym domu mało miłe jest!

No chyba, że się ma w co! I ma się to szczęście, że się zna taką jedną Ankę
Otóż ta kochana kobieta dbając o mój kostropaty grzbiet, co by nie przemarzł za nadto pyknęła mi chustę!
O taką:

Moje zdjęcie jest do luftu, bo robiłam je po ciemaku :-/
Tak więc pozwoliłam sobie, bez wiedzy rzeczonej Ani gwizdnąć jej fotkę
Chusta jest czekoladowa, miękka jak puszek, lekka jak piórko i cieplutka jak pierzynka!
Po prostu cudo!
A jak fajnie była zapakowana!
Najpierw byłam ambitna i starała się rozsupłać te wszystkie węzełki, ale w końcu złapałam nożyczki i ciach!
No bo czyż nie tak rozcięto węzeł Gordyjski??
Oprócz tego zwiewnego cudeńka była jeszcze zawieszka

Piesek, którego zachachmęciła Ania
No i list. Bardzo miły i osobisty :-)
Aniu! Sprawiłaś mi ogromną przyjemność i radość. Ciągle dla mnie jest zdumiewająca taka ludzka dobroć i bezinteresowność.
Dzięki takim gestom nawet w tak mroźny i nieprzyjazny dzień jest mi cieplutko i tak jakoś... fajnie :-)


I tak pozostając na fali czekoladowego zachwytu upiekłyśmy dziś z Anią Czekoladowe cuda
Polecam serdecznie!

32 komentarze:

  1. Taki mroz i dzieci chodza do szkoly???My greccy gorale przy wiekszym sniegu zamykamy szkoly ,aby sie dzieci nie polamaly!!!Ogladajac TV moje pociechy czekaja kiedy i tu nas zasypie ,aby posiedziec w domu!
    Chusta b. ladna, a ciasteczka kuszace!!! TRZYMAJ SIE CIEPLO-AG

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, a Ty znowu kusisz:P
    I jak nie widzieć tych czekoladowych cud???
    Jak nie chusta, to te drugie... Ata, to nie fair, kuszenie jest fe, i nie passe...
    Przed świetami?!?!
    Piekna chusta, świetny wzór, no i ten kolor... ech:P
    Może stowarzyszenie założymy na rzecz przywrócenia LATA??? Jest nas takich dziwadeł anty zimowych więcej, a wiadomo, w grupie siła!
    Buziaki :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. sliczna chusta:))
    Ale zeby byla ladniejsza od mojej to nie powiem,obie sa piekne:)) Anka ma zdolne lapki:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się już ową pierzynkową chustą zachwycałam na Kankankach, ale powtórzę jeszcze raz: jest boska:)
    Pozdrawiam cieplutko i ślę nieco cieplejsze temeperatury (u nas tylko -4 stopnie:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wierszyk o śnieżku.. lubię zimę, lubię śnieg, ale to, co widzę przez ostatnie 3 dni przekracza granice dobrego smaku...

    Chusta śliczna, nazwa również :) czekoladowe cuda omiotłam szybko spojrzeniem, bo jak bym się zatrzymała, to wylądowałabym w kuchni, a tak sobie tylko ślinkę łykam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja znam deszczykową wersję wierszyka!!!;O)
    Chusta piękna!
    A czekoladowe kuszenie zostawiam na pózniej!
    Może na karnawał!!
    Pozdrawiam!
    J:O)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak można człowiekowi krzywdę robić i tak sie sadyszyć, no jak? Ja tu włóczkowe wytwory przyszłam oglądać, a ni9e żarcie! I skąd ja teraz coś słodkiego wezmę, no skąd? Przecie na tę Syberię nie polezę, nooo:)

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja się dołączam do tych +21, bo mi dzisiaj chleb prawie zamarzł w drodze do domu! A żeby było bardziej czekoladowo - to właśnie sobie zajadam tą z okienkiem, mniam mniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Same śliczności :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam grzecznie podziękować za pączki, bo choć jest mało rzeczy jadalnych, które dla mnie mogłyby nie istnieć to pączki do nich właśnie należą, ale ciekawość zwyciężyła dlaczego czekoladowe ? i poszłam za linkiem....to był błąd ;)

    A chusta, nie dość, że piękna to jeszcze w moim ulubionym kolorze i dostana :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna chusta !! ... i zawieszka też mi się podoba :)
    Ciastka kuszące ale ćwiczę silną wolę ;)
    A za ciepełkiem jestem jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mało bym nie przegapiła tak po cihutku chciałaś się przesmykąść pezez mój pasek boczny ?
    z taką hustą!!!! ha!naszczęście cie przechwyciłam
    i beszczelnie zaglądam co dziś masz.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieplutka chusta na takie cos za oknami to jest to:) Uściski spod śnieznych zasp:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę chusty...i tego czekoladowego czegoś.....Zrobiło się miło i ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnicy - u nas -21 to raczej nie powód do zamykania szkół - niestety ;-) Też bym sobie w domku posiedziała z moimi dziewczynami zamiast lecieć w ten mróz do pracy :-/

    Iwonko - bo ja to taki zły duch jestem ;-)
    Co do założenia stowarzyszenia jestem jak najbardziej za!

    Madziu - oj tak, tak!!

    Dominisiu - ja tak specjalnie napisałam plagiatując Anię ;-D

    deZeal - masz rację - ona jest własnie taka pierzynkowa :-)

    Naila jakbym sobie na to białe zza okna patrzyła to pewnie by mi się podobało. Ale te ilości to już przesada!

    Asiu - po co tak długo czekać z kuszeniem? ;-)
    Zrób teraz - sa niesamowite!

    Dorota - a niedawno pisałaś, coś w guście umiłowania tego białego ohydztwa :-P Przejadło się? A jak chcesz coś słodkiego - to weź se i upiecz te ciasteczka. Szybkie są w robocie (w jedzeniu jeszcze bardziej ;-))

    Kasica - tę z okienkiem też lubię! :-)) Smacznego!

    Zula - dziękuję!

    Krzysiu - to ciekawe, bo jak zrobiłam fotkę to pomyślałam, że ciasteczka wyglądają jak pączki ;-DD. A chusta dostana to faktycznie coś wyjątkowego :-))

    Klaudia - a po co się tak męczyć?? Ja tam mam słabą silną wolę i tyle ;-D

    Aga - nawet mi do głowy nie przyszło, żeby się po kątach chować :-DD Z taką chustą!! Rozglądaj się do woli!

    Kaprysiu - dokładnie tak! I do tego cieplutki Fredzio na kolanach!


    Kasiu - wprawdzie chusta tylko moja, najmojejsza, ale ciastka możesz mieć - wypróbuj przepis ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna chusta, ciasteczka... palce lizać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ata, miło mi bardzo, że się spodobała.

    Czekoladkowe cuda - oj, jak zapachniało! masz czym zajeść tą pogodę! Ja się dokładam do Stowarzyszenia na rzecz przywrócenia lata!

    OdpowiedzUsuń
  18. Chusta cudna, a ciacha planuję zmontować w sobotę.
    ozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne prezenty dostałaś. Chusta super. Smaka mi narobiłaś tymi czekoladowymi cudami. Chyba spróbuję upiec-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. chusta mniamniuśna - oj chyba trzeba zajrzeć do Kankanki i coś zamówić :-) A ciastka też mi na początku przypominały pączki - nawet sobie pomyślałam, że koleżanka myśli już o karnawale :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Do stowarzyszenia ciepłolubnych zapisuję się obiema rękami. Chusta prawdziwe cudeńko! A ciasteczka mniamuśne chętnie bym spróbowała.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajnie takie prezenty dostawać - od razu człowiekowi cieplej na duszy się robi :). Chusta piękna - podziwiałam już u Ani na blogu. Ciastka bardzo apetyczne :).
    Jak wygląda samochód zmieniony w bryłę lodu też wiem - zeszłej zimy mój tak wyglądał pewnego dnia. W piątek padał deszcz, w nocy chwycił mróz i wszystkie auta na parkingu zmieniły się w bryły lodu. Na szczęście w niedzielę temperatura nieco wzrosła i udało mi się go "odkuć" - zajęło mi to "tylko" godzinę, ale za to mogłam w poniedziałek pojechać własnym autkiem do pracy. Mam nadzieję, że tej zimy się to nie powtórzy :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Podejrzewam, że te czekoladowe kule są wysoce kaloryczne, ale zrobię je na święta. Zięć to 190 cm wzrostu, więc poje. A prezenty śliczne. Najbardziej to lubię dawać prezenty i lubię ten etap tworzenia ich lub wyszukiwania czegoś gotowego.A potem mam stres, czy trafiłam.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Do Stowarzyszenia Na Rzecz Przywrócenia LATA też się zapisuję;-) Te czekoladowe "pączki" kuszące bardzo! Ciepłe serdeczności ślę!

    OdpowiedzUsuń
  25. Theyooka - ładniejsza w realu!


    Aniu - bardzo mi się podoba!! Ciągle nie mogę się nią nacieszyć :-))


    Mario - montuj! Warto!

    Ewo - jak się zdecydujesz na ciacha - nie będziesz żałować :-)

    Sylwuś - a gdzie mnie starej o karnawale mysleć ;-))

    Iwonko - ciepłolubnych sporo jest. Szkoda, że nie mamy siły przekonywania sił przyrody :-(

    Frasiu - a czym odkuwałaś?? Techniczna strona zagadnienia mnie zainteresowała ;-))

    Anabell - a kto by tam kalorie liczył ;-) Smak się LICZY! :-D

    Inkwizycjo - witaj w klubie ciepłolubnych!

    OdpowiedzUsuń
  26. i ja do ciepłolubnych chyba powinnam - u nas -19 dziś - i od tygodnia ZERO odśnieżania - jeździmy po takim ... czymś co auta przed nami ze śniegu porobiły

    paczuszka mimo zamieci, zawiei i mroziska dotarła - dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  27. Ściaśniło Ci bloga czy na oczy mi się rzuciło wieczorową porą ? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Odkuwałam porządną plastikową skrobaczką i drugą stroną szczotki do odśnieżania, uważając przy tym, aby nie uszkodzić karoserii :). Najtrudniej było na początku, bo potem wystarczyło dobrze podważyć i odchodziły całe tafle lodu :)
    Teraz za to zastanawiam się, czy w poniedziałek uda mi się wyjechać z parkingu - bo o ile dozorcy chodniki odśnieżają pięknie, o tyle parkingi nie są odśnieżane w ogóle :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Chusta bajeczna, normalnie "zazdraszczam", ale tak pozytywnie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Chusta bajeczna. Normalnie zazdrość mnie zżera jak nic. Nie dość, żepiękna,to mówisz,że jeszcze cieplutka?! Oj,przydałaby się na tą srogą zimę,która nam się tu zapowiada.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  31. piekna ta chusta, no jest co zazdroscic. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)