niedziela, 11 stycznia 2015

Uwierz w siebie

Wszyscy mamy dni lepsze i trochę gorsze od tych lepszych.

Nasza psyche jest tak dziwacznie skonstruowana, że bardziej pamiętamy i skupiamy się na tym, co niekoniecznie jest miłe.
Dłużej pamiętamy nasze porażki, niż sukcesy.
O rzeczach pozytywnych  szybko zapominamy.
Niektórzy wręcz nawet celebrują swoje niepowodzenia!
Znam kilka osób, których głównym i nadrzędnym celem życiowym jest wieczne stękanie , narzekanie i udowadnianie, że im jest najgorzej na świecie.  I paradoksalnie czerpią z tego jakąś chorą satysfakcję. 
Im jest im gorzej, tym jest im lepiej ;-)

Na szczęście świat nie składa się głównie z takich paranoików - są też ludzie, którzy potrafią cieszyć się życiem. 
Warto jest pamiętać miłe chwile.  
A co zrobić, żeby ich nie zapomnieć?
Nic wielkiego, wystarczy stworzyć sobie swój własny Słoik Szczęścia ;-)

Słoik Szczęścia wymyśliła kilka lat temu Elizabeth Gilbert.

Bardzo spodobała mi się ta zabawa. I postanowiłam się przyłączyć.
Polega ona na tym, że każdego dnia wieczorem zapisujemy na karteczce jakąś miłą chwilę z mijającego dnia. To może być drobnostka, która sprawiła, że chociaż na chwilę poprawił nam się humor. Karteczkę wkładamy do słoika.

Nawet w tak zwane "złe dni" może się przytrafić coś zaskakująco dobrego i sympatycznego. Ważne jest, żeby to zauważyć i zapisać. 

Robimy tak codziennie, przez cały rok. 
Po tym czasie wyjmujemy karteczki i czytamy... 

Krótko mówiąc - świetna zabawa "Ku pokrzepieniu serc".

Obie z Anią zrobiłyśmy sobie nasze Słoiki Szczęścia. 
Ten jest mój:



Na etykiecie, po drugiej stronie napisałam takie małe przesłanie z dedykacją dla mnie : "Uwierz w siebie". 
Mój słoik jest robiony "pod dzieci"(kwiatek, koronki, perełki ;-) ), ponieważ  zabieram go na zajęcia robótkowe do pracy i już wiadomo, co moje panny będą jutro robić.

Słoik Ani jest zdecydowanie bardziej eklektyczny i oszczędny w treści:


Nawiasem mówiąc - bardziej mi się podoba ten jej, niż mój własny ;-)

No to jak? Nabrał ktoś chęci na osobisty Słoik Szczęścia? Czy jak kto woli: uwspółcześnioną wersję Pollyanny? ;)

Link do wydarzenia na FB 

55 komentarzy:

  1. Świetny pomysł - w zeszłym tygodniu sama myślałam o zapisywaniu w notatniku szczęśliwych chwil - słoik to rewelacyjny kolekcjoner momentów - nie uciekną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - mnie też przypadł ten pomysł ze słoikiem do gustu. Wyobraź to sobie: różnokolorowe karteczki, gromadzone dzień w dzień... Toż to taki energetyczny patchwork, że aż serce rośnie ;)

      Usuń
  2. Słyszałam o słoiku szczęścia, jednak ja wolę pozostać przy swoim Projekcie Life i tam zatrzymywać wszystkie piękne chwile z każdego dnia i tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anek - Projekt Life to o ile się nie mylę, pomysł dla osób scrapujących. Więc nie dla mnie ;-)

      Usuń
  3. Ania ma świetny słoik!
    A jak ma się kupę szczęścia i nie ma alzheimera, to chyba już słoik niepotrzebny, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo - jak się ma kupę szczęścia, to tym bardziej warto gromadzić (tę kupę) ;-)

      Usuń
  4. Świetny pomysł na poprawę humoru choćby maleńkimi sukcesami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgoś - bo o to właśnie chodzi - maleńkie radości skomasowane w jednym miejscu to w sumie ogrom szczęścia :-)

      Usuń
  5. Pomysł bardzo dobry. Nawet mam zdekupażowany słoik, muszę tylko zrobić do niego jakieś przykrywadełko, coby się te karteluszki nie zakurzyły.
    Powinnam tam chyba dopisać ...i dokończonych projektów;)))
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - przykrywadełko możesz zrobić takie, jak moja Ania - z papieru do pieczenia ;-) Wprawdzie jej jest na pokrywce od słoika, ale jak pod spód podkleisz tekturkę, to też spełni swoją rolę. No i słoik znajdzie swoje zastosowanie :-)

      Usuń
  6. Nitek już nie zbieram, więc słoik TUSALowy może do tego celu mi posłużyć . Stoi pusty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu - gromadzenia nitek nigdy nie rozumiałam, szczerze mówiąc. Nie bardzo wiem, czemu to miało służyć. Natomiast zbieranie dobrych chwil dnia codziennego, to dobry trening pozytywnego myślenia :-)

      Usuń
  7. Dobry sposób na skupianie sie na tym co było dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataboh - bo o to w tej zabawie chodzi - pobudzenie naszych mózgów do pozytywnego myślenia i postrzegania świata ;-)

      Usuń
    2. Wiem, wiem... chyba powinnam sobie taki wykonać :) a potem zachęcić m łodzież na zajęciach :)

      Usuń
    3. Ej! NO rób! Już myślałam, że wykonane :-D

      Usuń
  8. Ja już mam! W tamtym roku założyłam sobie "słoik sukcesów" i w tym roku zaczęłam go zapełniać na nowo. Paski wkładane do środka można zwijać w słodkie gwiazdki - na koniec roku z takich gwiazdek zrobiłam sobie łańcuch na choinkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LandOfLaces - o widzisz! To jest świetny pomysł! Wprawdzie mam zamiar zwijać papierki ze swoimi dobrymi myślami w ruloniki, ale idea gwiazdek jest warta przemyślenia :-)

      Usuń
    2. Fajny pomysł z gwiazdkami :) tyle, że chyba mamy je pod koniec roku przeczytać ponownie :) tak to rozumiem. Więc gwiazdki trzebaby zwijać dopiero pod koniec roku :) fajnie zobaczyć jak długi łańcuch nam wyjdzie :)

      Usuń
    3. Ataboh - czyli pomysł zrealizowałaś? :-D

      Usuń
  9. jak zaczęłam czytać to zaraz pomyślałam o Pollyannie, a tu na końcu wpisu i o niej mowa, chyba coś takiego i mnie by się zdało, ale czy słoik? muszę pomyśleć....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - słoik, pudełko, woreczek... Nieważne w czym zbierasz, ważne żeby zacząć i konsekwentnie kontynuować ;-)

      Usuń
    2. woreczek, hmmm , ty to masz pomysł, jeden taki w szufladzie z bielizną sie pląta

      Usuń
    3. Kasiu - czyli nie ma wymówek - do dzieła :-D

      Usuń
  10. Pomysł naprawdę dobry ,tylko w tej systematyczności trzeba jakoś wytrwać.pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aagaa - mam nadzieję, że dam radę :-) To tylko chwila, żeby pomyśleć. A ile z niej przyjemności :-)))

      Usuń
  11. To naprawdę świetny pomysł na zatrzymanie tych ulotnych chwil, a przez cały rok na pewno dużo się ich uzbiera:))
    Taki słoik podarowałabym mojemu mężowi, bo coś ostatnio czarno widzi, za długo i za często ogląda program pana Jacka na Super Stacji i przesiąkł już na wylot tym ludzkim narzekaniem na wszystko i na wszystkich:((
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - a może róbcie we dwoje swoje słoiki? Tak jak my z Anią? To może być bardzo fajna zabawa/integracja ;-)

      Usuń
  12. Pollyannę do dziś bardzo lubię
    Osobiście słoika nie potrzebuję, rzadko ogarnia mnie czarna wizja ale czytając powyższy tekst miałam ochotę taki słój postawić ślubnemu.Nie lubię maruderów.A jeszcze bardziej podoba mi sie pomysł z któregoś z komentarzy aby za rok z takich karteczek zrobić łańcuch.Piękna byłaby taka optymistyczna choinka
    Pozdrawiam z uśmiechem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vipek - też rzadko miewam ponure nastroje, ale nie chcę zapominać tych przyjemnych - one są takie ulotne. I stąd pomysł, żeby zrobić sobie taki słoik :-)

      Usuń
  13. Pomysł świetny. Mój pewnie pękłby od tych karteczek już po dwóch miesiącach. Mnie każda drobnostka cieszy i szybko poprawiam sobie takimi chwilkami humor. Wiesz- wiewiórki, gwiazdy, smak chleba ze smalcem, uśmiech Jaskóła, merdanie Bezki.... duuuuużo takich momentów mam podczas każdego dnia:) Przeważają te złe chwile.
    Sukcesy? No dobra, ale odczucie: "mam sukces" sukcesu" jest względne. Tych maluteńkich jest dużo, tych wielkich prawie wcale, ale chyba już mi na nich nie zależy.
    Życzę Wam, żeby Wasz słoiczki trzeba było "powielać' kilkakrotnie w ciągu roku:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam przekręt w poprzednim komencie- oczywiście dobre chwile przeważają nad tymi złymi. Jest ich o wiele, wiele więcej- o tak powinno być

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółko - też mam wątpliwości, czy ten rozmiar słoika będzie odpowiedni. Podobnie jak Ty - umiem i lubię cieszyć się drobiazgami. Wielkie sukcesy, to potem wielki problem - jak ten sukces hodować i o niego dbać, żeby nie zamienił się w porażkę. Wolę te drobne przyjemności ;-)

      Usuń
  15. Bardzo fajny pomysł, nieskomplikowany i prosty, a jakże użyteczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanna - ano właśnie. Warto wdrożyć go w życie :-)

      Usuń
  16. Ja kiedyś zbierałam resztki mulin do kubeczka.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna - pewnie w ramach zabawy TUSALowej? To teraz zamień niteczki na karteczki ;-)

      Usuń
  17. Słoik szczęścia. Za chwilę ferie, więc zapisałam do wykonania w wolnej chwili. Oby był skuteczny. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko - przypomnę Ci ;-) Za tydzień - masz jak w banku :-D

      Usuń
    2. Do tego czasu rozejrzę się za szkłem i całą resztą oraz za ustronnym miejscem, z dala od kocurzyc, bo stłuką. ;-)

      Usuń
    3. Agnieszko - to nie musi byś słoik. Przecież można wprowadzić modyfikację: pudełko, woreczek, plastikowy pojemnik. Ważne jest, żeby regularnie go "karmić" ;-)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Sandrynko - bardzo! Zmusza do pozytywnego myślenia. No i spać się idzie w dobrym nastroju :-)

      Usuń
  19. Wyborny koncept! Oczyma wyobraźni widzę swoje "dobre chwile" w szklanej kuli :). Warto dołączyć do pozytywnie nastawionych.
    Pozdrawiam, Kasia z Olsztyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - dołączysz? Cieszę się :-))))

      Usuń
  20. Świetne. Po feriach odgapiam osobiście i zawodowo - genialny pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwka - plagiatuj - nie Ty pierwsza i nie ostatnia ;-)))

      Usuń
  21. Ato - jestem Twoja cichą fanką /od lat/- lubię Twoje poczucie humoru - a ten pomysł bardzo mi odpowiada - tez umiem cieszyć się drobiazgami - tylko czy wytrwam w zapisywaniu ? - postaram się - dzięki za podzielenie się tym pomysłem -
    serdeczności Wanda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wando - dziękuję za miłe słowa :-) Co do słoika - spróbuj - jak nie zaczniesz, to się nie przekonasz :-)

      Usuń
  22. JUŻ! Mam już swój skarbczyk na dobro, wybrałam upominek od przyjaciółki. Skrytka w postaci książki, spora, bo zakładam, że tych dobrych zdarzeń będzie jednak sporo :). Ponieważ jestem miłośniczką książek, taka forma "słoika" wydaje mi się wielce trafiona. Dziś wrzuciłam pierwszą karteczkę i tym samym dołączyłam do grona. Pozdrawiam cieplutko, Kasia z Olsztyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - cieszę się bardzo! Pomysł z książką super! Wytrwałości życzę :-)

      Usuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)