sobota, 10 marca 2012

Opiniotwórcza Ata

Nigdy nie będę recenzentem!
Ta fucha leży zdecydowanie poza zakresem zarówno moich umiejętności jak i możliwości.
Żywiołowa niechęć do recenzowania czegokolwiek objawiła mi się już na etapie edukacji licealnej. Szczegółów oszczędzę ;-)
Wiem, że moje recenzje byłyby ultrakrótkie:
- bardzo mi się podoba
- podoba mi się
- od biedy może być
- nie podoba mi się
- omijać szerokim łukiem, dla pewności odwracając głowę w przeciwną stronę...
Z uzasadnieniem też nie miałabym problemów: BO TAK!
Przekonałabym kogokolwiek?
Szczerze wątpię!
Tak więc, to co będzie poniżej, jedynie radośnie i bezczelnie ośmielam się nazwać RECENZJĄ.
Zacznijmy może od definicji samego pojęcia:

Recenzja (z łac. recensio oznaczającego ‘spis ludności, przegląd’, w jęz. pol. za pośrednictwem niem. Recension) – analiza i ocena dzieła artystycznego. Pełni funkcję informacyjną, wartościującą i postulatywną, nakłaniającą lub zniechęcającą.(cyt. za ciocią Wikipedią).

Części składowe:
1: zewnętrzny opis książki
2: wprowadzenie czytelnika w temat i ZAINTERESOWANIE go, przedstawienie autora itp, itd.
3: krótkie streszczenie
4: ocena - najlepiej jak będzie subiektywno-obiektywna.

No to do dzieła!

Ad 1.

(zdjęcie rąbnęłam stąd )
Okładka jaka jest - każdy widzi. Przyciąga oko.
Za okiem odruchowo wędruje ręka, a mózg wysyła sygnał:
-No dotknij! No weź! No przekartkuj! Czujesz ten delikatny poślizg pod palcami? I tę subtelnie wypukłą strukturę kryształu?
No ba! Pewnie! I do tego ten zapach nowości... MNIAM!!
I ta kusząca grubość, obiecująca kilka miłych godzin spędzonych z nieznanymi jeszcze bohaterami...
Szybka lektura wprowadzenia na tylnej okładce i...

Ad 2.
Jest to książka, której nie można wtłoczyć w jeden gatunek literacki.
Wg. mnie to bardzo ciekawe i oryginalne przenikanie i uzupełnianie się trzech gatunków. W jednej książce mamy zarówno fantastykę, sensację jak i powieść obyczajową.
Autorka...
Ekhem...
Się chwalę autografem!

Agnieszka jest moją koleżanką. Od lat... (przemilczmy ilu, wszak kobietom w metryki się nie zagląda) pracujemy w jednej szkole.
Aga jest polonistką obdarzoną nieziemską wyobraźnią.
Szczerze mówiąc, wcale nie zdawałam sobie z tego sprawy, dopóki nie przeczytałam jej książki!
Nie spodziewałam się, że ma konszachty z magią, czarami, zmiennokształtnymi i semani!
Nie obce są jej fariny i astrelle. Z leszami jest za pan brat!

I w ten oto sposób doszłam do punktu trzeciego:

Ad 3.

Bree Whelan to na pierwszy rzut oka zwykła dziewczyna. Zresztą sama siebie tak postrzega...
Nie wie, że jest białoskrzydłą semani, czyli dziewczyną z rodu aniołów.
Czyli pisany jest jej świat doskonały?
Nic bardziej mylnego. Miastu Aniołów (Nirgali) grozi zagłada z rąk krwiożerczych, żądnych władzy mnichów Hauruki.
Bree nie zdając sobie prawie do końca sprawy z tego, w co się ładuje, przyłącza się do obrońców Nirgali...
Co było dalej?
Nie powiem!
Jak ktoś jest ciekawy, to zapraszam do lektury "Serca Suriela".
A tytułowe "Serce" to...
I tu również opuszczam zasłonę milczenia :-P
Zdradzę Wam tylko tyle, że... w życiu bym na to nie wpadła :-D

Ad 4.
Książka wg. wydawcy adresowana jest dla młodzieży w wieku od 14 do 18 lat.
Bzdura, szczerze mówiąc!
Nie lubię takich ograniczeń i wskazówek. To, że komuś metryka w nos wykrzykuje, że powinien zgłębiać tajniki poradników zdrowotnych, oznacza że inna lektura jest już "be" i ma się trzymać od niej z daleka??
A co zrobić z osobnikami typu:
Już szron na głowie już nie to zdrowie a w sercu ciągle maj?Odstrzelić, czy machnąć ręką i pozwolić czytać to, na co mają ochotę?
Pytanie pozostawiam otwarte...
Tak więc wg mnie książka jest dla każdego! Niezależnie od wieku. Wystarczy lubić literki ;-)
I jeszcze jedno: fantastyka to nie moja bajka. Zupełnie! Próbowałam Prachetta, Lema (tak dobrze, jak przy lekturze jego książek nigdy mi się nie zasypiało), Tolkiena, Sapkowskiego...
I nic! Zero zainteresowania, zero emocji i zero zapamiętania.
Jedynie "Harry'ego Pottera" przyswoiłam z prawdziwą przyjemnością.
A teraz "Serce Suriela".
I nie mogę się doczekać dalszego ciągu!
Co dalej? Czy Gornowie przyłączą do Hauruki? Co z więźniami z Arcalis? Czy Bree spotka jeszcze swoją mamę?
Aga! Popędzaj wydawnictwo ;-))
A przy okazji, nie urwij mi głowy za tę pożal się Bożę "recenzję"!

Czy kogokolwiek zainteresował mój debiut opiniotwórczy??

54 komentarze:

  1. Szczerze? Zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, ja przyznam szczerze, ze bym przeczytala... Pratchetta lubie (chociaz nie wszystkie jednakowo), Tolkiena nie lubie, Lema nie tykam, bo nie nadaje na tej czestotliwosci, a Harrego Pottera....... nie czytalam (wstyd???). Postaram sie jakos dotrzec do "Serca" choc obawiam sie, ze na obczyznie nie bedzie to takie latwe ;-/
    Pozdrawiam i buziole przesylam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. deZeal - książka już wkrótce będzie dostępna również za granicą. Tak więc spoko ;-)

      Usuń
  3. Noo, zainteresowałaś mnie :). Fantastyka to również nie moja bajka, ale skoro twierdzisz, że ta książka może zainteresować także tych, którzy za fantastyką nie przepadają to Ci wierzę :).
    A poza tym lubię literki :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frasiu - już samo to, że lubisz literki jest przesłanką do zapoznania się z lekturą "Serca" ;-D
      Polecam!

      Usuń
  4. Pottera przeczytałam całego, nie wiem nawet czy aby nie miałam wypieków na twarzy.Tolkiena nie dotknęłam Lema lubiłam, Zafona przeczytałam. Nope3wnie,że przeczytam, mam nadzieję,że Merlin już to ma. Tak z okładki sadząc to już myślałam,że dorwałaś książkę o robieniu biżuterii:)))
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - Weltbild też wysyła jak coś (podałam link w poście). Rozbawiłaś mnie tą książką o biżuterii :-DD
      Jak to jednak nasze hobby głęboko w nas siedzi, nieprawdaż? :-DD

      Usuń
  5. Przepraszam za literówki, za szybko kliknęłam "opublikuj".

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też zaintrygowałaś. A gdybym kiedyś napisała książkę to nie miała bym nic przeciwko temu żebyś napisała mi recenzję - ta wyszła Ci koncertowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta - nie ma sprawy! Masz jak w banku ;-)

      Usuń
  7. "Serce..." jest niezwykłą lekturą. Gorąco polecam! Z jednej strony sięgnąłem po nią, ponieważ p. Agnieszka to moja była wychowawczyni i polonistka, którą zawsze podziwiałem - aktualnie podziwiam jeszcze bardziej:-); po drugie ciekawił mnie jej styl pisania, wyobraźnia - to jak daleko potrafi puścić swoje wodze fantazji... Książka potrafi "wciągnąć" - w moim przypadku strona za stroną była mówiąc kolokwialnie "pochłaniana":-) Za co p. Agnieszce dziękuję:-) Autografem pochwalić się nie mogę, ale...z niecierpliwością czekam na kolejną część. Paweł S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł - dzięki, że coś skrobnąłeś! Po autograf umawiaj się osobiście - już kilkoro absolwentów było ;-)

      Usuń
  8. Zainteresował? No ba - ja się chyba wybiorę do księgarni, bo fantastyka to mój gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga - bardzo się cieszę :-)

      Usuń
    2. No to kiedy kolejna część? Tą pochłonęłam w 3 wieczory :)
      A tak w ogóle to w stacjonarnych księgarniach w centrum Warszawy tej książki w ogóle nie ma. Trzeba by jej lepszą reklamę zrobić - chyba skrobnę też coś na swoim blogu, chociaż do Twoich zdolności pisarskich to mi daleko :)

      Usuń
    3. Kinga - kolejna część dopiero w październiku :-/ Trzecia w przygotowaniu, a czwartą Agnieszka pisze :-)
      I masz rację - w stacjonarnych jej nie ma! Specjalnie patrzyłam i nie widziałam. Pisz! Koniecznie! Im więcej recenzji, tym lepiej!

      Usuń
  9. ja już wcześniej z zaciekawieniem przeczytałam pierwsze strony dostępne na stronie i bardzo mnie ciekawi co dalej ,jak będę w Polsce poszukam.
    A zainteresowałaś mnie bardzo:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko - tak jak pisałam już wyżej, książka niedługo będzie również dostępna zagranicą :-)

      Usuń
  10. jak mi trafi w oczy/łapki-przeczytam...
    utknęłam na Prokopie i Hołowni.....
    Moni......zarządź jakiś urlop.....plizzzzzzzzzzzz....plizzzzzzzzzzzzzzz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniś - a proszę: ogłaszam tydzień lenia ;-D Może być?? :-D

      Usuń
  11. Mnie!!
    A ja i Tolkiena i Pratchetta i Sapkowskiego uwielbieniem ogarniam swym. Pottera nie tknąwszy nawet palcem i nie zamierzam, bo tak! Ale najbardziej to lubię pochłaniać literki. Zaopatrzę się w Serce, jak tylko przejdę się do Weltbilda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleander - nie będziesz żałować :-)

      Usuń
  12. Nie przepadam za fantastyką, ale po takiej rewelacyjnej recenzji i w związku z tym, że właśnie szukam jakiejś wciągającej lektury to chyba się skuszę :D
    A na ile tomów jest przewidziana opowieść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryb-ka - skuś się, bo warto! Mają być cztery tomy.

      Usuń
  13. ponieważ pożeram książki w wielkich ilościach to zasiałas we mnie wielkie ziarno ( fasole jasia)ciekawości.Najbardziej interesuje mnie ostatni punkt Twojejrecenzji,bo nie znosze fantastyki .A skoro ty też nie a mimo wszystko................
    ja rozumiem,że tą ksiażke można kupic w księgarniach,tak?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzydziestolatko - sądzę, że jest już dostępna w księgarniach. Na rynku pojawiła się 08.02. Ja zamawiałam w Weltbildzie w przedsprzedaży.

      Usuń
    2. ha wyszperałam na allegro:)

      Usuń
  14. zapytam tak nieśmiało......może wkleiłabyś u siebie z boku na paseczku link do mojej akcji też ksiażkowej? U Ciebie bywa tyle fajnych ludzi,może ktos ma cos z literami co mu przeszkadza na półkach.Info i zdjęcie tutaj
    http://galeryjkame-ga.blogspot.com/2012/03/witam.html

    przepraszam,że zasmiecam komentarze:)Jeśli sie wkurzysz to wykasuj ten komentarz
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A za co Ty przepraszasz?? Byłam, przeczytałam i zaraz machnę banerek na bocznym pasku :-)
      Za kilka dni napiszę na blogu, bo na pasek nie każdy zagląda :-)

      Usuń
  15. Bardzo sympatyczna recenzja :)
    I książka też zapowiada się ciekawie :)

    P.S. Przełączyłam komentarze. Nawet nie zwróciłam uwagi,że nie ma u mnie tej subskrypcji. Wcześniej była ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudia - dzięki! Subskrypcja była u wszystkich niezależnie od tego jak osadzone były komentarze. Ostatnio jednak bloger zrobił nam "dobrze" i pozmieniał ustawienia :-/

      Usuń
  16. jak bym kiedys cos wyskrobała...to poproszę o taką pożal sie Bożę recenzyjkę:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qra - nie ma sprawy! Pisz, a ja będę recenzować :-D

      Usuń
  17. A jak ja Ci podtykam fajną fantastykę to nosem kręcisz, fantastyka to nie tylko Ci, których Ty wymieniłaś. Bibliotekaro Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chuda - nooo dooobra! Nie krzycz! Obiecuję poprawę! Od czego mam zacząć? Nauczycielko Ty! :-P

      Usuń
  18. No ja raczej nic nie naskrobię, ale możesz w tym fachu działać, co wynika jasno z komentarzy;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko - czyli kolejny fach w mym ręku?? :-D Brzmi dość ciekawie ;-)

      Usuń
  19. Moniko,
    recenzja jest cuuudna! Bardzo Ci dziękuję; gdybym miała wątpliwości, czy sięgnąć po tę książkę, na pewno przekonałabyś mnie do tego.;)Może częściej powinnaś to robić? :)) W każdym razie obeszłaś się z moją książką bardzo łaskawie, wspaniałomyślnie przymykając oko na różne... drobiażdżki. I do tego jeszcze odezwał się Paweł! (jak sam się przyznał, mój były uczeń :))). I nawet mu się spodobało! ;)
    Serdecznie pozdrawiam Ciebie i wszystkich Gości Twojego bloga,
    Agnieszka W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga - czyli jak rozumiem mogę jutro bez obaw pojawić się w pracy? ;-D Nie grozi mi uduszenie?

      Usuń
    2. No nie... Jutro nie ma mnie w pracy, więc jesteś bezpieczna... ;) Poważnie: bardzo, bardzo podoba mi się Twoja recenzja. Dzięki. Z całego serca. :))
      Agnieszka

      Usuń
    3. Ufff! Cieszę się bardzo :-)))

      Usuń
  20. No cóż mnie też zainteresowałaś. Pewnie przy okzji nabędę. Pozdrawiam, Dana.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz... jak Ciebie lubię i zda mi się, że czasem podobnie myślimy i życie nam przelata to ta książka mi się spodobała! Chociaż do fantastyki to mam daleko jak do morza!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kankanko - ja też z fantastyką jestem na bakier, ale ta książka jest po prostu normalna, bez udziwnień i pewnie dlatego łyknęłam ją z prawdziwą przyjemnością :-)

      Usuń
  22. No dzięki wielkie za recenzję. A chłopcom może się spodobać ? Bo Filip ma niedługo imieniny. I lubi fantastykę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwuś - tak jak Ci już mówiłam - chyba raczej dla Gabrysi.

      Usuń
  23. Świetne to jest: Już szron na głowie już nie to zdrowie a w sercu ciągle maj...
    Chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wpadam szybciorem, Harrego nie jestem w stanie jednego akapitu łyknąć - film moge oglądać z przyjemnością. Tolkiena, przez film, przeczytałam na jednym wdechu - ze zdziwieniem wielkim bo próbowałam kilkakrotnie wiele lat wcześniej i nie załapałam historii zupełnie... Sapkowski i Lem??? Fuj, i fakt, usypiacze nieziemscy ;))) Twoja recenzja zaciekawiła mnie niezwykle, będę szukać tej pozycji ;)))) Pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko - szukaj, zanabywaj i czytaj :-)

      Usuń
  25. Hmmm...no zaciekawiłaś mnie nieziemsko tą pozycją.
    Przyznam, ze wstydem, że już dawno nie przeczytałam żadnej książki i nie to, że żadnej w ręce nie miałam, po prostu nie dobrnęłam do końca. Jakoś trafiałam ciągle na takie, które kompletnie mi nie pasowały. Nawet ostatnia Sapkowskiego leży nie skończona (wcześniejsze czytane po kilka razy ;o))...a teraz mam ochotę sięgnąc po tę pozycję i mam nadzieję, że dobrnę do końca :O)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiniu - sądzę, że bez problemu przeczytasz. Bo ciekawość "co będzie dalej" nie opuszczała mnie od pierwszych do ostatnich stron :-)

      Usuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)