piątek, 17 stycznia 2014

Numero due

Po uszyciu pierwszej kołderki poczułam pewien niedosyt.
A właściwie apetyt mi wzrósł.
Tak więc wywlokłam materiałowy stan posiadania na światło dzienne i zaczęłam sobie kombinować.
I liczyć.
I mierzyć.
I mamrotać pod nosem.
W końcu, po kilku dniach przymiarek i rozmyślań w ruch poszły mata, nóż i linijka.
Cięłam, szyłam i nie ukrywam - prułam kilka razy.
Efekt działania?
A proszszsz:
Oto ona: landryneczka ;-)

Się człowiek naoglądał w necie słodziastych kołderek patchoworkowych, to nie bacząc na brak niemowląt płci żeńskiej w okolicy musiał machnąć takie słitaśne coś :-)

Oczywiście liczyłam sobie skrupulatnie czas powstawania kołderki.
Tym razem nie będzie dokładnego rozbicia na poszczególne etapy, bo mam lenia po odśnieżaniu, więc napiszę tylko, że całość zajęła mi ok 10 godzin.
Nie ciurkiem rzecz jasna, bo chybabym na czworaka przez parę dni po takim maratonie chodziła :-D
I udało mi się policzyć tak cirkaebałt koszt materiałów.
Otóż wyniósł on ok 25 złotych :-D
Się zdziwiłam i policzyłam kilka razy - nie chce być inaczej ;-)

Co to ja jeszcze chciałam napisać?
Hmmmm...
Aaaa! Już wiem!
W sumie to samo co na początku tego wpisu: czuję niedosyt! Apetyt mi rośnie i rośnie :-D

45 komentarzy:

  1. no to teraz czas na pełnowymiarową kołdrę dla Ciebie :) dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko - tak sądzisz? No nie wiem... Trochę się boję, aczkolwiek coś tam przemyśliwam ;-)

      Usuń
  2. Ata, pojedz sobie do syta, skoro ten apetyt rośnie! Nie żałuj sobie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolcia - a dupsko od tego nie urośnie? :-D

      Usuń
  3. A może zaczniesz realizować zamówienia? Będę pierwsza w kolejce hi, hi. Nie ukrywam, że kolorek mocno jadowity jak dla mnie, ale nie jestem słodkie bobo, więc po cóż zabieram głos kwestii koloru na którym się nie znam :). Pomysł cudny i wielce udane wykonanie. Spróbuj "dorosłej" wersji, wyobraź sobie, zalegasz sobie popołudniem z książką w ręku, z pachnącą kawą, z futrzakiem na kolanach otulona cudną kołderką z kocim motywem, albo liściastym, albo drzewiastym... Ja już to widzę...
    Pozdrawiam cieplutko, tym razem zimowo. Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - kolorek to taki wredny na fotce. W realu jest słodki i pastelowy :-)
      Szczerze mówiąc nie widzę siebie w pozycji statycznej i rozleniwionej z kociambrami na kolanach. Mnie ciągle nosi i coś muszę robić. Ale generalnie uszytek tego typu trochę mnie ciąąąągnie ;-)

      Usuń
  4. Świetnie oprawiłaś prześliczne panele !!!
    Czas wykonania, wierz mi, błyskawiczny :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraniu - te panele to fragmenty bawełny pościelowej. Takich końcówek kupionych na wagę w największym w Polsce sklepie na "A" ;-)
      Błyskawicznie powiadasz? No chyba tak, bo po dzisiejszym szyciu jaśka mam dość wszystkiego - łącznie z kolejnymi uszytkami :D

      Usuń
  5. No, cierpliwości to należy Ci pozazdrościć:) Śliczna ta kołderka. Następna powinna być w zieleni, żeby wiosnę już wabić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółko - zielenie za mną chodzą i jęczą. Tym bardziej, że moja starsza córka jest wielbicielką zieloności. Mus coś wytworzyć :-)

      Usuń
  6. Kołderka cudnista.Ale zrobiłaś ją naprawdę szalenie szybko- 10 godzin to naprawdę niewiele na tę ilość pracy, która trzeba tu włożyć. To teraz czas na dorosłą kołderkę- dorosłą wzorem i kolorem. Już jestem ciekawa co wymyślisz.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - coś tam myślę, coś tam rysuję i obliczam. I znowu mamroczę pod nosem ku utrapieniu rodziny ;-D

      Usuń
  7. Pięknie wyszła. Ślicznie wygląda na tle zimowym. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babajaga - kołderki i narzuty chyba najlepiej się prezentują na dworze i w białej scenerii. Wtedy najlepiej widać ich urodę :-)

      Usuń
  8. Słodziutka kołdereczka nie ma to tamto:):):) Pozdrowionka i szyj dalej!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu - taki jest plan - szyć i już! :-D

      Usuń
  9. Alecudne te pledziki! Też chcę takie! I mieć i umieć uszyć. Synusiowi by sie przydała, bo mi zaczyna wystawać spod kocyków, które jeszcze niedawno były "takie duuuże" w stosunku do Niego. Chyba mi sie w pracniu zbiegły ;)
    Jak tam panna jeździdełko? Dostała już nowe sprężynki?
    Wszelkiej pomyslności i uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu - no ale dla Jędrusia to przecież nie różowości! Toż to poważny chłop prawie półtoraroczny!
      Panna jeździdełko... No cóż. Trza jej kolejny wpis będzie poświęcić, bo narowista jest :-D

      Usuń
    2. Różowości to zdecydowanie NIE. Ale pledzik jak najbardziej TAK :D
      Oj te narowiste dziłchy...
      Uściski

      Usuń
    3. Asiu - to ja pomyślę ;-)

      Usuń
  10. Kołderka - cudo! Aż się zaśliniłam, tak słodziusieńka. I skoro apetyt się wzmaga - to proponuję zacząć szyć na zamówienia.
    Pozdrawiam
    Majeczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majeczko - na zamówienia? No co Ty! Raczej dla przyjemności, bo brakowałoby mi odwagi zmierzyć się z konkretnym planem. Za krótko się w to bawię :-)

      Usuń
  11. Cudna kołderka!!! Dobrze, że apetyt Ci rośnie, bo jest nadzieja, że wkrótce znowu będziemy mogli podziwiać kolejne patchworkowe cudo :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frasiu - na razie będą drobiazgi patchworkowe, bo wprawdzie jakieś tam plany i zamierzenia mam, ale z materiałami trochę krucho. Jak się uzbierają takie jak planuję, to ruszę z kopyta ;-)

      Usuń
  12. No to skoro apetyt Ci rośnie, to tak może narzuta na łóżko następnym razem? Czekam na kolejne patchworki.
    Pozdrawiam:)
    ( a jak tam mają się moi ulubieńcy- Fredzio i Lucuś?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - patchworki będą. Na pewno :-)
      A sierściarze? Śpią razem, czule przytuleni (dwa geje wg określenia mojego męża), razem jedzą, razem się leją (ale nie z agresją, tylko tak sobie - dla rozrywki). Ogólnie - symbioza absolutna i niewyobrażalna, jak się przypomina ich wspólne początki sprzed kilku miesięcy ;-D

      Usuń
  13. Jest tak urocza ta kołderka, że z pewnością już ma nową właścicielkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violka - ma! A jakże! :-D Skąd wiedziałaś? :-D

      Usuń
  14. Kołderka lodzio miodzio :-))) Załapałaś bakcyla paczłorkowego....oj ciężko będzie miała rodzina...a odkurzacz to już będzie miał totalnie przechlapane.... :-)))

    Tylko nie wiem czy to się leczy, bo mój mąż mówi, że nie...he he...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażka - odkurzacz już protestuje :-D Rodzina już przywykła do moich działań i jest łagodnie wyrozumiała :-D
      To na szczęście jest nieuleczalna choroba i jakoś mnie to nie martwi ;-)

      Usuń
  15. kołderka świetna, szczerze mówiąc podoba mi się bardziej niż poprzednia, małe pytanko, czy to sam materiał, czy ma jakieś podszycie wypychadełko czy coś??

    Ach i muszę powiedzieć że mnie zaraziłaś, ponieważ w wolnych chwilach czytam twój blog od początku, byłam ostatnio przy wpisach chustowych i właśnie jestem w trakcie produkcji. Tylko szydełkiem, bo na drutach nie umiem:) już mam bok 88 cm :) to pierwsza moja taka duża robótka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu - kołderka składa się z wierzchu, środka (ocieplina) i spodu (w tej kołderce flanelka). Efekt puchatości uzyskuje się pikując wszystkie trzy warstwy :)
      No i cieszę się, że Cię zaraziłam - taka zaraza to samo zdrowie ;-)

      Usuń
  16. Śliczna kołderka dla małej królewny :) Skoro apetyt wzrósł na szycie to zapraszam na,,Kołderki za jeden uśmiech"-to forum gdzie powstają kołderki dla chorych dzieci.Pozdrawiam Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - "Kołderkowo" znam. Kilka lat temu działałam tam jako ciocia hafciarka kwadracikowa. Odeszłam jednak, bo nie wyrabiałam czasowo, a nie chciałam podejmować się pracy, z której nie mogłabym się wywiązać :)

      Usuń
  17. Bardzo fajne te Twoje pledziki, chcialabym taki miec,gratuluje talentu , czekam na wersje duza tzn. dla duzego czlowieka, pozdrawiam i zycze dobrego dnia, ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Annamaria - wersja duża powstanie, bo kusi mnie jak licho ;-)

      Usuń
  18. Chcę taką kołderkę w smoki! Margosiowe! Natychmiast! ...Tylko większą. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AgaB - mogą być i drakule, ale o jakie smoki Ci chodzi? Zaintrygowałaś mnie, kobieto!

      Usuń
    2. Aaaa! Już chyba wiem! Ten z niebieskim ozorem? :D

      Usuń
  19. Ata - wielkie gratulejszyn :)))
    zmierzyłaś się z różem i dałaś radę! bardzo przystojna ta kołderka :)
    no a poza tym cieszy mnie Twój patchworkowy apetyt... cieszy ogromnie :)) witaj w kluuuubie, że tak powiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - dziękuję bardzo! Póki co, to jeszcze skromniutko postoję w przedsionku klubu patczłorkujących i będę podglądać i się dalej uczyć :-)

      Usuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)