niedziela, 1 lipca 2012

Tak dla odmiany...

Ostatnio przynudzałam chustami. Ja wiem, że macie już dość! Doskonale to rozumiem. Bo ile można oglądac kolejne udziergi nagrzbietowe?
Rozumiem - raz, dwa, no góra trzy razy. Ale nie milionpińsetstodziewińćset!
Najcierpliwszy czytelnik się znudzi i dostanie wysypki alergicznej na moje "wytfory" radosne.
I dlatego...


I dlatego, tak dla odmiany zrobiłam... kolejną chustę :-DD
Taką samą, tylko, że zupełnie inną niż tę sprzed trzech tygodni ;-)





Czy ja znowu muszę pisać, że chusta jest przytulniasta i mięciutka? I że niebiańsko jest się w nią otulić??
Same zerknijcie!




Czy widzicie mój rozanielony wyraz paszczy?? No to popatrzcie uważnie raz jeszcze!


Chciałam zauważyć, że sesja odbywała się w temperaturze oscylującej w okolicach 40 stopni powyżej zera!

Kiedy paradowałam przyodziana w wełniaczek, przyuważył mnie mój slubny:
- A tobie co? ZIMNO???
- Tak jakby... Wiatr wieje i w ogóle...
- Aha...

Wchodzę do domu - Chuda szykuje się do wyjścia z domu:
- A tobie co? ZIMNO???
- Następna... TAK!!! Po burzy się znacznie ochłodziło!!
- Aha...

Mówi się: jaka matka, taka natka. A jak o ojcu i córce? Jaki korzeń, taka nać??

Nieważne!!
Ważne, że znowu popadam w samozadowolenie ;-)
No dobra! Lekkie, jak coś!

Kiedy kupiłam włóczkę i ją dostałam, popadłam w lekką konsternację:
- O matko!! TE KOLORY!! DŻIZAS!! Róże, żółcie, fiolety, pomarańcze i inne... Zęby bolą od "paczania"!
Ale...
Ale jak ją poplątałam drutami, to się okazało, że zestaw jest super!!
Ania (autorka zdjęć w dzisiejszym wpisie) i mój rodzic westchnęli zachwyceni:
-  TĘCZA!


Fakt! Jak tęcza :-))
A teraz suche danie techniczne:
Włóczka Drops Deligt nr 12, zużycie 20 dag, druty KP nr 4. Rozmiar: ok 183 cm na 95 cm.

A na koniec moje małe i krótkie przemyślenia:
- Chcesz poczuć chłód w największy upał - włóż wełnianą chustę, polataj w niej trochę po dworze w pełnym nasłonecznieniu, a potem zdejmij - poczujesz jak przyjemnie, rześko i  energetycznie jest przy temperaturze 40 stopni :-DD

40 komentarzy:

  1. Super chusta do oplecenia się - fajnie ci wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super chusta, a przepis na chłód w letnie upały rewelacja ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniam - przepis sprawdzony na własnej skórze :-D

      Usuń
  3. Lecę se udziergać taką chustę co by tego chłodu zaznać.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - leć! Sama zobaczysz, że mam rację :-D

      Usuń
  4. Ale fajna,i jaka kolorowa...i też taka chcę!!
    ale nie umiem na drutach...może na szydełku jakiś wzorek znajdę.Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięta - wzorków na szydełko jest zapewne równie dużo, jak i tych na druty. Tak więc - do dzieła! :-))

      Usuń
  5. Fajna, a jak już się nią ogrzejesz to może bikini z niej zrobisz?:)) Tylko dodasz do robótki elastyczną, transparentną nitkę.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - w bikini mi nie do twarzy ;-)

      Usuń
  6. mnie się podoba bardzo kolorystycznie. mam też pozytywnego hopla na punkcie chust wełnianych. Ostatnio noszę w kolorach regge, mój syn twierdzi, że chodzę w obrusie;)
    -magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda - chłopy się nie znają i już! :-D

      Usuń
  7. Z tym przepisem na odczucie chłodu masz rację - wczoraj ćwiczyłam to ze swetrem ;))).
    Chusta świetna! Optymistycznie kolorowa i - jak dla mnie - soczyście owocowa :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frasiu - czyli jest nas dwie, które wiedzą jak się ochłodzić w upalny dzień ;-)

      Usuń
  8. Śliczna! Kolory piękne - zaiste tęczowa chusta :)
    Tak, tak, przepis na chłód podobny do przepisu na super samopoczucie:
    Nie mieć dostępu do toalety przez 7 godzin, potem dopaść do wc i wtedy masz pełen komfort i poczucie szczęścia, jakiego ciężko zaznać ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diriee - :-DDD Faktycznie - zbliżony przepis :-D

      Usuń
  9. Przepis na odczucie chłodu się sprawdza - nie ma to jak wziąć gorący prysznic jak jest tak gorąco - chłodek później gwarantowany :D Ale to tylko w teorii jestem taka mądra, praktyka - czyli upał - mnie dobija, nie wiem jak zniosę cały tydzień - żeby się tak dało zamieszkać w lodówce :D

    Chusta wygląda na mięciusią, tęcza będzie w sam raz na pochmurne dni które pewnie keidyś tam nadejdą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yenulko - gorący prysznic?? Oj nie! Jednak wolę chustę wełnianą ;-)

      Usuń
  10. Przepiekna chusta, a Twoja figura-wow super
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejne cudo na Twoim koncie. Drobne pytanko te 40 stopni to w jakiej skali???? Farenhajta czy Celcjusza??? hi, hi, hi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - zdecydowanie w skali pana C ;-D

      Usuń
  12. Fantastyczne kolory, przepiękna chusta.
    Tylko rzeczywiście, jakby nie na te temperatury :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tulipanie - poczeka cierpliwie! W naszej strefie klimatycznej zapewne długo nie poleży odłogiem ;-)

      Usuń
  13. Śliczna. Z tą chustą to tak jak w dowcipie z Mośkową kozą :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółko - dokładnie tak! Mnie też się ten dowcip przypomniał, jak ściągałam z grzbietu chustę :-D

      Usuń
  14. pięknie Ci w tej chuście:))
    chusta też śliczna:)zdolna z Ciebie kobietka ,ja to chyba się na starość zabiorę za druty ,bo teraz mi jakoś nie po drodze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominisiu - bardzo dziękuję :-))
      Na starość powiadasz? No to jeszcze dłuuuugie lata przed Tobą, nim zaczniesz dziergać :-)

      Usuń
  15. Hahaha... muszę ten patent na ochłodzenie w upalny dzień przetestować :D
    A chusta jest zachwycająca!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bean - dziękuję :-) A sposób z chustą wart naśladownictwa ;-))

      Usuń
  16. Chusta w super kolorkach i naprawdę ogromna. Podziw za przeżycie ilości końcowych oczek, mnie zawsze dobijają.

    A swoją droga to ta Twoja córa z lodówki już wyłazi?
    Bo dziś z głównej strony onetu wyłazi:)
    Buziaki:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violet - ja zamykam oczy i kończę ;-D

      Aśka jest już wszędzie - mam wstręt przed otwarciem pralki i lodówki ;-)

      Usuń
  17. Piękna, jak zwykle, a moje włóczki już tupią ze zniecierpliwienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwuś - to tupanie nawet u mnie słychać ;-D

      Usuń
  18. Prześliczna chusta. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chusta to pikuś, ale Pani ATA w sukience, to dopiero coś. Dżinsu w W-wie zabraknęło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żar mnie skutecznie od dżinsu odrzucił, a w krótkich gaciach nie miałam jakoś ochoty się pokazywać bądź co bądź publicznie, stąd ta kiecka ;-D

      Usuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)