niedziela, 17 lutego 2013

Ciężki los kota....


Hejka!
Z okazji Dnia Kota, pani najstarsza dopuściła mnie do kompa.
Łaskawa taka niby!
Pozwoliła mi jedynie na pozdrowienie swoich, internetowych poddanych.


Ale ponieważ czymś tam jest zajęta, to skorzystam i znowu wyślę w eter mój apel o pomoc!
To zła kobieta jest!
Ja mam z nią ciężko i tragicznie!
I do tego wrzaskliwa jak sójka (mniam! tyle mięcha!).
W ubiegłym tygodniu chciałem urozmaicić swój jadłospis i korzystając z wolnej chwili (zarobiony jestem po  uszy - codziennie pilnuję kaloryferów, co widać na fotce poniżej):

i poszedłem na polowanie.
Ruda zołza rozwiozła swój przychówek po placówkach oświatowych i wróciła cokolwiek za wcześnie...
Akurat byłem w trakcie konsumpcji dziczyzny, a ta rozwaliła japę na całą okolicę w tym duchu:
- Ty mendo! Ty cholero! To my z moim tatą dokarmiamy te biedne ptaszyny przez całą zimę po to, żebyś ty na nie polował i zżerał jak cham??? PROSTAK!! PRYMITYW!!! NIE LUBIĘ CIĘ! I NIE ZNAMY SIĘ!!!
Pfff!
Histeryczka! Jakbym jej psa naleśnikiem zabił!
Sikorka była stara, kulawa, łysa, głucha i ślepa!
To się nazywa naturalna selekcja ;-)
Się nie zna babsko i tyle!
Co mogłem zrobić?
Tylko jej język pokazać

Ale to nie był chyba najlepszy pomysł, bo fochem zarzuciła na cały dzień  i musiałem ostro się starać o powrót do łask....
Tłumaczyłem,  mówiłem, błagałem...


Wszystko na nic!
Ale dobrze wiem, że działa na nią męski, owłosiony solidnie torsik, więc się obnażyłem:


Ciut wymiękła, ale wieczorem wzięła pod paszki i wystawiła za drzwi, nie pozwalając ze sobą spać!
Się tłumaczyła:
- Jazda! Chcę się wyspać! Na łeb mi włazisz (nie w przenośni) i całujesz zbyt namiętnie o drugiej w nocy! Ja kocham spać.SAMA!!
No  wiecie państwo! To ja wyczuwam jej słaby punkt (głowa) i wygrzewam własnym ciałem, a ta mi tu takie teksty wali!
Całowanie? A jak ja mam ją obudzić, skoro śpi kamiennie, niczym rycerze z legendy? Muszę ją całować po  czole, włosach i policzkach, mrucząc intensywnie w dowolnie wybrane, a dostępne mi ucho!
Jak inaczej mogę się wydostać z zamkniętego pokoju do moich prześlicznych miseczek w kolorze nadziei??

Co by nie mówić, to prawie zawsze są pełne - to właśnie tygrysy lubią najbardziej!
Właśnie!
PRAWIE!
To robi różnicę!
Jak widzę prześwitujące dno, to muszę przypomnieć, że GŁODNY JESTEM i udaję, że jestem kanibalem

Póki co UDAJĘ, ale jak coś, to się nie zawaham i ją w końcu zjem! Jak tę sikorkę, co mi ją wypomina zwracając się do mnie per: "ty trumno sikorczana!"

Miała już takie pierwsze ostrzeżenie.
Ostre...
Schodziła rano na dół do kuchni.
Ja tradycyjnie zwisałem z jej łydki udając, że ją zagryzam i zżeram.
No właśnie - UDAJĄC...
Ciut się omsknąłem z tego chudego patyka i wbiłem jej pazury w piętę. Podobno po raz pierwszy.I do tego boleśnie...
No cóż...
Akcja równa się reakcja...
Mimo, że pani starsza cierpi z jakiegoś tam powodu na  rękę prawą, sieknęła mnie równo po... ekhemmm...
no... po szyneczkach owłosionych mnie przejechała!
Uhhh!!!
Dobrze, że słabsza jakaś tą łapą jest, bo zapewne poleciałbym w kosmos i w powietrzu z głodu bym zdechł!
Ale potem jeść dała.
Śmietankę i  biały serek twarogowy.
Pycha!

Mogła już nie dodawać tekstu typu:
-Jedz sierściarzu, nabiał nawet łajzom takim jak ty jest potrzebny!

Poza tym - chytra jest! Nie daje mi chipsów!!
Czasem udaje mi się upolować jakieś liche okruszyny u Chudej.

Ale rzaaaadko! Sama je pożera mlaszcząc i chrupiąc :/
I nie chce się ze mną dzielić!
Coś tam  gada, że niezdrowe, że jakieś tam składniki nie dla kota...
A co? Że niby kot to nie człowiek??

Mam na nią sposób!
HA!
Słynne oczy kota ze Shreka!

To działa!
Wymięka!
Jako i ta najstarsza ruda wredota!

Dowodem na to jest ten wpis, który tworzę leżąc tej najstarszej na kolanach do góry podwoziem.Musice mi  wierzyć na słowo, ponieważ fotki nie będzie, bo Wasza Atunia powiedziała:
- Nie będę ci walić  fleszem po oczach, Czarusiu!
Chyba mnie ciut lubi - mimo tej nieszczęsnej, pierdołowatej sikorki, co nie? ;-D

Ps: zdjęcia w lwiej części są autorstwa tej od chipsów ;-)

37 komentarzy:

  1. No cóż ciężki, bo ten człowiek myśli, że jest mądrzejszy od kota.
    Znam to z autopsji kontaktu z trzecim, wszakże za każdym razem odmiennym kotem.
    Pozdrówki i pogłaskanka.
    Mnie tęż się wbija w nogę i budzi o świcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdolność - no bo te ludzie to ogólnie dziwne są! ;-)

      Usuń
  2. Kotu najlepszego:)Głaski uniżone przesyłam w Dniu Kociego Święta i wielu udanych polowań:)(Ruda niech nie czyta;)
    Zdjęcia cudne:)))Ukłony dla Chudej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karysiu - ruda siedzi pod prysznicem, więc nie przeczyta ;-)
      Głaski przyjąłem (łaskawie) ;-)
      Chuda zapewne również "pogłaskana" się czuje ;-))
      Dzięki!

      Usuń
  3. Ten język jest mega, chyba Ci się należało co???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obsesjo - obie z rudą macie obsesję na punkcie tych skrzydlatych?? Bez przesady! Cały świat by zalatały, gdyby nie JA! ;-D

      Usuń
  4. jakbym swojego sierścia czytała :D co prawda kot mieszkaniowy, ale jak tylko zobaczy za oknem jakieś ptaszysko, to od razu na nie piszczy. a i z łydki (mojej, niczyjej innej) zwisać sobie lubi. i na kończyny moje poluje. a że maleńki mój kotuś to 8kg wagi i 52cm długości (+33cm ogona) czarnej futrzastości, to takie dzikie polowania na moje nogi często grożą zachwianiem równowagi i wypadkiem (moim rzecz jasna). ale wybaczam mu to w momencie, gdy tylko biorę go na ręce i słyszę głośne "mrrr mrrrrr" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silver - oj tak! To mrrr rozbraja :-)))

      Usuń
  5. Strasznie biedny kotek, strasznie!Ty się po prostu nad nim znęcasz.I nawet wiem dlaczego - urody mu po prostu zazdrościsz, ot co!
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - no ba! Nie mam tak pięknego umaszczenia dachowca :-D

      Usuń
  6. Ty trumno sikorczana :))))) - powalonam!!!!!


    Ata, teraz musisz odpaść tak te sikory, by jak bombowce przelatywały!
    Wiesz, trzeba wybaczyć, musiała być głucha i ślepa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kankanko - toż one tłuste są! I może przez to mało zrywne? ;-D

      Usuń
  7. Drogi Kocie ;) Chcę czytać więcej Twoich postów! Twój język, chodzi o literacki a nie ten wywalony, jest lepszy niż co poniektórych licealistów!
    Drapanie za uszkiem Kocie dla Ciebie :)
    Przy okazji pozdrów proszę dziewczynkę z warkoczami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolciu - z warkoczową to my się kochamy! Uwielbiam ją, a ona mnie! Jeśli chodzi o drapanie - to ew. jakbyś mogła, to pod bródką i po brzuszku poproszę ;-)

      Usuń
    2. No to... pod bródką :)

      Usuń
  8. Cudny monolog, aż mi lepiej w ten smętny poniedziałek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anka - koty nawet poniedziałki zamieniają w weekendy ;-)

      Usuń
  9. Ach, znów uśmiałam się do łez :)) Zdjęcie kota z językiem po prostu wymiata :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniam - Fredek chyba się gniewa za tę fotkę, bo wygląda na niej niezbyt dostojnie ;-D

      Usuń
  10. Kocia słodycz ;) Moja jedna właśnie śpi, a druga próbuje sobie zrobić legowisko z pudełka po pizzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia - Fredzio natomiast tradycyjnie pilnuje kaloryferów ;-D

      Usuń
  11. hihih...usmiałam sie po pachy:)) ach te nasze kociołki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qra - oj tak! Sierściuchy są kochane!

      Usuń
  12. Takiemu to dobrze - jeść dadzą, robić nie każą. Focha strzelą tak pokaz, bo zaraz lecą i "kiciają"... Kocie życie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renik - tym razem to JA OSOBIŚCIE fochem strzeliłam, a Fryderyk mógł jedynie się przymilać, prosząc o łaskę - role się na chwilę odwróciły ;-)

      Usuń
  13. No i proszę, mamy nowego Charlesa Perrault'a. Musisz się zastanowić, czy wydawać swoje opowieści pod artystycznym pseudonimem Ata, czy też sygnować je swoim imieniem i nazwiskiem M.G. Cóż, po sikorce możemy tylko zapłakać.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysztof - zastanawiam się ;-))
      Sikorce już pewnie lepiej po drugiej stronie tzw. "tęczy", więc nie ma już co jej opłakiwać ;-)

      Usuń
  14. No cóż Kocurze, i tak Cię chyba kochają, mimo sikorki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kotek jak model ustawia się do zdjęć :)....Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuta - bo on kocha obiektyw (z wzajemnością) ;-)

      Usuń
  16. Zapraszam do mnie - po wyróżnienie:) Ciekawa jestem Twoich odpowiedzi:)
    http://violetowewloczki.blogspot.com/2013/02/wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Uśmiała się po pachy :). Ciekawa jestem kiedy moje sierściuszki zaczną pisać ludzkim głosem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Audrey - daj im wolny dostęp do kompa, to się wykażą ;-)

      Usuń
  18. Oj :))) Cudowne. I jak tu nie kochać sierściuchów?:). Zdjęcie na kaloryferze boskie. Mój psiak pilnuje za to kominka i leży przed nim zmieniając tylko boczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jola - Fredek też kocha kominek, ale jakoś nie ma przed nim fotki. A szkoda, bo pozy przybiera przed nim co najmniej dziwne :-D

      Usuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)