
Na początek się pochwalę: dziś dostałam kolejne wyróżnienie - tym razem od Lilki
Bardzo dziękuję!
Ponieważ niedawno typowałam 5 blogów, to tym razem pozwolicie, że nagrodę dostaną wszystkie te osoby, które dotrą do końca tego postu i nie oszaleją od mojego dziwacznego kursu ;-)
Obiecałam jakiś czas temu, że stworzę coś na kształt kursu hardangerowego. Ale nie ma sensu wyważanie otwartych drzwi. Od dawna kursami i to na poziomie profesjonalnym zajmuje się Krzysia - czyli mój guru hardangerowy :-))
Tak więc ja nie będę uczyła w ścisłym tego słowa znaczeniu, tylko będę pokazywać kolejne etapy powstawania serwetki. Tak krok po kroku.
Oczywiście, jeśli któraś z moich miłych czytelniczek zechce się przyłączyć będzie mi bardzo miło :-)
Poproszę wówczas o maila i wzorek powędruje.
Od czego zaczynamy? Oczywiście od wybrania odpowiedniej serwetki.
Czyli przekopujemy się przez kilka gigabajtów schematów i z rozpaczą stwierdzamy, że NIC NIE MA!! Po kilku godzinach mamy jednak kilka upatrzonych wzorków i dokonując selekcji negatywnej wybieramy ten jeden aktualnie właściwy.
Ja zdecydowałam, że będzie to taki wzór:

Teraz bierzemy w się za... królową nauk, czyli matematykę. Musimy policzyć ile trzeba będzie chapnąć drogocennego materiału. Ja używam Unifilu DMC zwanego tu i ówdzie dość nieszczęśliwie Etamine.
Unifil ostatnimi czasy bardzo obniżył jakość i trzeba trochę pokombinować, żeby wzór się zmieścił na przyciętym kawałku materiału.
A więc teraz liczymy w taki sposób: ( cytuję za Krzysią)- szerokość pozostaje bez zmian, czyli kiedy policzymy ilość bloczków i pomnożymy to przez 4 to nadal dzielimy przez 10, co da nam wymiar w cm; - długość natomiast dzielimy przez 9 - mam na myśli długość tkaniny, bo haft możemy zaplanować inaczej.
Brzmi strasznie? To tylko pozory! W naszej serwetce wyliczanka wygląda tak:
Szerokość czyli bok dłuższy składa się z 72 bloczków, mnożymy je przez 4 i dzielimy przez 10:
72 x 4 = 288 : 10 = 28,8cm, czyli tyle szerokości będzie mieć nasza serwetka
Długość liczymy już nieco inaczej:
60 (liczba bloczków) mnożymy przez 4, ale dzielimy przez 9 (to efekt właśnie tej złej jakości materiału)
60 x 4 = 240 : 9= 25,5 cm (ok!) czyli tyle będzie mieć bok krótszy.
Dodajemy do każdego boku po 5 cm i lecimy z nożyczkami w stronę szmaty ;-)

A więc składamy nasz materiał na pół:

I jeszcze raz na pół, jednocześnie dość mocno "przyprasowując" brzegi




Wypadałoby teraz jakoś zabezpieczyć brzegi przed strzępieniem.
Polecam do tego celu zwykłą, papierową taśmę malarską.
Oklejenie brzegów, to najszybsza część pracy w hardangerze ;-)

Najlepsza, a co za tym idzie i najdroższa jest perłówka DMC. Nieco gorsza i tańsza jest Petra.
Ja od jakiegoś czasu używam polskiej Mai i jestem z niej zadowolona. Zarówno z ceny jak i jakości.

5 - grubszy do haftowania m.in. bloczków
8 - cieńszy do obrabiania przęsełek i innych elementów, ale do tego dojdziemy w kolejnych odsłonach serwetki.
Przed rozpoczęciem haftowania konieczne jest wyliczenie, w którym miejscu należy rozpocząć robotę. Pomocne są w tym właśnie te linie, które zrobiłyśmy wcześniej. W tej serwetce nie musiałam się wysilać i liczyć samodzielnie, na piechotę ze schematu, bo w opisie wyraźnie napisali: odliczyć 46 nitek wzdłuż krótszej linii środkowej.
Teraz bierzemy w łapkę igłę, nawlekamy Mają nr 5 i...


Zmęczone? To na podtrzymanie mdlejącego ciała i ducha zrobiłam placek z truskawkami na maślance wg przepisu Kass

Dotarłam!!!! Mało powiedziane, chłonęłam wiadomości bo jestem laikiem. Tak to jasno opisałaś, że coraz więcej śmiałości mam aby za takie wyszywanie się zabrać. Tylko muszę wyczaić gdzie taką szmatę kupić. A ciasto bajka! Moje wczorajsze podobnie wyglądało, ale bez maślanki. Też było dobre.
OdpowiedzUsuń8-] Boszz, zdawało mi się, że mam wyższe wykształcenie i w dodatku techniczne... Poddaję się bez walki, już na poziomie liczenia. Do żadnego haftu nie dojdę, to mowy nie ma!
OdpowiedzUsuńKankanko - najtańsze szmaty do hardangera (nawet z wysyłką!) są w tym sklepie:
OdpowiedzUsuńhttp://www.swiathaftu.pl/
Krzysia go poleca ;-))
Daisy! Nie wpadaj w histerię! Skoro ja daję radę (HUMANISTKA - jak to kiedyś z wyższością mi jeden taki "techniczny" powiedział), to Ty tym bardziej sobie poradzisz :-))
OdpowiedzUsuńPlacek zjadłam z wielkim apetytem mniam, mniam :))) a teraz taka nasycona czekam kiedy pojawiać się będą następne ściegi. To będzie piękna serwetka !!!
OdpowiedzUsuńI jeszcze komentarz do komentarzy ;) radzę spróbować na czymś niewielkim, to liczenie nitek tak tylko groźnie wygląda, w praktyce jest dużo łatwiejsze.
Ja mam może głupie pytanie: czy nitki ze szmaty na hardander mają się lekko wysnuwać, czy wręcz przeciwnie - mają być splecione trwale, aby przy wycinaniu nie poszły precz?
OdpowiedzUsuńZamierzam do prób użyć tego co znajdę w domu lub nabędę w exlusiv-sklepie.
Wprawdzie splot szmaty jest dość gęsty, a sam Unifil jest trochę sztywnawy (bardziej niż kanwa do xxx) ale niteczki dają się dość lekko wysnuć :-)
OdpowiedzUsuńCholercia.Trudne.
OdpowiedzUsuńKankanko, może to być len o równym splocie i średniej grubości, w sklepach jest też Lugana lub Bellana- obie tkaniny typowo hardangerowe.
OdpowiedzUsuńTo temat Moniki i nie bardzo chcę się wtrącać, ale ja uwielbiam zarażać hardangerem ;) jeśli chcesz dotknąć odpowiedniej tkaniny to mogę Ci podesłać skrawki, Ata pewnie też [nicniemówię]żebyś się zorientowała co to takiego.
Kasiu! tylko w opisie!
OdpowiedzUsuńKrzysiu! Wtrącaj się! Jestem bardzo zadowolona z Twojego wsparcia!
Czytalam pare razy...ale nie kapuje. No ciemna masa ze mnie...
OdpowiedzUsuńMoze jeszcze cos dla opornych???
Ezieta - może nie czytaj zbyt dokładnie, bo faktycznie można dostać kociokwiku. Weź po prostu szmatkę w rękę i do dzieła! To jest proste w wykonaniu, w opisie brzmi makabrycznie ;-D
OdpowiedzUsuńNiby to już umiem, ale opis czyta się doskonale. Zaraza dotarła i do mnie! Lubię hardanger.
OdpowiedzUsuńGackowa
Agatko! Lejesz miód w moje serce! Cieszę się, że to co tworzę, jest zrozumiałe i przyswajalne!!
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie
OdpowiedzUsuńSzkoda ze nie ma od razu do tych cudności wzorów .
Pozdrawiam serdecznie
Do Anonima - nie wolno publikować schematów. Są chronione prawem autorskim.
OdpowiedzUsuń