niedziela, 30 maja 2010

Notopo!

Więcej stresu niż to warte było...
Znaczy już po Komunii.
Jak już wspominałam, Ani Komunia zdecydowanie odbiega od utartych standardów.
A mianowicie Pierwsza Komunia była w czwartek - 27.05...
Ot, taki wymysł lokalnego proboszcza...
Komukolwiek by się nie tłumaczyło, że komunia jest w czwartek, wybałuszał oczy i "poprawiał" mnie:
-Eeeee... Znaczy próba.
-Nie! Znaczy Pierwsza Komunia!
-????
-No tak. Dzieci idą ubrane normalnie - w szatki cywilne. W piątek też. I w sobotę. A dopiero w niedzielę jest UROCZYSTA Komunia. Z nazwy pierwsza, a tak w ogóle to czwarta :-D. I właśnie w niedzielę są ubrane w strój uroczysty. Z gośćmi i resztą bałaganu!
Trudne do pojęcia?
Zdecydowanie tak!
-A tzw Biały Tydzień - pyta zdezorientowany i nieco skołowany rozmówca.
-A ten też jest - jak sama nazwa wskazuje będzie trwał trzy dni - poniedziałek, wtorek i środa...
Zwykle w tym momencie następowała zmiana tematu rozmowy ;-D
Widać rozmówcy sądzili, że robię sobie z nich jaja czy co?
Ale tak było. Serio.
Moja opinia na ten temat:
uważam, że to dziwoląg nie wart naśladowania. Bo dziś dzieci były już "otrzaskane" z całą celebrą i raczej nie czuć było uroczystości chwili. One były znudzone...
Wierciły się w ławkach, bardziej myśląc o tym co czeka na nich w domach i w kusząco wyglądających torbach z prezentami.
Cała doniosłość chwili gdzieś się ulotniła bezpowrotnie.
Dzieci były przejęte - w czwartek...

No dobra! Dość narzekania!

Ania była zestresowana. A jakże!
Okropnie bała się spowiedzi w środę, ale później stwierdziła:
-Wcale nie było tak strasznie! I miałaś rację - ksiądz podpowiadał! I fajnie było!
Ja tam nie wiem, co jest fajnego w przyznawaniu się do grzechów ;-)
W ogóle jak ksiądz przed spowiedzią mówił im co jest grzechem, to stwierdziłam, że ja bym rozgrzeszenia nie dostała, bo wszystkie przewiny mam na koncie - łącznie z kradzieżą ;-)
Tak, tak! Wy też! Kto z Was bezwiednie nie przywłaszczył sobie np. długopisu, zapalniczki itp? Nie ma osób, które nie kradną. Nie mówię o kradzieży z premedytacją typu "włamię się do tej chałupy i podprowadzę sprzęcior" ;-)

Wracając do Ani - już w czwartek przeżyła lekkie rozczarowanie:
-Ja myślałam, że ta Komunia to jakoś inaczej smakuje - a to taki normalny opłatek jak w święta...

Mała przeżywa teraz okres ostrego wysypu przyjemności: wczoraj urodziny, dziś Komunia, we wtorek Dzień Dziecka. Taka to pożyje! ;-D


A ja? Szkoda gadać! Wydawało mi się, że bardziej udaję, niż przeżywam.
Guzik!
Dziś dałam temu kilkakrotnie dobitne dowody.

Wracałam z kościoła z Anią, Asią i Marcinem. Przede mną jechał mój mąż z tatą. Tak się wpatrzyłam z zadek mężowski (znaczy jego samochodu), że na rondzie zajechałam drogę jakiemuś facetowi. Gość dał po heblach i klaksonie. Wcale mu się nie dziwię! I cieszę się, że nie wiem co poleciało pod moim adresem ;-)
Rabarbara stwierdziła lakonicznie;
-Zajechałaś mu drogę. Trochę...
Tjaaa... Jajeczko częściowo nieświeże? ;-D

Chwilę później pod własną bramą:
Aś wypełzając z samochodu pyta Marcina:
-Wysiadasz?
-Tak.
Aś klapnął drzwiami, przeszła przed maską do bramy, a ja ruszyłam... Tyle, że Marcin był w trakcie wysiadania...
Bogu niech będą dzięki, że ma chłop refleks i jakby wysportowany jest! Dokończył wysiadanie w biegu. Co z ręką w gipsie nie było łatwe!
Zastrzegam - ten gips na ręku to nie moja zasługa!

Następnie nie byłam w stanie pokonać wjazdu tyłem pod wiatę, co zwyczajowo robię z zamkniętymi oczami i bez zastanowienia. Samochód porzuciłam z obrzydzeniem i wprowadziłam go na miejsce dopiero kilka minut temu!

Później poszłam do kuchni. Włączyłam paszteciki w celu podgrzania. Barszczyk też.
Zostawiłam żarełko pod opieką patrona kucharzy (jest taki??) i poleciałam na dwór popatrzec jak Baśka pstryka fotki małej na łonie. Na łonie natury rzecz jasna.
Popaczałam i wróciłam do kuchni. I co?
Ano paszteciki pięknie pachniały, a barszczyk był zimny jak oddech nieboszczyka!
Odpaliłam nie ten palnik...
Więc złapałam gar i przestawiłam go na największy palnik, żeby było szybciej. ODPALIŁAM ten właściwy.
I ten drugi, na którym stał chwilę przedtem też...
Po co? A ja wiem? Może za karę?? :-d
Dalej jakoś poszło sprawnie.
Chyba tylko dla tego, że Asia i Agata (moja sis) odbierały ode mnie wcześniej przygotowane półmiski i całe miski z jedzeniem.
Bo kto wie, gdzie ja bym je zatargała. Może na strych, albo psu bym zawartość wywaliła do gara...

Tyle o mnie.


No dobra! Koniec pisania!
Teraz niech przemówią zdjęcia.
Panie i Panowie (o ile tacy tu zaglądają) - oto Królowa Anna





Książę też się jakiś znalazł ;-)

I na koniec fragment dekoracji stołu komunijnego:
motylków jest 9...
Kwiatków z organzy też jest 9...
Pomysł na kwiatki zaczerpnęłam od Iwony z Niecodziennego Zakątka :-)
Iwonko - dziękuję za pozwolenie na plagiat :-)


A w następnym poście będzie zagadka dotycząca dziewiątki...
A póki co w oczekiwaniu na nią zapraszam na Sałatkę Dyrekcyjną ;-)

49 komentarzy:

  1. komunia faktycznie dziwna nieco, ale za to Anna wygląda przecudnie :)super zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie sposób się nie uśmiechać czytając Twoje komunijne relacje-rewelacje :) Córcia - prawdziwa królowa - bezdyskusyjnie :) Cieszę się, że pomimo małych zawirowań magia chwili została zachowana, no i uwieczniona na przepięknych zdjęciach. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ królowa ANNA przepiękna!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Księżniczka Anna - śliczna komunijka - a wianuszek miała z naturalnych kwiatów - czy zdolna mamusia jakieś ukręciła - zbliżenie kochana poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ się Mamunia narobiła ...
    Podziwiam!

    Córcia bardzo ładnie wygląda.
    Ale skoro taka nerwówka była na Komunii, to strach pomyśleć co będzie na ślubie:)))

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. no faktycznie dziwny dzien i pomysl ksiedza tez hahah ale sa jeszcze inne dziwadla ja np oblalam ostatnia spowiedz przedkomunijna bo sie nie nauczylam grzechow ktore byly wypisane przez proboszcza na kartce hahahah i musialam sie spowiadac drugi raz.pierwszokomunistka przepieknie wyglada na zdjeciach :) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo Wam dziękuję w imieniu własnym i komunistki ;-)


    Madziu - wianuszek jest ze sztucznych konwalii. Odziedziczony przez Anię po Asi ;-D
    Tak jak i rękawiczki i woreczek, którego nie ma na fotkach :-)

    Niedzielna - ksiądz wam grzechy wymyślał?? :-DDD

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziwnych zwyczajów nie komentuję. Córcia prześlicznie wyglądała. Zdjęcia super, zwłaszcza pierwsze. Cieszę się, że pomysł na dekorację się przydał.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Komunia bardzo dziwna. Pierwszy raz o takiej słyszę. Mam nadzieję, że się nie rozprzestrzeni.
    Anuś wyglądała pięknie.
    Dekoracje wspaniałe.
    Ale mamuśka w tym wszystkim najrozkoszniejsza!

    OdpowiedzUsuń
  10. Iwonko - dziękuję :-))

    Aniu - ja też mam nadzieję, że inni tego nie "łykną", bo to utrapienie dla rodziców szczerze mówiąc. Chociaż słyszałam, że gdzieniegdzie praktykuje się Komunie w sobotę.
    A mamuśka, czyli ja , to się na odstrzał nadaje ;-/

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj jak ja uwielbiam te Twoje opowieści. A Ania wyglądała rzeczywiście jak królowa...no dobra królewna, bo królowe to mi się zawsze kojarzą jako takie naburmuszone ;0)
    Piękne zdjęcia.
    A ja miałam właśnie zgadywać znaczenie tej 9 :0) ale skoro będzie później to poczekam z odpowiedzią :0)

    OdpowiedzUsuń
  12. No,no ale się działo:O)
    Córeczka wygląda ślicznie!
    Pozdrawiam.
    J:O)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna królewna - komunistka!!!
    A co do zwyczaju to ja nie jestem zdziwiona, bo u nas w sąsiedniej parafii również to sie praktykuje...
    stąd widać, że się rozprzestrzenia jednak ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dziwny zwyczaj komunijny. Nie mam pojęcia jaki jest w tym cel ale bardzo to dziwne..
    Zawirowań troszkę było ale dobrze,że wszystko się udało i było ok. Ania wyglądała ślicznie!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda jak elf;) Śliczności;) M.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze sobotę potrafię zrozumieć, ale czwartek?
    To może niech księża sobie maje odpuszczą i czerwce, bo można tak na jesieni, już po kolendzie a jeszcze przed nawałem ślubów i wypominek na Święto Zmarłych. Jak to ksiądz tłumaczył?

    OdpowiedzUsuń
  17. nie wymyslal,ale byly na takiej duzej kartce wypisane wszystkie grzechy swiata,grzechy ciezkie lekkie itp,itd,no i z tej kartki trzeba bylo wyszukac sobie jakie to grzechy sie popelnilo w swoim 9 letim zyciu,a ja sie staralam powiedziec tak jak bylo napisane na kartce hahahaha a nie jak to widzi dziecko

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj Ato, żeś się rzeczywiście przejęła, ja wiem, że to tak nieładnie wypominać, ale dwa razy to samo napisałaś w poście ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne zdjęcia , Ania wygląda zjawiskowo !!!!!
    Ata , dobrze, że Cie stres nie zjadł przed komunią, bo kto by takie cudne dekoracje na stół zrobił:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Są dzieci co to za wzorzec mogą służyć i Ania taka właśnie jest, powinnaś ją wypożyczać do zdjęć komunijnych ;)))))

    Na temat pomysłów księży wypowiadać się nie będę, ale już widziałam i słyszałam o różnych innowacje....zazwyczaj nieudanych.

    To się okazało, że w tym samym czasie miałyśmy uroczystości kościelne, bierzmowanie Maćka było właśnie 27 maja.

    Chyba, wiem, chyba wiem... co oznacza tajemnicza 9

    OdpowiedzUsuń
  21. Komunistka śliczna:) Pomysły coraz to nowe sie pojawiają. Co zrobić, najważniejsze, nie dać się zwariować;) A jak się robi takie ładne kwiatki z organzy?

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdjęcia cudne,Mała wyglądała ślicznie ,ale oczu mi tym nie zamydliłaś... Ja DOCZYTAŁAM,że masz wszystkie możliwe,te grzechy, i CHCIAŁAM ZAPYTAĆ czy ekhm... cudzołożenie tez????








    :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Małą wygląda prześlicznie.
    A Tobie granie twardziela nie wyszło
    oj nie wyszło:):):)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam czytać TWoj blog, do tej pory pozostawalam "anonimowym podglądaczem".
    Poczucie humoru i styl opowiadania jest świetny! Gratulacje!
    Ps. Patronem kucharzy jest Sw. Wawrzyniec:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Haha, ja się dołączę do pytania Laury jeśli pozwoli ;) :P

    Ania cudna,skromna,tak jak powinna wyglądać dziewczynka idąca do Komunii.

    Czy mogę się pouśmiechać ładnie o kursik na motylki ? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Co do kościelnych zwyczajów to nie skomentuję...

    Księżniczka śliczna, jak to księżniczka :). Książę zaszalał i królowej wianek się przekręcił :)
    A sukienka to alba, czy taka zwykła?
    A twoje zdenerwowanie niby nic, ale śmiesznie było :).

    Na komunii mojej Agaty ja tylko chciałam zabić panią, która robiła wianek - na zamówienie, żeby śliczny był i fachowy, z prawdziwych kwiatków, w rezultacie dziecko poszło w sztucznym, odziedziczonym po siostrzenicach.
    No i nie posoliłam ziemniaków...
    O matko..., moja córka coś tam o ślubie wspomina...

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziewczyny moje kochane! Bardzo Wam dziękuję za liczne komentarze!
    Na wszystkie Wasze pytania odpowiem w okolicach środy-piątku :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne zdjęcia! No i portretowana Ania ślicznie wyglądała :)

    OdpowiedzUsuń
  29. My też już po:)

    Ania pięknie wyglądała :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Śliczne dziewcząatko ślicznie wyglądało. A gratulacje należą się mamusi.Wszystko zorganizować i ogarnąć to nie lada sztuka!
    W Sulęcinie I Kom.Św. jest od lat w Wielki Czwartek... a może już zapomniałam i jest w pierwszy dzień Św.Wielkanocnych? Jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo fajnie się Ciebie czyta. Zdjęcia też cudo. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  32. relacja zdana, doczytałam do końca...
    Komunistka ŚLICZNA !!!
    cieszę się ,że się udało

    OdpowiedzUsuń
  33. No, wreszcie dotarłam:)
    Komunistka śliczniusia:))) Piękne zdjęcia, piękna modelka:)
    Zwyczaje - sytuacja idiotyczna. Ale proboszcz rozumiem nie idio...? Bo w tym przypadku ewidentnie dał plamę.
    Opowieść auto-garowa - rewelka, jak zwykle. Ale myślałam że kto jak kto, ale Ty stersowi sie nie dasz:))) Niespodzianka:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Ksiądz rzeczywiście wymyślił, hi, hi.
    Córcia wyglądała ślicznie.
    Włosy ma przepiękne.
    pozdrawiam gorąco na przekór aurze

    OdpowiedzUsuń
  35. Oj, działo się, działo ! Córcia wyglądała obłędnie !
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  36. Anna Piękna panna..fajnie piszesz - lekko sie czyta .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak widzę ceremonia udała się a dziecię wygląda na szczęśliwe:) Urocze fotki!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Jaka Ona piękna!!!
    Wygląda tak niewinnie.
    Po kim to tak? Bo chyba nie po Tobie Łobuziaro:)
    Buziaczki słoneczne w strugach nagłego deszczu***

    OdpowiedzUsuń
  39. Ania ma przepiękne włosy. Jak z rycin wiktoriańskich :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Piękny aniołeczek z Twojej Ani:)
    Księża niestety maja coraz gorsze pomysły.
    dekoracja bardzo elegancka;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam tyły w czytaniu, pisaniu i czym się da ...
    U mnie w dom tez komunista, więc twoje zakręcenie doskonale rozumiem :)
    Wszystkiego naj dla Córci - pięknie wyglądała.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ania wygląda jak mała księżniczka, to fakt. Komunia to nie tylko pierwszy raz... komunia ale i pierwszy raz w białej sukni. Potem generalnie to jeszcze tylko jeden raz, a szkoda. Wspomnienia z uroczystości w białej sukni są takie piękne... :-) Jeśli po tym drugim razie się nie rozleci... ;-) Ale ten pierwszy pozostanie zawsze czysty i piękny.

    OdpowiedzUsuń
  43. Jeszcze raz dziękuję za Wasze ciepłe komentarze i pochwały mojej komunistki

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne zdjęcia i modelka. Wciąz czytam i czytam Twojego bloga, bardzo fajnie piszesz i ciekawie. Zajrze jeszcze do garkotłuka;) Pozdrawiam, Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
  45. Agnieszko - bardzo Ci dziękuję za miłe słowa i podziwiam cierpliwość w czytaniu moich wypocin :-)

    OdpowiedzUsuń
  46. "Tacy" też tu zaglądają, wprawdzie z małym poślizgiem, bo po paru latach i tylko w weekendy, ale lepiej późno niż wcale. Gratuluje komunistki i jej fantastic hair

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej późno niż później ;-)
      Te jej "hairy" to owoc zazdrości i podziwu wielu ludzi. A mój codzienny dopust boży
      ;-D
      Czesać to i wysłuchiwać, że się jest matką sadystyczną, to harcore!
      Ale jak grożę nożycami, to potok łez zalewa cały dom...

      Usuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)