niedziela, 4 grudnia 2011

Kijowe robótki...

Rzecz będzie o kiju od szczotki.
I to wcale nie w duchu porządków przedświątecznych.

Do czego może służyć kij od szczotki poza swą życiową funkcją, do której został powołany?
1: położony na dwóch krzesłach może być wykorzystany jako:
a: poręczna i podręczna suszarka dla koca
b: jak rzeczony koc wyschnie, mogą w komplecie z kijem służyć jako parawan w teatrze kukiełkowym
2: kijem od szczotki podobno można stukać w sufit uciszając zbyt rozbawionych sąsiadów.
3: kij od szczotki bywa również przydatnym przedłużeniem ręki zbyt krótkiej osoby sięgającej, gdzie wzrok nie sięga ;-)
4: kijem od szczotki można było również uruchamiać Fiata 126P (to były czasy!!)

Itp itd...
Ilu ludzi, tyle pomysłów.

A kto wie, że kij od szczotki może być również całkiem zgrabnym narzędziem robótkowym??

Ja dowiedziałam się tego wczoraj na Targach Rękodzieła na Saskiej Kępie.

Na stoisku obok mojego wystawiała swoje wyroby pewna Ania
Bardzo ładne nawiasem mówiąc!
Nie przyglądałam się początkowo zbyt dokładnie. Zarejestrowałam jedynie, że jest u niej bardzo kolorowo i tak radośnie.
W oczekiwaniu na klientów, wetknęłam nos w książkę i byłam w tym momencie stracona dla świata. Thriller pochłonął mnie bez reszty ("Chemia śmierci" Simon Beckett - polecam!!).
Jednak jakieś tam odgłosy ze świata zewnętrznego czasem do mnie docierały...
-O! Jaki fajny szalik! Jak on jest zrobiony?
-A to na kiju od szczotki...
Myślałam, że lektura cokolwiek mi zwoje mózgowe poprzestawiała i coś źle przyswajam...
Za czas jakiś to samo pytanie i ta sama odpowiedź...
Po kolejnym razie nie wytrzymałam, zamknęłam książkę i zażyczyłam sobie prezentacji tego szalika zrobionego na czymś, co się do robótek nie nadaje!!
I co?
-O rany! Jaki fajny!! I on jest na kiju robiony???
-Tak :-DD
-Jak to?
-Najpierw robi się zwyczajnie łańcuszek na szydełku, potem zakłada się pętelki na kiju, a później przerabia się słupkami lub półsłupkami i tyle!

Ha! Faktycznie! Brzmiało łatwo i zrozumiale. Łańcuszek umiem robić, półsłupki od słupków odróżniam, kij od szczotki mam :-D

Kiedy wróciłam do domu natychmiast zapytałam wujka google o dokładniejsze informacje na temat tejże dziwnej techniki.
Znalazłam bez trudu.
I oczywiście nie zwlekając wywlokłam jakąkolwiek włóczkę typu no name w celu poczynienia prób.
Wciągnęło mnie to niebotycznie!
Zamiast kija od szczotki użyłam drutu nr 12mm. Wprawdzie zalecane są 15-20mm, ale chwilowo (z naciskiem na CHWILOWO!!) nie posiadam takowych. Demolowanie szczotki mnie nie pociągało, a słupy telefoniczne za mocno są osadzone w ziemi i wydają się ciut nieporęczne ;-)

No to teraz efekty moich zmagań z nową techniką:
To jest prawa strona robótki
A to lewa, moim zdaniem ładniejsza ;-)

Powstaje szalik. Tych nigdy za wiele ;-)
Robi się super!
Z całą pewnością zakupię grubsze druty, bo 12' jednak są moim zdaniem ciut za cienkie. I żeby uzyskać bardziej ażurowy efekt, będę robić większe pętelki.
Ostrzegam wszystkie robótkowe panie: ta technika wciąga!! Niczym chodzenie po bagnie ;-)

50 komentarzy:

  1. Noo:) Ciekawa sprawa i efektowna, jak widać na załączonym obazku:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to wygląda, fantastycznie. A Ty jesteś bardzo zdolną osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. trzeba było mnie zapytać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gooocha - spróbujesz? ;-)

    Joanno - dziękuję za bardzo miłe słowa. Nie sądzę, żebym była zdolna. Ja mam tak jakoś dziwnie w głowie poukładane, że im dziwniejsza technika, tym szybciej i chętniej ją przyswajam ;-)

    Klara - za daleko siedziałaś :-P

    OdpowiedzUsuń
  5. aaa to dobrze, że mamy wujka google ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy ta technika ma konkretną nazwę ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta jezd! Zawsze pod ręką ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niebieskości - ma... Jest na blogu Ani i w moich etykietach do postu ;-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super!! Muszę spróbować, ale chyba po świętach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Można to cudo wykonać, posługując się drewnianą listewką, albo szerszą linijka szkolną, albo b. sztywną tekturką, itp.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam do Cię żal, nic o tym kiermaszu nie słyszałam, nic nie napisałaś,a byłabym ruszyła tyłek i podjechała tam. Szalików takich nie robiłam,ale kiedyś gimnastykowałam się z robieniem otoka czapki z użyciem patyka.Tylko już nie pamiętam jak to szło.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znałam tej techniki - zaintrygowała mnie! Chyba muszę spróbować ;)). Z braku kija od szczotki tudzież grubaśnych drutów, chyba poproszę kolegów z pracy o jakąś niepotrzebną rurkę 3/4 cala - powinna się nadać do tego celu ;))).

    OdpowiedzUsuń
  13. szalik jest piękny :) kiedyś bardzo dawno szydełkowałam wiec może i ja kiedyś podejmę się tego wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajne ,trzeba będzie spróbowac ,tylko kiedy ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie ciekawy pomysł, i fajny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super pomysł!! Pierwsze słyszę, żeby robić na kiju od szczotki! Jak widać wszystkiego da się użyć, żeby fajnie robótki wyszły, żeby były oryginalne i nietypowe :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Czego to ludzie nie wymyślą?! :-)
    A ja mam od ponad 30 lat szydełka tunezyjskie i nawet robiłam na nich kiedyś coś... ale już zapomłam - teraz dopiero dowiedziałam się jak to się nazywa :-)
    Fajnie, jak się wymienia doświadczenia, bo czasem nawet jakaś szara, zasuszona komórka drgnie przy tym!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kij od szczotki też mam ale nigdy go nie wykorzystywałam do takich celów :-)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Gosiu - pewnie, że próbuj!

    Pierdruty - to prawda. Mam starą książkę o robótkach ręcznych i w niej też jest pokazana ta technika - właśnie na tekturce.

    Anabell - WYBACZ!! Kompletnie nie pomyślałam o tym!!

    Tuome - ładne i szybko się robi :-)

    Frasiu - 3/4 styknie ;-) Albo spróbuj jak radzi pierdruty na tekturce :-)

    Niga - warto spróbować!

    Elu - KIEDYŚ!! ;-DD

    Iwonko - efekt ten właściwy to dopiero będzie jak całość udziergam :-))

    Arkadio - super i w sumie dość oryginalna :-)

    Katarzyno - podobno na widelcu też się da dziergać, ale jeszcze nie próbowałam ;-D

    Krysiu - szydełko tunezyjskie widziałam, macałam, ale się nie skusiłam! Mój kij od szczotki póki co też stoi nienaruszony ;-D

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak, ten splot jest rzeczywiście atrakcyjny. Ania opisała go na Artillo. A Ty, Ata, masz bransletki na artillo wystawione w kategorii "dla domu". Podejrzewam, że bransoletki wieszasz na kiju od szczotki i stąd skojarzenie

    OdpowiedzUsuń
  21. Ty Czarownico - musiałaś, musiałaś !!! Ja tu złożona chorobą w łóżku siedzę i kij mi się nie zmieści, ale jak tylko wstanę, to na pewno popróbuję, bo wzór jest świetny (chyba, że pogonię Małża do hydraulicznego po jakąś rurkę plastikową - też chyba może być)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ata, weź mi to obrazkowo pokaż bo ja mam bujną wyobraźnię ale jakoś nie ogarniam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobry :)
    Miło mi, że moje przeplatańce i dziergadełka podobały się, samemu zawsze najtrudniej ocenić swoje prace ("dzieci" ;)
    A ja zachorowałam na Twoje bransoletki, Ata ;)

    Dziewczyny, samouczek obrazkowy zrobiłam na blogu mojej pracowni - zapraszam :) http://zlotywilk.pl/blog/2011/10/17/broomstick-krok-po-kroku/

    Technika jest dość stara, była znana już w XIX w...

    Można w ten sposób robić nie tylko szaliki, ale także: chusty, czapki, swetry, sukienki, wszystko zależy od grubości i faktury użytej włóczki i od tego ile pętelek się złapie półsłupkami, można np. łapać po 5, a można po 1 i zupełnie inny wzór powstaje :D

    Pozdrawiam, odlatując do robótek (na kiju ;)

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  24. Dotąd miałam wrażenie, że ta koronka jest bardzo trudna i nawet nie próbowałam jej robić ;) Koniecznie muszę się z tym wzorkiem zmierzyć tylko poszukam odpowiedniego kija w domu :D
    Szaliczek wychodzi ci prześlicznie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Aniu - wielkie dzięki za kursik - prosty i bardzo obrazowy - niechybnie niedługo wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cieszę się, że udało mi się zrobić czytelny samouczek :) to mój pierwszy i miałam straszną tremę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No coś Ty - w ogóle nie widać, że Ci się ręce trzęsą ;-) Ja, jak robiłam swój pierwszy kurs, to każde zdjęcia było poruszone, taka byłam przejęta. No tak, a właścicielka bloga pewnie walczy ze szczotą ;-D

    OdpowiedzUsuń
  28. Reniferze - po pierwsze strasznie się cieszę, że Cię poznałam! Po drugie - zmieniłam dzięki Tobie kategorię bransoletek ;-D. Po trzecie - jutro mam zamiar wrzucić trochę więcej towaru do Artillo ;-)

    Yenulko - kursik jest na blogu wspomnianej Ani ;-)
    Aniu - nawet nie wiesz, jak się cieszę, że los w osobie Justyny posadził nas obok siebie! Jestem kompletnie chora na Twoje szale! I te fantazyjne i te na widełkach. Dziś w ramach przerwy na kawę (urwałam się zdechniętej córce) studiowałam proces powstawania widełkowych cudeniek. Bo wprawdzie dziecięciem będąc robiłam, ale przez te sto lat z okładem zdążyłam zapomnieć ;-)
    Kijowe robótki są mega! Mam planów, że hoho! Byleby tylko doba chciała się wydłużyć!

    Bean - no to już wiesz, że to proste jak drut w kieszeni ;-))

    Sylwia! Czytaj komentarze! Tekturka też może być!! Niekoniecznie kije od szczotki. I dementuje Twoje niecne posądzenia, że walczę ze szczotą! Nic z tych rzeczy! Dłubię równolegle - szal kijowy i szalik z bąbelkowej włóczki dla Ani złożonej w chińskie es w łóżku jako i Ty! Tyle, że moje maleństwo jak wiesz zalicza anginę ropną :-P

    Aneta - no WOW! Trudno mi się z tym nie zgodzić ;-D

    OdpowiedzUsuń
  29. Aha! Sylwia! W łóżku chory człowiek to leży a nie siedzi! :-P I ostrzegałam przez telefon, że to cholernie wciąga, więc mię tu od czarownic nie wyzywać proszę!!! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  30. No czytałam, czytałam i wiem, że tekturka może być, ale ten kij do szczotki do mnie bardziej przemawia, szczególnie w zestawieniu z Czarownicą Atą ;-D

    OdpowiedzUsuń
  31. A Ty to niby ta Dobra Wróżka, co?? Iloma to już nowościami mnie szanowna chora zaraziła?? Hę??

    OdpowiedzUsuń
  32. :D rozpętałam sabat.. :D a zaczęło się tak niewinnie od szalików na kijku.. ;)

    ja też się strasznie cieszę :) Wrzucaj na artillo, wyklikam sobie do listy życzeń i przedstawię Św. Mikołajowi (mężuś ;) ) do spełnienia :D i bardzo mi miło, że te moje dziergadełka się podobają :D

    Na youtube jest bardzo dużo filmików, o widełkach też, śliczne wzory nie tylko na szale, ale także na poncza i wiele wiele innych :)

    W środę pewnie wrzucę zdjęcia, co mi wyszło z szalika który na widełkach dziergałam na targach.. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. No dobra, dobra, ale do anginy się nie przyznaję.
    Aniu - robota jest super, efekt jeszcze fajniejszy. Ja widełki znam, nawet mam jeden szal w dwóch odcieniach zieleni, który wydziergałam ze trzy lata temu (na marginesie zupełnie zapomniałam, że go mam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja pamiętam ten szal! I nawet jak go robiłaś! I jak se tak studiowałam, to doszłam do wniosku, że jak se nie dam rady ze starą/nową techniką to Ciebie za przeproszeniem zgwałcę, czy coś...

    OdpowiedzUsuń
  35. brzmi groźnie, ale może jakoś damy radę ;-D

    OdpowiedzUsuń
  36. No proszę... od kija do gwałtów...co tu się dzieje!!!!
    A splot kijowy super, kiedyś dawno ( bo ja leciwa jestem) cosik takiego popełniałam...szybko się robi!
    Widełki też zaliczałam dawnymi czasy...

    OdpowiedzUsuń
  37. Hehe! Jak zwykle damy radę ;-D

    Aniu - sabaty takich czarownic jak my wszystkie nigdy za wiele ;-)
    Wprawdzie 17.12 nie zamierzałam przyjechać na targi jako wystawca, ale niewątpliwie wybiorę się jako widz. A wiem z grafiku, że i Ty będziesz, więc mamy szansę na ponowne spotkanie w realu :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Beatko - bo tu się notorycznie coś dzieje ;-D

    OdpowiedzUsuń
  39. Normalnie strach tu wchodzić ;-) Ja już kombinuje który by tu kaloryfer pozbawić rurek do- lub odpływowych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Matko kochana! Weź Ty rodziny ciepła nie pozbawiaj! Jutro kopsnij panią Anię z Szymkiem na spacerek do Twojej czarodziejskiej pasmanterii po druty! Połączą przyjemne z pożytecznym!

    OdpowiedzUsuń
  41. A tam, chyba najpierw spróbuję na tekturce, choć Małż własnie zmierza w kierunku budowlańca, więc może jednak rurkę 3/4 cala poproszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wszystko dobre, byleby się dało pętelki zarzucić :D

    17/12 będę na Saskiej i nie wiem czy nie wybrać się też do Cafe Roskosz 18/12 - będzie kiermasz na placu przed kawiarnią.. jak będzie pogoda to może polecę na miotle :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Sylwuś - jak już wiem, to jednak się wstrzymasz z bólami aż do świąt, więc poczekaj na uczciwe druty ;-P

    Aniu - ja się chyba nie skuszę. Byłam tam, ale w sierpniu - cieplej jakoś było siedzieć ;-D

    OdpowiedzUsuń
  44. I po co ja tutaj do Ciebie zaglądałam!!! Teraz będę szukać pretekstów, żeby się taką "kijową" robótką zająć! Pozdrawiam! Renia

    OdpowiedzUsuń
  45. A ja się zastanawiałam po co mi druty 12-stki?! Już wiem!!!
    Dzięki:) Pozdrawiam:)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  46. Renik - nie szukaj pretekstów, tylko się bierz za robotę ;-D

    Nawanna - proponuje jeszcze zakupić 15, 18 i 20 ;-))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)