środa, 22 maja 2013

Czyjś...

Bardzo dziękuję za Waszą wczorajszą reakcję na mój wpis o kotku - znajdku.
Jak zwykle - nie zawiodłam się na Was.

Stan, jak wiecie, był beznadziejny.
Szanse miał żadne, chociaż cyklicznie przedłużane przez weterynarza i mnie.

Wczoraj dostał tę ostatnią...
Do 22:00

Dziś o 15:00 miałam tylko zadzwonić, żeby...
No... Wiadomo, co miałam usłyszeć...

Zadzwoniłam. I usłyszałam:
- Chciałbym, żeby pani tu przyjechała. Bo w stosunku do wczorajszego dnia jest zmiana. I to ogromna! Rzekłbym - o 180 stopni. ON CHODZI! NORMALNIE! I JE!!
- Aaaaaaa!!!! NIE WIERZĘ!!! NAPRAWDĘ??? Aaaaaaa!!! SUPER!!!!!
- Dziś go pani nie dam, bo chcę go jeszcze poobserwować, ale jutro już może mieć rekonwalescencję domową. No i trzeba mu poszukać jakiegoś domu...
- Jak to szukać?? Przecież już ma dom! On jest mój!
- Hahaha! No to świetnie.

Za pół godziny jadę do Kajtusia Znajdusia :-)

Wiecie co? Pozytywne myśli tak ogromnej ilości osób, tak bardzo się skumulowały, że chłopak nie miał wyboru i MUSIAŁ przeżyć :-DD




82 komentarze:

  1. Piotr Pocztarek22 maja 2013 16:29

    Miał być Pan Kracy... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie Wiesiek, albo Wiktor ;-)

      Usuń
  2. Głupio mi bo wczoraj przeczytałam wszystko i zaczęłam beczeć. Nic nie napisałam bo litery mi się zlewały.
    To cudownie, że kocio wraca do zdrowia. Za Twoje wspaniałe serce odwdzięczy Ci się z nawiązką :)
    Kurcze, znów becze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mirosek - płacz! Dziś to łzy szczęścia :-))))

      Usuń
  3. HURRA!!! :D to normalnie to Twoje dobre myślenie i kciuków trzymanie ;) więcej takich cudów :) i dawaj fotkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ashritt - sądzę, że to NASZE WSPÓLNE myślenie podziałało! :-))

      Usuń
  4. Bardzo, bardzo mnie ta wiadomość ucieszyła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Atuś- jesteś niesamowita!!! Uwielbiam Ciem!! Kajtusia wygłaskaj koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edi - nie ja - to wet i wola życia kociaka. Ja go tylko zabrałam z ulicy :-)

      Usuń
  6. Ja kociara i psiara, wczoraj ryczałam, i dziś ryczę... z radości:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie - dzisiejsze łzy są słodkie. Prawda? :-)

      Usuń
  7. aż mam gęsią skórkę!! super!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu - a ja po prostu nie wierzę :-)))Ciągle nie wierzę!

      Usuń
  8. każda taka historia powinna się kończyć "i żyli długo i szczęśliwie" koty powinny być podwójne

    OdpowiedzUsuń
  9. a nie mówiłam ;) twarde są :) będzie Ci wdzięczny po grób :)

    miziajki dla Kajtusia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno - mały zezulec z lewoskrętem popatrzył dziś na mnie po raz pierwszy - i to ja mu jestem wdzięczna, że przeżył :-))

      Usuń
  10. Świetna wiadomość :) Po tym co pisałaś wczoraj spodziewałam się innej notki. A tu niespodzianka :) Kotek jest prześliczny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klauduś - prześliczny i taki bezbronny... :-)

      Usuń
  11. O rany! Jak się strasznie cieszę! Aż sama nie wiem co napisać!
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninka - wystarczy to, co napisałaś :-)
      Dziękuję!

      Usuń
  12. Cuuudownie :-))) Teraz sobie poryczę trochę... :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeka - ale tylko trochę!!! Tymcia przytul :-)

      Usuń
  13. No to zostało mu jeszcze osiem żywotów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3nereida - to samo powiedziała Asia po wizycie u kociaka :-D

      Usuń
  14. świetna nowina! podrapnij go za uszkiem ode mnie i powiedz, żeby na siebie uważał i więcej takich numerów nie robił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silver - jutro na pewno to zrobię! I to nie jeden raz :-)))

      Usuń
  15. Nie śmiałam wczoraj napisać,że jak tyle duszyczek wysyła dobre myśli i trzyma kciuki to musi,to przynieść tylko efekt cudownego powrotu do zdrowia:))))))Całuski w nosek dla Kajtusia:))))Tak bez ładu i składu mi się pisze ,bo poryczałam się ze szczęścia:)
    Wszystkiego dobrego i fotki,fotki proszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia - będą fotki! Obiecuję solennie! Jak tylko koteczek oswoi się z nowym otoczeniem.

      Usuń
  16. Dobre myśli na prawdę pomagają; mnie w każdym razie pomogły.
    Kotkowi, jak widać również.
    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereniu - coś w tym faktycznie jest! :-))

      Usuń
  17. Dobrzy ludzie są na świecie. Mam nadzieję że Kajtuś Znajduś będzie się możliwie szybko wracał do zdrowia.

    Kiziaki dla K.Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - sądzę, że szybo wydobrzeje, bo twardy z niego facecik :-)

      Usuń
  18. Witam!gratuluję cierpliwości i wytrwałości.Rozumiem jak można walczyć o małe bezradne stworzonko.Mam trzy psy i tyleż samo kotów.Dwoje z nich to jedno kupione a jedno własnego chowu, pozostałe to przygarnięte bo znalezione albo porzucone.Jeszcze raz gratulacje dla Pani a Kajtusiowi Znajdusiowi gratuluję opiekunki i życzę dużo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie - dziękuję Ci za ciepłe słowa :-)

      Usuń
  19. o rany, aż mi oczy zwilgotniały
    cieszę się i niech się dobrze chowa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - ja wymiękłam na widok CHODZĄCEGO kociaka. Mowę mi odjęło dokumentnie!

      Usuń
  20. Aaaaaaaale się cieszę!!!!! :D Nikt nie ma pojęcia jak się cieszę że kotek chodzi i że trafił na Ciebie, że są jeszcze dobrzy ludzie. Buziaki dla Was. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Docia - dobrych ludzi jest mnóstwo, tylko są zagłuszeni przez tych innych...

      Usuń
  21. to świetnie :) myślałam ,że już po Nim ale widać to twarda sztuka jak Ty :)
    buziolki dla Ciebie a Kotusia podrap za uszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominisiu - pomiziam - z przyjemnością - juz jutro!!!

      Usuń
  22. Ale mu się udało, że trafił na Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko - chyba faktycznie miał ciut fartu :-))

      Usuń
  23. Miał koteczek fart, że trafił na Ciebie. Oby to polepszenie było trwałe, czego KOTU i Tobie życzę.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - jutro bedzie wiadomo dużo więcej, ale sądzę, że idzie ku dobremu :-))

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Ewelino - kociak chodzi! Głównie w lewo, bo jeszcze do konca spastyczność mu nie minęła, ale na wprost daje radę :-) Skręt w prawo powoduje krzyżowanie łapek i zachwianie, ale nie przewraca się. Chuda wpełzła do boksu i już go miziała. KOcię nie protestowało :-)

      Usuń
  25. O żesz ty ....!!!! No co za numer ! Śmiać mi się chce podwójnie , bo dosłownie parę sekund temu rozmawiam z córka , i dyskusja o stanie naszego pogryzionego przez psy nieszczęścia.I mówię Jej , że będzie dobrze , koty mają przecież 7 żyć ....wychodzi ,że Twój znajduś tez miał jeszcze jakieś w zapasie :)
    Super wiadomośc , naprawdę fajnie takie wieści czytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesławo - koty mają 9 żyć jak coś ;-) I z Twoim kotem będzie dobrze! Bo nie może być inaczej :-)

      Usuń
  26. Niesamowite. Czytałam wczoraj i normalnie zabrakło mi słów :( Sory:( Słów na chamstwo kierowcy, który potrącił i zostawił kotka i zabrakło mi słów, żeby powiedzieć jaka jesteś wielka, a nie wyszło to banalnie, no i zalał mnie żal, że kotek jest w ciężkim stanie.
    A dzisiaj po prostu się cieszę razem z Tobą. Kajtuś to szczęściarz..szczęściarz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółko - nie jestem wielka. Normalna (mniej więcej ;-) ). A kotek miał szczęście, że mam genialnego weterynarza pod bokiem :-)

      Usuń
  27. Smutno czytało mi się Twój wczorajszy wpis, ale dzisiaj za to uśmiech na twarzy mam od ucha do ucha. Cieszę się bardzo że kicia wyzdrowiał. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko - bo życie to ciągła huśtawka - raz dół, a raz dotykanie nieba :-)

      Usuń
  28. Kobieto, Ty normalnie horrory powinnaś pisać. To było niesamowite. Wczoraj łzy cisnęły się do oczu za małym kotkiem, któremu się nie udało. A dziś z radochy, że jednak..Jesteś Wielka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusiu - to nie ja horrory piszę - to życie po prostu :-)
      Dobrze, że ten koszmar ma pozytywne zakończenie :-))

      Usuń
  29. Czy ktos ci juz powiedział, ze masz w sobie coś z czarownicy lub wiedzmy? No bo jakże by inaczej być mogło. Powinnas ćwiczyć swoje moce, Wiedzmo, by lepiej je wykorzystać.
    Ocalony cudem Kocio przeżyje, bo tego chciałaś. Miał szczęście, ze los postawił mu na drodze Ciebie. Mokre oczy miałam gdy przeczytałam że cud sie stał, musiałam odetchnąć, by moc napisać komentarz. Cieszę sie niezmiernie :-) tulaski dla Kocia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babaruda - no coś z tej czarownicy we mnie jest faktycznie - pisałam o tym jakieś dwie notki wcześniej :-)

      Usuń
  30. Super wiadomość! Będzie miał najlepszą właścicielkę na świecie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu - dziękuję! Jutro mu to powiem, żeby wiedział, na kogo trafił :-D

      Usuń
    2. Lepiej nie mów, jak przeczyta Twój szalony życiorys, to na pewno zwieje.
      A tak na poważnie, Złoty Cłek z Cię. Zafunduj od nas mu michę mleka i whiskas z cielęciny, później się policzymy ;)

      Usuń
  31. Kobieto masz moc! Lepiej się z Tobą przyjaźnić, bo jeszcze coś sobie pomyślisz i... :))) żartuję oczywiście.
    Bardzo, bardzo się cieszę, że kociak ma się lepiej i szanse na zdrowie i dobry dom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewka -staram się wyłączać myslenie (czasami ;-) ), żeby nie stwarzać niechcący zagrożenia niewinnym ludziom :-D

      Usuń
  32. Wspaniała wiadomość!
    Czyli cuda się zdarzają, trzeba tylko dać im szansę :)
    Nie dość, że przeżył to jeszcze ma super dom.
    Głaski dla kociaka i gratulacje dla Was z okazji dokocenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybko - cuda są! Tylko trzeba wierzyć. Tylko tyle... :-)

      Usuń
  33. O kurczę, ale numer :-)
    No teraz masz przechlapane, oczekuję kolejnych relacji. I fotorelacji też!

    OdpowiedzUsuń
  34. Eee no, popłakałam się ze szczęścia! Super!

    OdpowiedzUsuń
  35. Przejęłam się tym wszystkim. Dobrze, ze kotek trafił do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  36. Cudownie!!!!!!!!!!! Jak dla mnie Wiesław brzmi dumnie, ale chyba Wiktor bardziej pasuje biorąc pod uwagę okoliczności; że zwycięski taki. No chyba że Bartek Zwycięzca :) Ściskam Ciebie i Malucha (z tym że Malucha delikatnie, a Ciebie tak po swojsku, od serca:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo się cieszę. Czyli bez specjalnych korowodów około po rodowych powiększyła Ci się rodzina. Gratulacje :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Super. Kamień z serca. Czekam na kolejne dobre wiadomości. No i oczywiście na fotki Kajtusia.

    OdpowiedzUsuń
  39. atusiu ty moja ty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!no i sie popłakałam:)))

    OdpowiedzUsuń
  40. Poryczałam się i ja... Myślałam, że już nic nie pomoże kotkowi, a tu taka niespodzianka... Cieszę się, że będzie miał teraz wspaniały dom.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  41. o kurczę, cud normalnie.
    chyba wezmę młodego i Cię kiedyś odwiedzę żebyśmy mogli znajdę po grzbiecie podrapać - bój się :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za kota. Jola

    OdpowiedzUsuń
  43. Cudowna wiadomość, Moniko jesteś Aniołem, dobro powraca

    OdpowiedzUsuń
  44. Szczęściarze:)) Ty, bo będziesz miała kota, kot, bo będzie miał Ciebie:))
    Kociolubna Alicja:))

    OdpowiedzUsuń
  45. Suuuper!!! Strasznie się cieszę, że dostał drugie życie :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dajcie mi punkt podparcia....dałaś mu szansę, wszyscy daliście!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że chcesz pozostawić po sobie ślad :-)