Taka jedna Joanna się szasta ostatnio niemożebnie po moim blogu.
A druga przemyka po nim mimochodem...

Bo nie ma czasu!
Jest dzieckiem zajętym.
Dzieckiem? No nie wiem...
To raczej mały naukowiec. Pasjonat pożerania co raz to nowych dziedzin życia i zachłannie chłonący wiedzę.
Starsza siostra mówi o niej:
-To nie dziecko - to MÓZG!!
Coś w tym jest.
Zainteresowania ma szerokie. Nie ogranicza się do jednej dziedziny.
Czasem mam wrażenie, że lecę za nią jakieś 10 kroków z tyłu z wywieszonym do pasa ozorem, a i tak NIE NADĄŻAM!!
Zarzuca mnie informacjami o rzeczach, o których ja nie mam nawet bladego pojęcia! Aż wstyd!
Skąd w niej ta pasja? Skąd ten głód wiedzy? Skąd ta chęć pożerania kolejnych i kolejnych dziedzin nauki??
Pisałam już wczesniej tu i tu, że młodsza ma latorośl, będąc jeszcze obiema nogami w głębokiej podstawówce, dostała się na... studia ;-)
Dziś dostała świadectwo uczestnictwa w zajęciach.

Ale wczoraj...
Wczoraj natomiast moje dziecko było lekko oszołomione i ciut przytłoczone ilością nagród, jakie na nią spłynęły...
Nie ot tak sobie, za piękne oczy.
To były nagrody za zajęcie czołowych miejsc w konkursach dzielnicowych.
Niech dyplomy same za siebie mówią:



Skosiła dwa pierwsze i jedno drugie miejsce!! Duma rozpiera i ją i mnie!!
Chyba mnie bardziej!!
Taka malutka, a taka WIELKA!!
A to nagrody:

Czy muszę dodawać, że oba atlasy już są przewertowane w tę i nazad??
A to dumna i przeszczęśliwa laureatka tuż po wyjściu ze szkoły, w której odbyła się uroczystość wręczania nagród:

Poza tym, że Ania uwielbia się uczyć ma też inne pasje.
Między innymi ceramikę.
O niej innym razem.
A póki co jedynie kolejny dyplom za zajęcie trzeciego miejsca w ogólnopolskim konkursie na najpiękniejszą pisankę:

Chwalę się do obrzydliwości, ale jak tu nie eksplodować z dumy???
Zaznaczam, że Ania ma czas na normalne życie - do niczego nie jest zmuszana. Ona robi tylko to co lubi.
Ciąg dalszy o Annie nastąpi wkrótce...
No, ani chybi MOZG i do pokaznych rozmiarow, a jaki przy tym wdzieczny:)))
OdpowiedzUsuńUps... mialo byc "to" a nie "do"
OdpowiedzUsuńCiocia Sylwia i Gabrysia też pękają z dumy i są szczęśliwe, że mają niebywałą przyjemność znać osobiście tak zdolną młodą Osóbkę - aż strach co będzie dalej ;-)
OdpowiedzUsuńWcale się nie dziwię, że duma Cię rozpiera. Dziwię się raczej, że jesteś jeszcze w jednym kawałku ;)). Wielkie gratulacje dla Ani!!! Dla Ciebie też :)).
OdpowiedzUsuńchwalić się należy !!!
OdpowiedzUsuńgratulacje bojest czego gratulować !
KonKata
PS
piszę jako anonim bo logowanie nic nie daje
Brawo!!!
OdpowiedzUsuńStardust - ona ma chyba więcej zwojów mózgowych niż przeciętny obywatel!
OdpowiedzUsuńSylwuś - dziękuję Wam obu! A po cichu Ci zdradzę, że Ania jest zapatrzona w Gabrysię :-))
Frasiu - masz rację - prawie mnie rozerwało na kawałeczki!!!
Kasiu - dziękuję bardzo! :-)
Basiu - dzięki!
OdpowiedzUsuńŁo matulu - to Gabrysia ma problem,mam nadzieję, że z czasem rzeczywistość nie pozbawi Ani złudzeń ;-)
OdpowiedzUsuńTo może póki co nie uświadamiajmy małoletniej ;-)
OdpowiedzUsuńDzieci takie jak Ania wprawiają mnie w prawdzimy zachwyt.
OdpowiedzUsuńPuchnijcie z dumy, bo Wam się należy :)
No i powodzenia dalej!
PS. KonKata, spróbuj wyłaczyć opcję automatycznego logowania "zapamiętaj mnie" - u mnie to pomogło.
Ata - jaka mać taka nać!
OdpowiedzUsuńWszystko z genów mamy :)))))
Woalko - dziękuję! Puchniemy bardzo! I o tym będzie wkrótce...
OdpowiedzUsuńAniu - no nie wiem! AŻ taka pazerna na wiedzę to ja nie byłam. Mężu też nie ;-D
Pilnuj tej swojej gadziny!
OdpowiedzUsuńNiech sporty jakoweś uprawia, przyjaźnie pielęgnuje, socjalizuje się na wszystkie strony.
Coby samotnym geniuszem nie została!
Tacy później bardzo cierpią.
Niech żyje w stadzie, mówię Ci - zresztą niepotrzebnie chyba, wszak "stary" belfer z Ciebie:)
ty masz rozum w domu a u mnie wychowuje się serce
OdpowiedzUsuńGratulacje małoletniej, proszę złożyć od mnie, toż znam tę zdolną osobę... jest niesamowita...
OdpowiedzUsuńMój najmłodszy też zdolny ale należy do tzw "zdolnych ale leniwych", uczy się tylko wówczas gdy nauczyciel za dużo marudzi, wtedy to udowadnia mu, że spoko nie ma sprawy potrafię się naumieć... ale zawsze jest to tylko jednorazowy zryw... potem wszystko wraca do leniwej normy'-)
Gratuluję serdecznie!!!!Tyle dyplomów!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Szaleje dzielnicowa ;)
OdpowiedzUsuńGratuluję jej serdecznie
I Tobie też!
Oby moje dzieci też się garnęły do wiedzy ;)
chwal się chwal, bo jest kim ;-) gratulacje !!
OdpowiedzUsuńNajważniejsze,że to wszystko co robi to lubi.
OdpowiedzUsuńI bądz z Niej dumna i mów jej o tym,że jesteś z Niej dumna.I życzę jej wielu, wielu sukcesów i radości z ich osiągania. Całusy dla Was obu.
Gratuluję córki:)
OdpowiedzUsuńGratuluję tak zdolnej i uroczej córci!:)
OdpowiedzUsuńGratulacje!!! :)
OdpowiedzUsuńA czy w konkursie na najpiękniejszą pisankę był dział na najpiękniejszy stroik? ;)
Gratulacje . Masz w domu skarb .
OdpowiedzUsuńOho ho ale zdolniacha ta Ania.
OdpowiedzUsuńwielkie gratulacje za tyle sukcesów.
To najpiękniejsze że robi to co lubi z pasją.
Brawo Aniu.
Mamie gratulacje za wspaniałą córcię
Gratuluję zdolnej córci! Ale, że zdolności się dziedziczy to pewne! :)))
OdpowiedzUsuńHej Ata... pociągnij Anię za warkocz w moim imieniu! Ale wiesz... tak z czuciem, pieszczotliwie! Ech... te WARKOCZE!
OdpowiedzUsuńAniu, wielkie gratulacje!!!
No, Kochana, masz czym się chwalić. Dobrze,że interesuje ją tyle rzeczy, oby nigdy z tego nie wyrosła. Przekaż gratulacje Ani, niech wie, że jest superdziewczyna.
OdpowiedzUsuńNo i się nie dziwie,ze duma Cie rozpiera ,musisz być dumna z takiejże córki.Gratulacje dla was obydwu!!!
OdpowiedzUsuńGratuluję Ci córci zdolniachy :)
OdpowiedzUsuńMój syn też chodzi do 3 klasy i też zdolniacha :)
Moje gratulacje!!!! masz wspaniałą córkę aż zazdroszczę, żadne z moich dzieci nie było nigdy takie 'głodne' wiedzy...chociaz wyszli na ludzi:)
OdpowiedzUsuńCałusy dla Was!
Dorotko - sporty uprawia, z przyjaźniami różnie bywa (ten wiek!), a gadziną nie jest!! :-P
OdpowiedzUsuńAgajaw - mój rozum ma ogromne i czułe serce...
Beatko - Twój młodszy jak moja starsza - zdolna, ale leniwa! Dokładnie tak samo - zrywy na potrzeby ;-)
Aagaa - dziękujemy :-))
Magda - "dzielnicowa" :-D pękłam ze śmiechu :-DDD A o swoje dzieciaki się nie martw - genetycznie skażone - nie mają wyjścia - zdolne są z urodzenia :-))
Myśli - to dopiero początek chwalenia się :-)
Anabell - ciagle ją zapewniam o mojej dumie i podziwie - a mała puchnie :-))
Anonimie - dziękuję :-)
Monroma - dziękuję :-)
Siencjo - był i owszem. A co?? Twoje dzieci brały udział??
Czary-mary - to prawda. Skarb nad skarbami!!
Jaga - dziękuję! Ania to faktycznie pasjonatka wiedzy :-)
Bean - dziękuję. Nie wiem po kim ona taka zdolna i pracowita. Chyba się w kogoś zapatrzyłam ;-)
Jolcia - wiedziałam, że Cię tu te warkocze ściągną :-DDD Pociągnę, pociągnę! Chociaż ostatnio ciut za mocno sieknęłam nozycami i cokolwiek za krótkie się zrobiły :-/
Irenko - dziękuję i przekażę. Póki co mała jest na etapie poszukiwań ;-)
Alicjo - duma idzie przede mną i za mną ;-DD
Dziękuję :-)
Elu - to może jakieś małe swaty?? Wyobrażasz sobie te nasze wspólne wnuki?? ;-)
Kasiu - nie wiadomo co będzie dalej z Anią. Liczę się z tym, że życie i inni ludzie mogą ją zwyczajnie popsuć...
Bo to się nazywa pasja życia:)))
OdpowiedzUsuńTylko pozazdrościć, a dumę matczyną doskonale rozumiem:)))) Pozdrowienia:)
Super, gratulacje :)
OdpowiedzUsuńOj wnuki by były jak marzenie ,a i teściowe miałyby wspólny temat :)) Teraz żartuję oczywiście ,ale życie potrafi pisać takie scenariusze,że nie wiadomo :))
OdpowiedzUsuńO Matko;)))jaka to radość patrzeć jak dzieci są szczęśliwe, prawda?
OdpowiedzUsuńIwonko - dokładnie tak!
OdpowiedzUsuńZula - dziękuję :-)
Elu - pewnie! Pozyjemy, zobaczymy ;-)
Leszczynowa - oj tak! Prawda!!
Gratuluje! Zdolne masz córeczki. Na pewno duma Cie rozpiera, ale nie ma się co dziwić. Nic tak nie cieszy jak sukcesy własnego dziecka. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAta, oglądam ten post od czasu do czasu i tak się zastanawiam, jak to jest. Czemu to tak nierówno podzielone? Mnie tam ze szkoły młody przynosił najczęściej zawiadomienia o grożących mu jedynkach, raz jeden ocenę z geografii na koniec poprawił na czwórkę, ale tylko dlatego, że nie udało mu się przed nauczycielem uciec, jak go na konkurs wysyłali, to się wściekał słowami "czy oni myślą, że ja mam czas na głupoty" (epitetami trzeba to okrasić)...itd. Ja Ci szczerze i dogłębnie zazdroszczę. Naprawdę. Nie żartuję. Ciesz się tym. Opowieści o moim dziecku są zabawne, ale pojęcia nie masz ile razy ludzie patrzyli na mnie z politowaniem, że ja taka niewydolna wychowawczo jestem. Ile razy nauczyciele zasypywali mnie pretensjami i wyładowywali na mnie swoją złość. I jakąś tam satysfakcję mieli. Teraz odreagowuję, bo odkąd studiuje, to mu średnia ocen tak bliżej pięciu wychodzi (w szkole to tak około 3 - 3,5). Nawet się mnie pyta, czy jestem dumna, ale ja odpowiadam, że umarłam ze zdziwienia i wietrzę podstęp, trudno być dumnym w takich warunkach...
OdpowiedzUsuńNaprawdę zazdroszczę :-)
Moja córka jest dorosłą kobietą. Do dzis w szufladzie przechowuję jej dyplomy z dziecinnych konkursów. To tak szybko minęło... Wiesz, że te dyplomy po części sa Twoje, prawda?
OdpowiedzUsuńLiluś - to jest nierówno podzielone nawet w jednej rodzinie ;-) Aś była niezłym leserem! Wdzięk i urok. Na tym bazowała. Praca - tylko zrywami. Nie wiadomo jak to dalej z Anią będzie, ale mam nadzieję, że "świat" jej nie popsuje :-)
OdpowiedzUsuńMaryno - tak! Masz rację! I bardziej cieszą, niż gdyby faktycznie były moje - imiennie :-))
Masz prawo pękać i pękaj z dumy:))) Ja tez sobie kiedyś pękałam, a teraz mam zapracowanego światowego wykształciucha:) Do wnuczków mi nie spieszno, więc niech tam sobie robi co lubi:)Uściskaj ode mnie swoją mądrą córeczkę. Niech rosnie szybko, bo okropnie nam potrzeba młodych mądrych ludzi, bo ciągle niedostatek jak widać do okoła przy różnych okazjach. Usciski serdeczne dla mamy i wspaniałych, zdolnych córeczek:)
OdpowiedzUsuńtrzeba chwalić !!! ja bym chyba pękła z dumy na Twoim miejscu :D
OdpowiedzUsuńCóż dodać, pewnie jesteś dumna, ale przypominam, że Twój mąż też brał udział w lepieniu tak zacnego naukowca.
OdpowiedzUsuńPfff! A czy ja napisałam gdziekolwiek, że Ania to taki samorodek rodem z Seksmisji?? :-D
OdpowiedzUsuńNo nie ale zawsze wypowiadasz się w l.p.
OdpowiedzUsuńNo to zdradzę Ci tajemnicę:mój mąż (tatuś Ani) nie za bardzo wie, do której klasy jego latorośl chodzi. W sensie A,B,C. Jak zaległam z ospą i szedł na zebranie zamiast mnie czy Chudej(też krościata była), to się trzy razy pytał, bo nie wiedział! :-DD
OdpowiedzUsuńja też tak mam, cieszę się, że wiem gdzie jest budynek szkoły. Żonie powiedziałem, że ja będę chodził na wywiadówki jak będą na studiach.
OdpowiedzUsuńToż samo powiedziałam Chudej, jak skończyła 18 lat i zaprzestałam (ku jej zgrozie) uczęszczać na ZZR (Zebrania Zdruzgotanych Rodziców ;-)
OdpowiedzUsuń